Wróć do katalogu

Tajemnica życia - rozdział 4 (wersja wstępna)

Proszę o oceny i komentarze ;)Historia dziewczyny, której życie odwróciło się do góry nogami. Historia jest całkowicie wymyślona, podobieństwo do jakichkolwiek osób, imion, miejsc, wydarzeń czy zespołów jest przypadkowa.

ola_pik, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 4 „Czy to wciąż ta sama Emilia?”

„Ciągle się plączą myśli w mojej głowie” /Evanesence – Good Enough/

Kiedy pierwszego września przekraczałam próg naszej szkoły wszystkie

oczy zwrócone były w moją stronę. Czyżby już wszyscy wiedzieli czyją

jestem córką, Marta chwyciła mnie za rękę i szepnęła: „Dasz radę!”, w

sumie pomyślałam sobie to samo, w końcu pozostał tylko jeden rok. Może

to miało zmienić podejście niektórych osób do mojej osoby. Zobaczymy w

czerwcu, kiedy będzie trzeba rozstać się z moją klasą. Nauczyciele

także, zmienili do mnie podejście, jakby bali się, że mój ojciec im coś

zrobi, ale przecież on nie jest szefem mafii, tylko wokalistą zespołu

rockowego. Następnego dnia mieliśmy lekcję wychowawczą. Miałam

nadzieję nie spotkać pytania o to jak minęły nam wakacje, ale niestety

mnie to nie ominęło. Na szczęście to nie trzecia klasa podstawówki,

kiedy trzeba opisać „Moje przygody wakacyjne”, tu wystarczyło tylko

powiedzieć, gdzie się było. Jakie było zdziwienie klasy, kiedy

opowiedziałam, że zwiedziłam wiele stolic i innych miast europejskich. Na

przerwie dziewczyny dopytywały się o szczegóły, więc obiecałam

przynieść im zdjęcia. Opowiedziałam im wspólnie z Martą tydzień w

Paryżu, jakie było ich zdziwienie, kiedy mówiłyśmy o tym, że cały czas

spędzałyśmy z gitarzystą Kotów. Nikt na szczęście nie wiedział, że

dostałam od niego obraz.

- Opowiedz coś więcej – domagała się Kasia

- Martuś, pomożesz mi? – zapytałam

- Jasne. Od czego zaczynamy? – dostałam szybkie pytanie

- Od akcji pod wieżą Eiffela – Marta się uśmiechnęła, a dziewczyny

zrobiły pytającą minę – byłam kilka dni już w Paryżu, kiedy Antohny

powiedział, że powinnam zadzwonić do Marty, więc dzwonię i nagle słyszę

ją jakby podwójnie, odwracam się a tam stoi uśmiechnięta Marta i

śmieje się z tego, że nie zaczaiłam od razu. – opowiadam

- Późniejsze przypały, jakie robiłyśmy w dwójkę to już legenda.

Antohny chyba żałował, że zabrał nas obie, ale przynajmniej John miał

rozrywkę i towarzystwo, kiedy Kate znikała – dodała Marta

- Właśnie, opowiedz jacy są poszczególni członkowie Kotów, w końcu

spędziłaś z nimi dwa miesiące, kogo polubiłaś najbardziej – dopytywała

się Ania

- No wiecie, jak byliśmy w trasie, dużo czasu spędzałam z Kate –

dziewczyny zrobiły pytająca minę – no z dziewczyną Pum, a potem jak

byliśmy już w Paryżu cały czas spędzałam z Johnem i Martą i jeśli

chodzi o Johna to jest naprawdę taki zabawny, jak się wkurzy to z nim

nie wygrasz,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych