To coś, czym Biedronka przyciąga kobiety
Zniecierpliwiona nowością nie dbając o estetykę wzięłam jedną ćwiartkę palcami do otworu gębowego, skosztowałam i ogórki smakowały jak przeciętne warzywo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jestem zakochana, na imię mu Biedronka. Tyle lat marzyłam o kimś interesującym, przy kim nigdy nie będę się nudzić i zawsze będzie mógł mi zaoferować coś, czym mnie zaskoczy. Biedronkę znam od kilku lat i przez cały ten czas mnie zadziwia. Wciąż robi mi jakieś niespodzianki, prezenty. Już myślałam, że znam go na wylot, jego zachowania analizowałam na różne sposoby a i tak cały czas pociąga mnie swoją pomysłowością. Mam wrażenie, że jego kreatywność nie ma końca. Myślę, że z Biedronką mogłabym spędzić życie. Ma tyle do pokazania i w każdej z tych rzeczy jest jakieś niedopowiedzenie, jakaś atrakcja. Czasami te niespodzianki sprawiały mi przykrość, ale to tylko jeszcze bardziej wzmacniało moje przywiązanie do niego. Uwielbiam być zaskakiwana a jemu udaje się to doskonale.
Łańcuch niespodzianek zaczął się od mięsa mielonego. Dostałam od niego całe dwie paczki. Byłam taka szczęśliwa. Kiedy je odpakowałam, w mojej kuchni zasunęło nowym zapachem przestarzałej padliny. Pierwszy raz w życiu poczułam taki smród, że powiódł mnie aż do ubikacji a ja do dziś wychodzę z kuchni za każdym razem, jak tylko mama wspomina o smażeniu kotletów. To był ten pierwszy raz. Od tego czasu całymi dniami czekałam na kolejne prezenty. Uwielbiam jak z zewnątrz coś robi zupełnie inne wrażenie, niż to jest w rzeczywistości.
Kiedyś podczas odwiedzin Biedronki zrobiłam nam kawę. Otworzyłam lodówkę, na półce stało dwuprocentowe mleko w kartonie i skondensowane mleko w puszce. Rzekłam wtedy: "Do kawy używam tylko mleka skondensowanego". Biedronka bardzo zwraca uwagę na detale, dlatego nawet po długim czasie pamiętał, żeby obdarować mnie puszką skondensowanego mleka. Wtedy przekonałam się, że nie jestem mu obojętna a moja radość nie miała końca. Nie często się zdarza, żeby mężczyzna pamiętał, jakie lubię mleko do kawy. Byłam dumna z Biedronki, tę anegdotę opowiadałam koleżankom w każde niedzielne popołudnie przy cieście. I tym razem Biedronka mnie nie rozczarował. Kiedy otworzyłam puszkę z napisem "Mleko skondensowane" okazało się, że
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil margot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…