Trzech Króli - to w ogóle jest takie święto?
Pewna osoba, którą przypadkiem usłyszałem miała bardzo wyrobione zdanie na ten temat. Chciałem umiescić je w tytule, ale nie wiem czy nie uraziłoby to uczuć religijnych co poniektórych.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Krótko tym razem ale treściwie Tytułem wstępu, scenka na faktach.
Jest dzisiaj trzeci stycznia Anno Domini 2012. Jak co dzień jadę pociągiem podmiejskim do pracy. Jest siódma z groszami i wagon wypełniony jest w 90% studentami, co zawsze mnie dziwiło bo przecież i kryzys i benzyna droga, i niskie pensje a u nas ów pociąg to najtańsza opcja. Zawsze tłumaczę sobie, że to ta pora raczej a nie fakt, że inni jeżdżą samochodami. Za oknem wyjątkowo pogodnie gdyż chmury nie zasłaniają więcej niż połowę nieba. Dostarcza to nam wszystkim świetnych widoków wschodu słońca, szczególnie, że łuna odbija się w barankach barwiąc je na czerwono. Rozglądam się jednak nikt oprócz mnie nie spogląda na ten cud przyrody. Naglę słyszę zbolały głos studentki. -Jeszcze tylko dwa dni. – Rachuje w pamięci: dzisiaj wtorek, jutro środa a za dwa dni to wychodzi czwartek. -Że jak, dwa? – pyta zaspany student również nie rozumiejąc. -No do czwartku. – odpowiada dziewczyna nic nie wyjaśniając. -A w piątek to co, wagarujesz? – dopytywał się jej budzący się kolega. -W piątek jest jakieś chujowe święto. – kwituje studentka z wyraźnym samozadowoleniem, które mam nadzieje wynika z perspektywy wolnego dnia. -A jakie to święto. – nie daje za wygraną student na co studentka tylko wzrusza ramionami. -No Trzech Króli. – odpowiada za nią inna dziewczyn wciśnięta między poręcz a drzwi. -A tak, szóstego. – chłopak klepie się po głowie. – A co to za święto? Znaczy, wiecie o co w chodzi… - Tym razem obie dziewczyny wzruszają ramionami. Po chwili student kwituje. – No ale luz, jeden dzień wolnego. – Na to ta wciśnięta ożywia
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kern
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…