Tam Ojczyzna twoja, gdzie...(?)
o Polakach mieszkających na zachodnim pasie Polski
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tam ojczyzna twoja, gdzie... (?) Podczas zjazdu Kresowian w Sielsku zabrakło ludzi młodych. Szukając odpowiedzi na pytanie - dlaczego, nie trzeba daleko szukać. Bo dlaczego nie było dzieci przesiedleńców, ani ich wnuków i prawnuków? Czyżby nie interesowali się skąd ich ród? Może nie, dla wielu tam ojczyzna, gdzie dom, dla wielu tam, gdzie - chleb. Coraz więcej osób wybiera się jednak za wschodnią granicę w poszukaniu siebie, tego Ducha, który kazał ich przodkom miłować kraj swój ponad życie. Tę moc, którą czuli jeszcze nasi dziadowie, mają ludzie mieszkający na terenach rdzennie polskich. Siła przywiązania do ziemi, mocne korzenie, tradycja i historia. O każdy skrawek ziemi, tej ziemi, na której mieszkają, walczyli ich ojcowie, ojcowie ich ojców i prapraojcowie. Ziemi oddano ofiarę z krwi. A tu? Na zachodnim pasie Polski jesteśmy tylko przeszczepami, z tak marnymi korzeniami, że łatwo nas zdmuchnąć. Nie znamy historii swoich rodzin, bo najczęściej nie wolno było o niej mówić przez ostatnie dziesięciolecia. Pokolenie socjalizmu nie wnikało w losy przodków, nastawione na tu i teraz. Bo faktem jest, że aby pokonać naród, wystarczy odebrać mu świadomość jego historii. I tak jest w rzeczywistości. My nie mamy własnej świadomości, gdybyśmy mieli, nie powstałoby jedenastotysięcznym miasteczku sześć supermarketów, dzięki którym wypływają stąd pieniądze. Pierwsi osadnicy nie dbali o dobra materialne zastane tutaj, bowiem to nie ich dobra, nie ich ręce, ani ręce ich ojców budowały domy i gospodarowały tutaj. Oni „wracali tam”, umierając ze świadomością, że nigdy do swoich ojcowizn jednak nie powrócą. Pokolenie średnie – nie przywiązywało zbytniej wagi, bo tak zostali nauczeni. Teraz obraz się zmienia, domy są remontowane, budowane nowe, dba się o ogrody, zieleń, parki, ale zarabia się na to wszystko zagranicą. Ile pokoleń musi minąć, aby Polak pracował w Polsce dla Polaka? Czy da się jeszcze odwrócić to, co się stało? A mianowicie oddanie niemal za darmo majątków, fabryk, ziemi obcemu kapitałowi? Czy tak łatwo oddawalibyśmy fabryki i ziemię, gdyby były to ojcowizny z pokolenia na pokolenie? Nasi dziadkowie zostali przesiedleni z żyznych ziem wschodu na piaski zachodu i my sami takim piaskiem się staliśmy. Pozostaje też problem - jakiej historii mamy uczyć w ramach historii Małych Ojczyzn? Obecne opracowania, dotyczące ziemi łobeskiej, spisywane przez lokalnych historyków kończą się na roku 1945, natomiast prace Instytutu Zachodniopomorskiego na 1970; czyżby od tamtego czasu nic się tu nie działo? Czyżby nie było nikogo wartościowego, kogo mogłyby zarejestrować kroniki, ująć opracowania? Jak grzyby po deszczu powstają bractwa rycerskie, ale jakie bractwa, jakich rycerzy stroje noszą, który rycerz jest ich wzorem i patronem? Nie wiedzą. Niemcy wiedzieli. Na Wzgórzu zbudowali pomnik Zygfryda-Rolanda. Pojawiają się teraz głosy, by Wzgórze odbudować i pomnik – czyż Roland nie jest symbolem prawa? Tak przecież było ładnie, bo to element historyczny byłych mieszkańców tych ziem i powinniśmy im pokazać, że... No właśnie co? Że dla poprawności politycznej i stosunków dobrosąsiedzkich zdolni jesteśmy do zaparcia się siebie? Kto choć odrobinę zna historię i symbolikę Wzgórza nigdy nie pomyśli, by je odbudować w takim stanie, w jakim zostało utworzone. Gdy Niemcy po I wojnie światowej potrzebowali szybkiego odrodzenia, zgodnie z prawdą, że wojny wygrywa się wtedy, gdy pokolenie wcześniej przygotowuje broń, ciało oraz ducha do walki, szukali odwołania się do Ducha narodu. Germańskim odpowiednikiem Rolanda, jako rycerza bez skazy, jest Zygfryd, bohater eposu „Pieśń o Nibelungach”. Jest jednym z najświetniejszych rycerzy, mający, prócz niebywałej siły, moc czarodziejską. On to właśnie, na zboczu doliny za cmentarzem, wsparty na mieczu stał skierowany we wschodnią stronę. Ale nie tylko, Wzgórze to założenie, ściśle przemyślane, napełnione symboliką. Twórcą był…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Radunia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…