Tydzień
Jest to opowiadanie na podstawie I przykazania z Dekalogu. Historia rozgrywa się w czasach współczesnych. Głównym bohaterem jest nastoletni chłopiec, który został wplątany w sektę. Z jej sideł może wyrwać się jedynie z pomocą miłości....
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Prolog
W dzisiejszym świecie jest wielu fałszywych proroków którzy obiecują szczęście jeżeli się za nimi pójdzie. Nie warto nim ufać gdyż w co oni wierzą? Wieżą w naiwność człowieka, który posiada niebezpieczną broń jaką jest wolność.
Dzień 1
Rafał słuchał z przejęciem słów starca, Wielkiego Zona: - Nadszedł dzień ostateczny!; - Przekazuje wam prawdę, którą przekazał mi mój ojciec, pasterz Zytów na łożu śmierci! - Bóg, którego wielbią chrześcijanie jest zły. Musimy się przygotować na walkę z nim uwalniając nasze dusze z więzienia, jakie stanowi ciało! Po spotkaniu, które odbyło się w starym grobowcu gdzieś na obrzeżach zapomnianego miasta, młody chłopiec udał się wraz ze swoją mamą Barbarą do domu. W myślach cały czas słyszał niezrozumiałe dla niego słowa starca”…uwolnić dusze…”. Chodził na te spotkania odkąd skończył sześć lat, ale nadal nie widział w tym sensu. Dziwił się natomiast, dlaczego nie może chodzić na religie ze swoimi kolegami z gimnazjum, dziwił się także, dlaczego oni nie mają dla niego czasu w niedziele tłumacząc się, że idą do kościoła; kościół- było to dla Rafała pojęcie nie znane, gdyż jego mama starannie tuszowała inne wyznania niż zytyzm przed swoim synem. Ojca nie znał, umarł na raka jakiś czas po jego narodzinach. Miał po nim jedynie starą podartą fotografię przedstawiającą go na tle przydrożnej kapliczki NMP. Gdy o nią pytał to matka szybko zmieniała temat.
Dzień 2
Rafał obudził się gwałtownie, ok. godz. 430, nie mógł spać w nocy nękały go koszmary, pustka i otchłań, a ze snu wyrwał go widok postaci ubranej na biało i z wyciągniętą w nieznanym kierunku ręką, która wskazywała na piękną dziewczynę spoglądającą na niego z smutną, a zarazem radosną twarzą… Basia przygotowała śniadanie i właśnie miała iść budzić syna, kiedy nagle zadzwonił telefon. Był to ów stary starzec, który poprzedniego dnia przemawiał. - Zbliża się dzień zwycięstwa, za pięć dni dokładnie o północy pokonamy złego. –po tych słowach odłożył słuchawkę. Rafał wszedł do kuchni. Jego mama siedziała na krześle patrząc w odległy punkt na ścianie. Nagle wstała i zwróciwszy się do syna powiedziała: - Już nadszedł czas abym Ci wszystko wyjaśniła. Gdy twój ojciec umierał na raka, ja modliłam się do Boga o cud, ale On mnie nie wysłuchał i wtedy dowiedziałam się o Stowarzyszeniu Zytów; walczą oni o prawa, jakie odebrał im Bóg. Chłopiec wreszcie zrozumiał. Te dziwne spotkania, nauki, na które zabierała go matka pomagały jej nie zatracić się w ogromne cierpienie po stracie męża, a jego taty. Teraz, kiedy wszystko mu się poukładało i poznał prawdę, to tak jak i jago matka znienawidził Boga.
Dzień 3
Ze względu na bliskość zwycięstwa spotkania odbywały się codziennie. Na dzisiejszym spotkaniu Rafał dowiedział się, na czym będzie polegać uwolnienie dusz. Mają one opuścić ciała według prawa dobra, ale nie dowiedział się, o co dokładnie chodzi, a mianowicie chodzi o grupową śmierć, która będzie polegać na otruciu. Ceremonia odbędzie się o północy, w dniu zrównania się w linii sześciu planet, na opuszczonym cmentarzu obok ruin starego klasztoru. Chłopcu dano jeden dzień na załatwienie ostatnich spraw i pożegnanie się z tym plugawym światem, jednak nie chciał skorzystać z tej możliwości. Chociaż po dłuższym namyśle postanowił iść wbrew pozwolenia matki na religie, tak z czystej ciekawości. Kiedy dotarł do klasy zawahał się jeszcze, ale postanowił, że to zrobi. Po paru minutach do klasy wszedł katecheta, zdziwił się widząc Rafała; zapytał: - Co Cię do nas sprowadza? Może chcesz poznać naukę Chrystusa i wreszcie zrozumieć sens i prawdę życia? - Nie! Prawda jest taka, że wszyscy marnujecie tutaj czas, który i tak jest stracony. - Rafale. Znasz naszą wiarę? - Po co, nie interesują mnie te brednie! - Więc po co przyszedłeś. Czy sędzia wyda sprawiedliwy wyrok, jeżeli nie będzie znał sprawy, o którą toczy się proces? Rafał nie odpowiedział, lecz obrażony obrócił się na pięcie i chciał opuścić pomieszczenie, ale pech, a może szczęście sprawiło, że wpadł na wchodzącą akurat młodą, piękną dziewczynę, co sprawiło, że się oboje przewrócili. Kiedy oboje wstali, spoglądali na siebie chwilę, ale ten moment zauroczenia został brutalnie przerwany przez głos katechety dobiegający z końca sali. - Magdo! Proszę wejść, lekcja się już zaczęła!
Dzień 4
Przez całą noc chłopiec rozmyślał nad Mag…, no właśnie nie mógł sobie przypomnieć, jak owa dziewczyna ma na imię. Nie mógł zrozumieć, o co chodzi, przecież pamięć ma dobrą. Morze to los chciał, aby zapomniał o tej sytuacji, ale im bardziej nad tym myślał tym bardziej nie dawało mu to spokoju. Postanowił wreszcie, że jak rano wstanie to pójdzie poszukać tej dziewczyny. Obudził się ok. godz. 1030, co było dziwne, gdyż zawsze stawał dość wcześnie. Dom był pusty. Zdziwiło to Rafała, ponieważ jego mama nigdy nie wychodziła, nie uprzedzając go wcześnie o tym; może zapomniała. Nie myśląc o tym zrobił sobie śniadanie, i nagle zauważył mały liścik na lodówce:
Przepraszam Cię, ale nie mogę tego dłużej znieść. Pamiętaj o ceremoni za trzy dni na cmentarzu przy ruinach. Nie potrafiłabym patrzeć na to z Twoim udziałem. Poszłam na spotkanie z ojcem… WYBACZ
Chłopiec nie bardzo zrozumiał te słowa, ale wiedział, że nie wróżą nic dobrego. Co znaczyły te słowa, „Nie potrafiłabym patrzeć na to z Twoim udziałem.”, przecież mama mówiła, że to dobre i konieczne. O co jej chodzi? A ostatnie zdanie „…spotkanie z ojcem…”- hm? Poszła na cmentarz? Oraz „WYBACZ”, co mam jej wybaczyć? Był tak bardzo pochłonięty myślami, iż zdawałoby się, że nic go z tego transu nie wyciągnie,…jednak, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi, Rafał ocknął się. Kto mógł dzwonić? Przecież nikt wizyty nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil cselektryk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…