Wróć do katalogu

Szkoła z koszmaru sennego

Wiele można pisać o szkole, większość podejść na jej temat jest negatywna, ale moje opowiadanie przechodzi ludzkie pojęcie...

Róża, opublikowano , 5 min czytania, 2,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Każdego dnia wchodząc do szkoły zastanawiam się co mnie dziś tam czeka. Przerażona, myśli jakie błąkają się po głowie to ,,co nowego wymyślą nauczycie dla nas tym razem. Jakie męki przygotowali na dzisiejszy dzień(…) Rodzice nie chcą mi wierzyć, nie słuchają tego co mówi im własna córka. Nie zdają sobie sprawy jakie w XXI w. metody nauczania mają belfrowie.

Piątek 9 luty 2001rok

Choć mam w piątki jedynie pięć lekcji, to do domu znów wróciłam wyczerpana fizycznie, psychicznie i w poszarpanych nerwach. Wykończona jak po zawodach piłkarskich w pierwszej lidze. Mama dziwiła się, jak można być zmęczoną po pięciu godzinach w tak znakomitej szkole. Nie wiem co w niej jest znakomitego. Dla mnie to cud że przeżyłam w niej pół roku. Szkoła to męka jaką trzeba przejść. Dlaczego? Dzisiaj pierwsza chemia z Ignacym Bałcha. Uczniowie nazywają go terrorystą, ponieważ utrzymuje terror na swoich lekcjach. Wszystko wymusza krzykiem i oczywiście przemocą. Wszyscy się już do tego przyzwyczaili, ale dzisiaj jednak przegiął. Jak co tydzień i dziś zrobił kartkówkę na dobry początek dnia. Sprawdził ją od razu, jak zazwyczaj to robił. Dostałam pałę i kazał mi rękę włożyć do jakieś substancji. Wyglądała jak woda, ale wiedziałam, że to podstęp. Nie chciałam wykonać polecania, dostałam porządnie linijką. Znaku na ciele nie dostrzegłam, szkoda. Jednak wrócę do substancji. Nie wykonując polecenia, miał powód do wstawienia mi uwagi, brzmiała ona mniej więcej tak: ,,Agnieszka Różańska nie chciała wykonać polecenia na lekcji chemii, żądam ukarania jej przez wezwanie rodziców”, następnie terrorysta sam włożył mi rękę do zlewki. Substancja paliła mnie od środka, ale śladu na ręce nie wykryłam. Co gorsza nie uznaje on innych ocen niż 4 i 1. Nikt jeszcze nie dostał piątki, ani trójki. Reguła jest taka: zdajesz lub nie, masz 50%. (…) Nie wiem dlaczego matka zapisała mnie do tej przeklętej szkoły, w naszej miejscowości są jeszcze inne, mi się ona od samego początku się nie podobała, niestety nie miałam nic do gadania (…). Po chemii nastąpiła religia. Wszystko opowiedziałam dla księdza. On dał mi maść, ale bał się już rozmawiać z dyrekcją. Ten nauczyciel miał poszanowanie wśród grona pedagogicznego. Jednak uczniowie nie lubili go, chyba najbardziej ze wszystkich choć takich typów w szkole jest więcej. On jako jeden

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych