Tajemnica życia-rozdział 8
Kolejny rozdział prezentujący życie Emilii po odkryciu prawdy o swoim pochodzeniu. Historia jest całkowicie wymyślona, podobieństwo do jakichkolwiek osób, imion, miejsc, wydarzeń czy zespołów jest przypadkowa.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 8 „Niespodzianki, dziwne wydarzenia i koniec pewnego etapu”
"Żyjemy szybko, bo czas nie będzie trwał" /John Frusciante – Heaven/
Minął luty i nastąpił marzec, wszystko budziło się do życia po dosyć spokojnej zimie. Ja odliczyłam dni do spotkania z Johnem, aż pewnego dnia na mojej poczcie pojawiła się wiadomość: „Mój kociaczku, piszę do Ciebie, ponieważ pokłóciłem się z Twoim ojcem i przyjeżdżam do Polski w następnym tygodniu, wiem, że masz dużo zajęć, ale ja muszę się z Tobą zobaczyć. Mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość. Mogę Ci je napisać albo powiedzieć w oczy jak wolisz. Odpowiedz mi czy mogę przyjechać do Ciebie. Kocham Cię! Kocham Cię! KOCHAM CIĘ! TĘSKNIĘ ZA TOBĄ BARDZO MOCNO!!
Twój John P.S. I chciałem dodać, że zależy mi na szybkiej odpowiedzi!” Szybko odpowiedziałam na tę wiadomość: „Mój misiaczku, Mam bardzo bardzo dużo zajęć i pomysł, abyś do mnie przyjechał nie jest najlepszy. Wiesz, że Cię kocham, ale nie mam czasu. Napisz ,o te wiadomości - obie – dobrą i złą . Również za Tobą tęsknię i kocham bardzo mocno!!!
Twoja, Emilia.” Po chwili dostałam odpowiedź: „Moja droga, dobra wiadomość jest taka, że Twój ojciec zerwał z Angelą, ale zła wiąże się bezpośrednio z tym, gdyż wrócił do Kate. Omamiła go do tego stopnia, że poszedł z nią do łóżka i bardzo zranił Angelę. Nie przepadam za nią teraz, ale kiedy byliśmy parą nigdy jej nie zdradziłem, dopiero mój pociąg do Kate i jej zazdrość nas rozdzieliła. Nie bój się, Ciebie także nie zdradziłem, ponieważ zbyt mocno Cię kocham. Czekam na nasze spotkanie w maju, skoro teraz nie masz czasu. KOCHAM CIĘ BARDZO MOCNO I TAK MOCNO JAK CIĘ KOCHAM TAK ZA TOBĄ TĘSKNIĘ!!
Twój misiaczek, John” „Kochany Johnie, Nie wierzę, że mój ojciec wrócił do Kate, sam mi mówił, że mam jej nie dawać jego numeru ani adresu e-mail a teraz z nią sypia. To niemożliwe! Jest mi przykro, że teraz Ciebie ze mną nie ma, ale tak jest lepiej, kiedy Tony i Kate są razem. Ona mnie nienawidzi, ale to wiesz. Boję się o nasz związek, ponieważ Kate może Cię zaciągnąć do łóżka, a tego Ci nie wybaczę! Rozumiesz! Kocham Cię.
