Wróć do katalogu

Szukając ducha rocka - I

opowieść o świecie, w którym wszyscy wyznają zasadę sex&drugs&rock'n'roll, skomplikowanych relacjach między dorastającymi ludźmi i rodzących się bogach hard rocka

insomniaofsummer, opublikowano , 11 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Oczy zamykały mi się same. Buty ściągnęłam już w połowie drogi do domu. Jakże cieszył mnie ten stary, piętrowy domek, w którym mieszkałam z bratem. Po jego wyrzuceniu z uczelni i przeniesieniu się do innego miasta, zajmowałam go sama. Lukas nic nie powiedział rodzicom, więc formalnie nadal tu jest, lecz praktycznie zagląda nie częściej niż raz w tygodniu. Uśmiechnęłam się sennie do nikłego odbicia w lakierowanej powierzchni drewna. Przekręciłam kluczyk z cichym zgrzytnięciem – ciekawe czy Kudłacz poszedł już do siebie. A raczej czy poszedł już gdziekolwiek w swoją stronę, bo z tego co wiedziałam, nie miał chwilowo stałego miejsca zamieszkania. Zostawiłam go w stanie stuprocentowej niezdatności do niczego, oprócz snu. Ustawiłam wysokie buty na półce i zajrzałam do byłej sypialni. Od razu przeszła mi ochota na spanie. Rozpościerał się wygodnie na łóżku w samych spodniach, cicho brzdąkając na niepodłączonej gitarze, a obok niego leżała naga – jak sądzę - dziewczyna w rozmazanym makijażu i potarganych włosach. Oboje popalali swoje papierosy zajęci wyłącznie sobą. Po podłodze walały się ciuchy i biżuteria, na stoliku stał rząd szklanek, kubków i pustych, lub prawie pustych butelek po whisky i winie. Do pokoju wpadało chłodne powietrze nocy. Oparłam się o ścianę, żeby nie upaść. Jak mógł to zrobić w moim domu, na tym łóżku… - Ann? – spojrzał na mnie z mieszaniną niepokoju i zaskoczenia. Urwał melodię w pół nuty. Spojrzałam mu w oczy – przekrwione, ale w tej chwili jak najbardziej trzeźwo patrzące. - Twoja dziewczyna? – głos dziewczyny był tak szorstki i arogancki, że niemal zazgrzytałam zębami. Była ładna. Bez skrępowania nago zbierała swoje ciuchy, by zniknąć za drzwiami łazienki. Czułam się jak po długiej wędrówce – wypalona i chcąca wrócić do bezpiecznego miejsca. Podszedł do mnie bardzo blisko. Czułam ciepło bijące od jego ciała – zrobiło mi się niedobrze – nie wiem od domysłów czy alkoholu, jaki wypiłam wcześniej. Zgięłam się wpół, przytrzymał mnie w mocnym uścisku, żebym nie osunęła się w dół. Spojrzał na mnie z troską. - Wytłumaczę – zaczął, ale stanęłam o własnych siłach przerywając mu. Byłam zawiedziona. - Nie trzeba. Nie jestem twoją cholerną dziewczyną. Nic nas nie łączy, więc nie musisz. Po prostu nie sprowadzaj swoich dziwek do mojego domu – wyszeptałam sennie, obojętna i spokojna. Nieco chwiejnie ruszyłam do drzwi, przytrzymując się jedną ręką ściany. Zacisnęłam w garści buty i plecak. - Zostań… - spojrzałam na niego ostatni raz – zarumienione policzki, zamglone oczy, roztrzepane włosy i niechlujnie ubrane spodnie opadające miękko na biodra. - Zostaw klucz, gdzie zwykle. Wynieście się przed 13. O 15 przyjeżdża Lukas. Muszę zdążyć posprzątać – nadal nie byłam w normalnym stanie. Opuściły mnie wszystkie siły, chciałam tylko łóżka. Łóżka w innym domu. Kierunek Izzy. Albo Derek. Zresztą, co za różnica. Przeszłam przez próg, ale zdążyłam jeszcze usłyszeć stek przekleństw wyrzucanych z jego ust z prędkością karabinu maszynowego. Zmrużyłam oczy, ale nadal nie rozróżniałam słów – szkoda, mogłabym się nauczyć czegoś nowego. Szłam wolno, męczył mnie każdy krok. Zresztą czego się po nim spodziewałam? Że będzie siedział grzecznie? Prychnęłam bezgłośnie, drwiąc z własnej naiwności. To nie jest normalny chłopak – to diabeł w naciągniętej na siebie skórze niewinności. Dla niego liczy się tylko alkohol, papierosy, seks i muzyka. Nie czeka aż otworzysz mu łaskawie złotą bramę do serca, by mógł wjechać na swym rumaku. On znajdzie otwarte drzwi i skorzysta z okazji, po czym wymknie się po cichu. Zacisnęłam zęby. Dlaczego tylko on może pogrywać według tych zasad? ‘Dziecino, świat należy do ciebie’ – jak mawia Derek. Kiedy stanęłam przed siatkowymi drzwiami dochodziła trzecia rano, a ja byłam po kilku butelkach niezłego piwa – pięć, a może piętnaście? Nie liczyłam… Otwarłam je, mało nie rozkrwawiając sobie nosa o framugę. Z wewnątrz płynęła miła, pulsująca muzyka The Sex Pistols, czyjeś krzyki i jęczenie. W lekko przymglonym tłumie wyłowiłam kilka par obściskujących się na środku, jedną, która bez skrępowania urządzała sobie striptiz w kącie oraz mnóstwo pomniejszych osób w trakcie, lub czających się do miłosnych igraszek. Tak wyglądała każda impreza Izzy’ego. Derek krzyczał coś do telefonu w kuchni, ale kiedy mnie zobaczył rzucił tylko ‘zadzwonię’ i rozłączył się. Potknęłam się i spojrzałam w dół – ziemia pulsowała do rytmu gitary przybliżając się i oddalając. Zachichotałam z radości. - Gdzieś się tak urządziła? On odchodzi od zmysłów – wziął mnie pod ramię, sadzając na stołku przy stole. Wydawał się groteskowo zły. - To skończony idiota… sukinsyn szukający nowych dup do zaliczenia – położyłam głowę na blacie stołu. Wyrwało mi się urywane czknięcie. - Zdzielę go jego własną gitarą po tym pustym, napuszonym łbie! Znowu się naćpał – czknęłam znów, podziwiając orgię kolorów w kuchni. Sięgnęłam po butelkę szampana. Delikatnie wyciągnął mi ją z dłoni. Mruknęłam niezadowolona. - Na dzisiaj koniec zabawy, mała. Idziemy spać – pomógł mi wstać, posłusznie poszłam z nim na górę. Po drodze szepnął coś Izzy’emu, pomachałam mu i uśmiechnęłam się do niego…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych