Talerz
Makabryczna opowieść o antropomorficznym talerzu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Talerz to przedmiot nieożywiony. Ten jednak talerz nie dość, że żył, oddychał i miał organy wewnętrzne, to jeszcze mówił i myślał. Spłodzony z porcelany i z głowy plemnika. Niektórzy bowiem ludzie spłodzeni są z wielkiego ogona plemnika, wręcz monstrualnego, lecz bez główki. W związku z tym potem wybrakowanie takie w sobie mają, choć go w gruncie rzeczy nie odczuwają. Talerz z kolei, jako że spłodzony z główki, miał poczucie niedoboru, niedoboru rąk i nóg. Narzekał wciąż do pani Ani, narzekał, że ich nie ma. Ona zaś jadła trzymając na nim ziemniaki buraki i klops. W sosiku. Talerz jednak sam nie konsumował, nie umiał i nie musiał. Pewnego dnia, gdy pani Ania poszła na targ, do jej domu włamał się złodziej. Od dawna słyszał o skarbie jaki kobieta posiada – o gadającym, inteligentnym talerzu. Myślał, że to dobry motyw tak sprzedać na czarnym rynku takie dobro. Wkradł się zatem, kiedy pani Ania na targu kupowała por, a talerz odpoczywał po ciężkim noszeniu na swych barkach pierogów z kapustą i grzybami. Złodziej zakradł się, szybko i sprawnie zakneblował i związał talerz, aby się nie wiercił i tak właśnie nasz bohater został porwany. Pani Ania zgłosiła po powrocie do domu sprawę na policji, lecz komisarze śmiali się z niej. - Daj buziaka – krzyczał komisarz Robert - Hej dana dana – śpiewał komisarz Zbych Tymczasem talerz w starym Żuku przemierzał już otchłanie Europy po autostradzie niemieckiej do Paryża jadąc, gdzie znajduje się Centrum Przedmiotów Niecodziennych. Profesor Platoit, który kierował ośrodkiem, słyszał o talerzu, podejrzewając go o związki z kosmitami. W sumie nic dziwnego. Kto o zdrowych zmysłach przyjąłby, że gadający, myślący talerz to ziemskie stworzenie stworzone przez Boga? No kto? - Kto cię tu przysłał – rozpoczął przesłuchanie profesor świecąc we wgłębienie talerza lampką taką nocną do czytania - Nie przyszedłem na świat z własnej woli – odpowiedział wyraźnie roztrzęsiony talerz – czego ode mnie chcecie? Co zrobiłem światu, że zabraliście, porwaliście mnie jak psa? - Spokojnie, spokojnie. Nikt panu krzywdy zrobić nie chce – odpowiedział uczony – sam pan rozumie, że takie stworzenie jak pan budzi ciekawość - ale ja nie jestem… - talerz chciał odpowiedzieć „byle stworzeniem”, ale zorientował się, że w gruncie rzeczy nie ma nic do gadania – co chcecie ze mną zrobić? - chcemy poznać pańską misję, nastawienie pańskie i pańskich przełożonych Talerz poczuł się strasznie. Pierwszy raz w życiu zmuszony był do bycia zwyrodnialcem, kłamcą i oszustem, aby móc ocalić skórę. Pani Ania często opowiadała mu o młodości, którą spędziła na Syberii. Dla niego opowieści te miały jednak postać bardziej „czarnych” baśni niż…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil miczuteo
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…