Twój kociaczek, Emilia” John długo nie odpisywał, więc poszłam zrobić sobie herbaty, kiedy wróciłam na moim komunikatorze migała wiadomość od Johna i Marty. Najpierw postanowiłam odczytać tę od mojej przyjaciółki: „Jak będziesz napisz do mnie, bo musimy pogadać. Doszły mnie bardzo dziwne informacje o Twoim chłopaku!” – szybko jej odpisałam zapominając o wiadomości od Johna. „Co wiesz, czego ja nie wiem? Pisz mi natychmiast!” – odpowiedziałam „JOHN PODOBNO SYPIA Z KATE!” – napisała Marta „NIE WIERZĘ, TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA! JOHN BY MNIE NIE ZDRADZIŁ! A poza tym skąd to wiesz, przecież nie utrzymujesz kontaktu z Johnem, ani tym bardziej z Kate?” – niedowierzałam, a następnie zapytałam „pisało w plotkach na tym portalu, który mi ostatnio poleciłaś.” – odpowiedziała „uspokoiłaś mnie to pewnie chodzi o mojego ojca, John mi pisał, że wrócił do Kate.” – napisałam i przypomniałam sobie o wiadomości od Johna, więc ją odczytałam: „Kochanie na tym portalu, na który zaglądasz jest błąd, napisali tam, że wróciłem do Kate, ale to przecież nieprawda! WIESZ, ŻE KOCHAM TYLKO CIEBIE! Zrobię wszystko, żeby to zmienili” – napisał mi Pum - „dobrze Kochanie, spadł mi kamień z serca! Wybacz, ale nie mam czasu na rozmowę. Do zobaczenia, kocham Cię” – napisałam i zamknęłam okienko, pozostało pożegnać mi się tylko z Martą: „Wiesz Martuś ja już lecę, do zobaczenia jutro w szkole!” – napisałam i wyłączyłam komputer. W szkole następnego dnia Marta przepraszała mnie cały dzień za jej pomyłkę. Na przerwie rozgorzała pomiędzy mną Martą, Anią i Weroniką na temat wyboru szkoły, jako , że nieuchronnie zbliżał się termin naszych decyzji. Weronika chciała pójść do szkoły w Bielsku i namawiała nas, abyśmy również ją wybrały, ja wspomniałam im o możliwości dalszej nauki w Stanach oraz o tym, że ją odrzuciłam. - Dziewczyny dajcie się namówić! Nie chciały byście uczyć się w prestiżowej szkole z wieloletnimi tradycjami – namawiała nas Weronika - Ja się wciąż waham pomiędzy 31 a Gilowicami. Do 31 jest blisko i poziom też jest przyzwoity, a do Gilowic muszę dojeżdżać, ale wszystko mi się tam podoba – powiedziała Ania - Ja idę do Gilowic, zresztą podobnie jak Emil, tak nam się uznało, tam jest przyjemnie jak mówią absolwenci i uczniowie, ale poziom jest wysoki. – wypowiedziała się Marta - Wiecie jak tak teraz mówimy o tych szkołach, to żałuję, że odrzuciłam możliwość nauki w Stanach – powiedziałam - Głupiaś czy co? Masz tam wszystko! Ojca, kasę i faceta! – odpowiedziała gwałtownie Weronika - Ej, cicho...nie wszyscy muszą wiedzieć z kim chodzę. Ja nie chcę zbędnych pytań! – powiedziałam, gdy do naszej rozmowy włączyła się Bożena, którą zainteresowało ostatnie zdanie Weroniki - Masz chłopaka? Ty? Nie wierzę, jak wygląda? Nosi okulary i jest bez zębów? – zapytała starając się mnie upokorzyć - Nie jest mega przystojny, kochają się w nim wszystkie laski i jest meega bogaty. – odpowiedziała za mnie Marta - A ty skąd wiesz? – zapytała wrednie Bożena - Tak się składa, że to mój dobry kumpel ! – oburzyła się Marta - Taa... jasne, może mi jeszcze powiesz, że gra w zespole ojczulka Emilii – zapytała - Jakbyś zgadła – odpowiedziała jej Ania, a Bożena odeszła widząc, że nic nie zdziałała . Minął kolejny miesiąc i nadszedł kwiecień. Miesiąc dla nas gimnazjalistów bardzo trudny, ale też zapowiadający pożegnanie z gimnazjum, a rozpoczęcie