tęsknota chłopca za miłością
o chłopcu, który pragnął miłości... myślał, że wszyscy są przeciwko niemu... ale jednak było inaczej..
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Dzień dobry" powiedziało słońce dzisiejszego dnia, uśmiechało się do mnie, co sprawiło, że dzień nabrał barw. Niedługo trzeba pójść do szkoły, nie lubię zbytnio tego miejsca, ponieważ nikt się mną nie interesuje, jestem sam, dla siebie (...)! Każdy dzień w szkole wygląda tak samo, dzieciaki przechodzą obok mnie, uśmiechają się, a niekiedy zapraszają do wspólnych zabaw, oni myślą,że niewidzę tego, iż się ze mnie śmieją, wytykają palcami na przerwach... nie, nie, oni mają rację, ja tego nie widzę,ale to czuję, co sprawia,że bardziej cierpię. Nauczyciele mnie lubią,bo jestem dobrym uczniem i być może przez to tak naprawdę nie mam znajomych? nie, nie to nie przez to.. ja wiem dlaczego, bo przecież według nich jestem "inny", ten gorszy... tak mnie właśnie widzą(...) Poranek zaczął się od słonecznej pogody, smacznego śniadania, a później dość miłej atmosfery w klasie, więc nie było na co narzekać,dopóki... no właśnie, nie wezwano mnie na rozmowę do pani pedagog. -Dzień dobry, jak dobrze cię widzieć, usiądź proszę. Czy wiesz w jakiej sprawie cię poproszono do mnie? - Dzień dobry proszę pani, niestety nie zostałem poinformowany dlaczego się tutaj znalazłem. -Jesteś tu ponieważ dotarły do mnie słuchy,że opuściłeś się w nauce, nie bawisz się z kolegami jak kiedyś. Czy mółgbyś powiedzieć co jest tego powodem?doskonale wiesz,że ja oraz inni nauczyciele jak i zapewne uczniowie służymy ci pomocą, nie wstydź się nigdy prosić o pomoc! -Prosze pani ale ja absolutnie nic nie rozumiem, nie zauważyłem, żebym się źle uczył, koledzy nie zapraszają mnie do wspólnych zabaw, a co do pomocy, to naprawdę uważam,że nie jest mi niczyja pomoc potrzebna, nie rozumiem dlaczego ktoś w ogole kazał mi tu przyjść.Wszystko jest jak najbardziej w porządku, prosze mi wierzyć! -Myślę,że coś przede mną ukrywasz, informacje do mnie dotarły od osoby, która na pewno sobie tego nie wymyśliła, ani nie powiedziała tego, by sprawić ci przykrości, po prostu chcemy ci wszyscy pomóc... bo wiemy,że coś jest nie tak! - Proszę pani, nic nie jest nie tak, wszystko jest w porządku jak wspomniałem wcześniej, nie mamy o czym rozmawiać! Do widzenia! (trzasnął drzwiami) (...) No i czy wy w ogole coś z tego rozumiecie? ja kompletnie nie wiem o co kobiecie chodziło? jak ja mogę się źle uczyć, skoro z każdego sprawdzianu dostaję piątki, wczoraj nawet bez przygotowania w czasie odpowiedzi otrzymałem czwórkę z matematyki.Najlepsze było "nie bawisz się z kolegami jak kiedyś" co ona może wiedziec o tym co było kiedyś, nikt nic o mnie nie wie, spostrzegają mnie tylko jako ucznia, bądź tego `dziwaka`.nikt się mną nie interesuje, raptem nieprzyszedłem dwa razy do szkoły i już,że jest coś ze mną nie tak,że się martwią, te bajki to nie mi... nienormalni ludzi.! (...) Siedzę jak co wieczór spoglądając w okno, szukam odpowiedzi na mnóstwo pytań, nikt jeszcze nigdy niepotrafił ze mną rozmawiać,więc może to ze mną naprawdę jest coś nie tak? coś jednak może mam z tego dziwaka za jakiego mnie mają?!Zamykam oczy, głęboko oddycham i wciąz rozmyślam o przeszłości, próbuję choć troszkę sobie przypomnieć kim tak naprawdę jestem... skąd pochodzę... nie jest mi nic wiadome prócz tego,że od zawsze jestem sam.! (...) po dłuższym rozmyślaniu już wiem co powinienem zrobić, powinienem pójść do pani pedagog, powienienem jej powiedzieć o tym co mi dokucza, przeciez ja naprawdę jestem durny,że to wszystko w sobie duszę, to nic złego,że tęsknie za kimś,że po nocach mi się śni, że nie potrafię o niej zapomnieć,że czuję jej bliskość.... Tak, tak własnie zrobie jak mówicie, pójdę powiem jej co mi lezy na sercu, będzie mi lżej,nie warto zadręczać się w samotności, gdy można komuś zaufać! (pukanie do drzwi gabinetu pedagoga) -Dzień dobry Pani Asiu, najmocniej pragnę przeprosić za moje ostatnie zachowanie, bardzo nie ładnie postąpiłem wobec pani, przemyślałem to wszystko na spokojnie, teraz rozumiem,że naprawdę pani chce mi pomóc, jestem taki szczęśliwy,że jest ktoś kto w końcu chce mnie wysłuchać. -No witam cię, zapraszam, zapraszam. Jestem bardzo ździwiona twoją przemianą,że się przełamałeś,ale bardzo się z tego cieszę. Więc jak widzę, jednak coś…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil arietta_
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…