nowego etapu nauki szkolnej. Byłam bardzo przerażona, ale przynajmniej nasz rocznik nie musiał zdawać egzaminu z języka obcego. W sobotę wybrałyśmy się z dziewczynami na zakupy do Bielska. Każda z nas chciała kupić jakiś drobiazg i każda kupiła to co chciała, ale oprócz tego jakieś inne w sumie niepotrzebne drobiazgi. Marta kupiła czarną prostą spódnicę i jak kupiłam podobną a oprócz tego czarne baleriny. Karolina kupiła dwie pary spodni rurek czarne i klasyczne niebieskie, a Ania kupiła kolejną koszulę. Nasz wypad był udany, a nawet bardzo udany, a nawet to nie do końca to wszystko opisuje. W domu czekała na mnie niespodzianka, przyjechał do mnie ktoś, kogo się nie spodziewałam. Czekał na mnie mój ojciec – SAM! Chciał bym powiedziała mu to co powiedział mi John i co przeczytałam o jego związku z Kate w Internecie. Powiedziałam mu, że tylko sprawdzę pocztę, bo wiedziałam, że John na pewno coś mi napisał. Nie pomyliłam się, na mojej poczcie znajdowała się wiadomość od gitarzysty The Cats:
„Kochana Emilio, Piszę do Ciebie, ponieważ Twój ojciec leci do Polski i chcę z Tobą porozmawiać o nim i Kate. Musisz mu powiedzieć, że nie powiedziałem Ci o nich. Tony wie mniej, śpi lepiej! Kocham Cię, ale musisz wiedzieć, że mam problem, ponieważ jestem sam z Kate, a ona mnie uwodzi, chodzi naga po domu, flirtuje ze mną. Kocham Cię! Musisz mi wierzyć mój Aniele! Kochający, John”
Nie mogąc odpisać szybko Johnowi, zawołałam swojego ojca do pokoju. Gdy tylko przekroczył próg mojego pokoju od razu zaczął - Em, musisz wiedzieć, że kocham Kate i chcę z nią być – powiedział - Tatusiu, wiesz, że jej nienawidzę, ponieważ ona zraniła ciebie i Johna już wiele razy. Rozumiesz mnie? – odpowiedziałam jeszcze w miarę spokojnie -Zrozum mnie, JA JĄ KOCHAM! CHCĘ SIĘ Z NIĄ OŻENIĆ! – odpowiedział mi krzycząc - Co?! Nie wierzę swoim uszom! Nie możesz tego zrobić! – krzyknęłam w odpowiedzi - Przepraszam, ale to już postanowione. – powiedział spokojnie - Możesz opuścić mój pokój? – zapytałam, a mój ojciec wyszedł bez słowa. Gdy zamknął drzwi odpisałam Johnowi:
„Kochanie Johnie, Czy wiesz, że mój ojciec chce ożenić się z Kate?! Musisz to uniemożliwić! Zaciągnij ją do łóżka, zgadzam się na to, byleby ona nie została żoną mojego ojca! Możesz to dla mnie zrobić? Kocham Cię i bardzo tęsknię: Emilia, Twoja Emilia”
Nie czekałam zbyt długo na odpowiedź:
„Kociaczku, czy Ty wiesz o co mnie prosisz. Nie mogę tego zrobić, nie mogę Cię zdradzić, bo zbyt mocno Cię kocham. Kate nigdy nie będzie z Twoim ojcem, ponieważ ja wiem, że ona zdradzi swojego ojca i ja to udowodnię! Kociaczku, mam dla Ciebie złą wiadomość, nie zobaczymy się w Maju, bo ja muszę się spotkać z moją mamą i siostrą. Przepraszam, ale w tym czasie mija rocznica śmierci mojego ojca, zapomniałem o niej, bo tak bardzo zależało mi na spotkaniu z Tobą. Przypomniała mi o tym moja siostra, wybaczysz mi? Kocham Cię, Twój John XXX”
Szybko odpisałam: „Misiaczku, rozumiem to w końcu to Twój ojciec, ale trochę mi smutno, że się nie zobaczymy. Jak mogłabym Ci nie wybaczyć? Obiecaj mi, jednak, że kiedy się zobaczymy zrobisz mi ogromną niespodziankę! Kocham Cię i bardzo bardzo tęsknię! Twoja na zawsze Emilia!” Nadeszły egzaminy, które dla naszej trójki okazały się bardzo proste. Ja, Ania i Marta postanowiłyśmy pójść do tej samej szkoły. Pod koniec kwietnia musiałyśmy być mniej więcej zdecydowane dokąd chcemy iść. Nie miałyśmy kłopotów z wyborem, wybrałyśmy w trójkę, żeby pójdziemy do Gilowic. Marta od jakiegoś czasu chodziła na zajęcie taneczne z dziedziny hip - hopu, podczas weekendu majowego wkręciła mnie na wyjazd z jej taneczną ekipą. Bardzo mi się spodobało to co robią i postanowiłam do nich dołączyć. Maj niestety, był też miesiącem, który rozpoczął moją końcowo roczną walkę o oceny. Trzeba było powalczyć o 4 z fizyki, a także 5 z chemii. Nie była to jeszcze bitwa ostateczna, ale do wygrania całej wojny trzeba było zacząć już teraz. Byłam na dobrej drodze, więc nie było mi ciężko. Gdzieś w połowie miesiąca spotkała mnie całkiem przyjemna niespodzianka, niestety John nie przyjechał, ale wysłał mi coś co było jego dziełem. Dostałam paczkę z jego nowiutkim albumem, do którego dołączony był liścik; „Kochana Emilio, przesyłam Ci mój nowy album, chciałem Ci go dać, jak mieliśmy się spotkać, ale się nie udało. Moja siostra chcę bardzo Cię poznać. Czy byłabyś gotowa spotkać się z moją rodziną w te wakacje? Kocham Cię, John” Byłam zaskoczona, bo ten list zawierał pytanie, którego zupełnie się nie spodziewałam. Czas biegł, a do końca roku pozostawało coraz mniej dni. Szczególnie odliczyłam czas, bo 28 czerwca miałam już lecieć do słonecznej Kalifornii, ale najpierw miał przyjechać do mnie John. Gdy do mojego pozostał tylko tydzień, zadzwonił mój chłopak. - Witaj kochanie! – powiedział, gdy tylko odebrałam -Witaj, coś się stało? Inaczej byś nie dzwonił - - Mam dla Ciebie złą nowinę. Nie będę mógł przyjechać do Ciebie – powiedział, a ja w tle usłyszałam jak ktoś inny do niego coś mówi, ale uspokoiłam się, gdy rozpoznałam głos męski - Dlaczego? – zapytałam smutno - Poczekaj sekundkę – położył słuchawkę na stole, ale ja i tak słyszałam strzępki jego rozmowy - Nie...potem to załatwimy...jak skończę...nie chcę... – mówił John - Jak chcesz... pojedziesz po Kate... Tony się....Wiem...Flirt...przerodził...przespać... – odpowiedziała mu ta osoba, a mój chłopak ponownie podniósł słuchawkę - Przepraszam, musiałem zamienić kilka słów z Frankiem, mamy parę wspólnych spraw do załatwienia. Nie przyjadę, bo twój ojciec mi nie pozwolił, boi się, że wiesz, że mogę wykorzystać to, że jesteśmy sami, bez jego czujnego wzroku i przespać się z tobą – powiedział - Nie wierzę, że ty nie próbujesz się temu przeciwstawić! To nie w twoim stylu! – prawie krzyczałam do słuchawki - Kochanie... – zaczął, ale ja mu przerwałam - Słyszałam strzęp twojej rozmowy z Frankiem, masz zamiar się przespać z Kate? – zapytałam -Nie! Nie przyszło mi to nawet do głowy! Przyznaję, że z nią flirtuje, żeby pomóc twojemu ojcu, ale nic poza tym! Ciebie kocham! – tłumaczył - Uwierzę, ale w momencie, gdy do mnie przyjedziesz – zażądałam - Postaram się, ale nic nie mogę ci gwarantować, ale teraz musisz mi wybaczyć. Muszę zawieść Kate do twojego ojca. Kocham Cię i bardzo tęsknię! – powiedział - Ja ciebie też! – odpowiedziałam, a John się rozłączył. Usiadłam, mimo że było już późno, nie miałam ochoty spać, bo zastanawiało mnie czy John, aby na pewno nie kocha się w tej chwili z Kate. Zawsze mi mówił, że mimo to, iż czuje się przez nią oszukany, nadal czuje do niej pociąg. Poza tym przeczuwałam, że coś jest nie tak. Oboje, on i mój ojciec coś przede mną ukrywają. Postanowiłam sprawdzić pocztę i chyba dobrze zrobiłam, ponieważ znów na mojej poczcie pojawiła się wiadomość od Kate.
„Emilio, piszę do Ciebie tego maila, aby przekazać Ci, że wkrótce urodzę dziecko Twojego ojca. Wiem, że trudno będzie Ci w to uwierzyć, ale to prawda. Tony nie chciał, bym przekazywała Ci tą wiadomość, ale ja musiałam Ci to napisać. Istnieje również możliwość, że to dziecko twojego Johna. Wiesz o tym, że ja i John ciągle do siebie wracamy. Aktualnie, niestety nic nas nie łączy. Mi jednak zależałoby na tym, aby z Toba porozmawiać o tym co jest między mną, a Twoim ojcem, gdyż uważam, że ta sprawa, która powinna Cię dotyczyć. Musisz wiedzieć, że ostatnio nie czuje się szczęśliwa przy boku Twojego ojca. Pozdrawiam, Kate”
Postanowiłam jej odpisać „Kate, bardzo cenię to, że napisałaś mi o swojej ciąży. Miałabym do Ciebie prośbę czy mogłabyś mi napisać dokładnie jakie relacje łączą Cię z Johnem i czy na pewno nie zdradziłaś Antohny’emu mojej i Johna tajemnicy. Pozdrawiam, Emilia Alpen” Po chwili dostałam odpowiedź od Kate: „Emilio, możesz mi ufać, że między mną a Johnem nic się wydarzyło. W związku z Twoim ojcem ostatnio mi się nie układa, więc waszej słodkiej tajemnicy na pewno mu nie zdradzę. Kocham go i nie chcę go stracić. John ostatnio bardzo mąci w naszym związku. Dużo rozmawia z Twoim ojcem, na jego oczach ze mną flirtuje, całuje etc. Musisz to wiedzieć! Szczególnie, że ostatnio zaproponował mi, żebym się z nim przespała, kiedy już urodzę. Nie mam zamiaru go wychowywać, nie chciałam tego dziecka, ani tym bardziej Twój ojciec. Czuję, że ma kogoś na boku, bo dawniej sam nie odwiedzał, a teraz wysyła Johna, który zawozi mnie do niego. Kate”
John po raz kolejny mnie okłamał, miałam już tego dość, ale z drugiej strony jak mogę ufać Kate? Postanowiłam zadzwonić do Johna, czekałam dłuższą chwilę zanim odebrał: - Emiś? Dlaczego dzwonisz? – zapytał, ale w nucie jego głosu wyczuwałam zażenowanie - John, czy to prawda, że proponowałeś seks Kate? – zapytałam - Ja, skąd? – zaprzeczył, ale w tle usłyszałam damski głos - John! Z kim tam jesteś?! Mów natychmiast! – zdenerwowałam się - Kochanie, nikogo ze mną nie ma, jestem tu sam. – odpowiedział mi, ale niezbyt mu uwierzyłam - Nie kłam, słyszę damski głos! Z kim jesteś? – ponownie zapytałam - Chcesz wiedzieć !? Chcesz?! – krzyczał rozwścieczony - Tak... – powiedziałam prawie płacząc - Jest ze mną moja siostra, martwimy się o naszą mamę. Tak mi ufasz?! Kto ci znów nagadał co? Gadałaś z Kate? – odpowiedział John, lekko zdenerwowany - Przepraszam, byłam przekonana, że jesteś tak z Kate albo z inną dziewczyną, Kate mówiła, że chciałeś...no wiesz. Powiedz mi czyje jest jej dziecko? – powiedziałam, a na końcu zapytałam - Już wiesz. Tony będzie wściekły jak się dowie. Jak możesz ufać Kate! Jej zależy na rozbiciu naszego związku. Zaufaj mi, a nie jej. Ona kłamie na każdym kroku, to dziecko to także blef. – chwilę potem usłyszałam ten damski głos mówiący – Johnny daj mi ją do telefonu! – John podał jej słuchawkę - Cześć nazywam się Joanna Pumpkins, jestem starszą siostrą Johna, mam nadzieję, że zaczniesz mu ufać, bo naprawdę szaleje na twoim punkcie. Przestań go podejrzewać o romanse, a tym bardziej o romans z Kate! Mój braciszek robi wszystko, by ona zniknęła z jego życia! Doceń to! – powiedziałam i oddała słuchawkę Johnowi - Kotuś teraz mi wierzysz? – zapytał czule - Tak, ale... – odpowiedziałam, ale mój chłopak przerwał mi -Żadnego „ale”. Już wkrótce! – powiedziawszy to rozłączył się, a ja w końcu położyłam się spać. Śniłam, że lecę do L.A. i kiedy chcę iść do Johna, aby się z nim przywitać, mój ojciec chwyta mnie i mówi, że John wyjechał jak tylko dowiedział się, że przyjadę. Byłam zrozpaczona, ale musiałam sobie poradzić. Obudziłam się i uświadomiłam sobie, że jestem w swoim łóżku w Pszczynie i jakoś się uspokoiłam. Cztery dni dzieliły mnie od wylotu do L.A., a następnego dnia miałam komers – ostatnią uroczystą dyskotekę w moim gimnazjum, za dwa dni miałam zakończyć tam naukę. Wszystko układało się jak w bajce. Nasza trójka zdecydowała się w ostatniej chwili, ale było warto. Pobawiłyśmy jak nigdy, nawet Ania, która nie chętnie chodziła na wszelakie dyskoteki, no ale komers to co innego. Godzina 18:00 – czwartek, nasze zakończenie. To nie jest prawdą, to się nie kończy, ale to była prawda. Gdy wyszłyśmy przed mną otworzyły się drzwi czarnego samochodu z którego wyskoczył John, zupełnie mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się go, nie sądziłam, że przyjedzie. Gdy wyszedł zaraz powiedział: - Zdziwiona? Udowodniłem Ci, że cię kocham? – zapytał i uśmiechnął się - Tak. Podrzucimy dziewczyny? – zapytałam - Oczywiście, gdzie tylko panny sobie życzą! – odpowiedział John Dziewczyny zostały odwiezione pod samiutkie drzwi swoich domów. Byłyśmy umówione na małe spotkanko na jutro, ale chyba zrobimy większą imprezę. John, gdy tylko zostaliśmy poprosił bym pokazała mu swoje świadectwo, za każdą piątkę dostałam całusa. Opłacało się, bo miałam ich dużo. Przy ostatniej lekko się zapomnieliśmy, ale sytuacja została szybko opanowana. Musieliśmy pilnie porozmawiać, więc gdy wróciliśmy do mojego domu i usiedliśmy w ogródku zaczęłam rozmowę: - Co się dzieje w L.A.? Tony jest z Kate czy nie?- zapytałam - Nieoficjalnie z nią zerwał po rozmowie z tobą, ale ze względu na jej stan nic jej nie powiedział. Dla mnie, jednak ona coś blefuje z tą jej ciążą. Moja siostra stara się, aby Kate uwierzyła w to, że ma romans z twoim ojcem. Kiedyś były przyjaciółkami, ale pewnego dnia, kiedy wróciłem z imprezy, sam, którą spędziłem się ze swoją ówczesną kochanką Daisy, Kate czekała na mnie w moim domu, gdy tylko przekroczyłem próg mojego mieszkania od razu na mnie naskoczyła, gdzie byłem, z kim, dlaczego jej nie zabrałem i takie różne. Joanna zaczęła mnie bronić, że ja przecież nie mam romansu, pokłóciły się o to tamtego dnia, a ja podjąłem decyzję, że nigdy więcej już jej nie skrzywdzę. – wyjaśnił - John, nie mówmy o niej. Wiem, że to ja poruszyłam ten temat, ale mam jej dość. Co u Ciebie? Słuchałam twojej płyty jest świetna! – powiedziałam - To bardzo się cieszę, że ci się podoba. U mnie dobrze, Tony ponownie obdarzył mnie swoim zaufaniem, ale jest teraz w dziwnym związku, dziwnym bo niby z nią jest, a niby jest z Kate, twój ojciec nie powinien tak jej okłamywać, ale ja nie mam zamiaru mieszać się w ich sprawy. – odpowiedział John - Tyle dobrze, że nie masz zamiaru wnikać w ich sprawy - - Kicia, ale ty mnie kręcisz. Proszę. – John zrobił słodkie oczka i próbował sięgnąć tam, gdzie nie powinien - John! Nie! Chcesz zepsuć swoje stosunki z Antohny’m?! – powiedziałam i wstałam wyrywając się przy tym z uścisku Johna - Kotuś! Proszę... – próbował mnie przekonać, a potem wstał - John nie mów mi słodkich słówek, bo to i tak niczego nie zmieni – powiedział gniewnie - Poczekaj, daj mi wyjaśnić – powiedział błagalnym tonem - Słucham! – odpowiedziałam z pełną agresją - Rozumiem, że nie chcesz, jesteś jeszcze młoda i rozumiem, że potrzebujesz czasu, ale chciałbym Ci dać coś co będzie dla ciebie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ola_pik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…