Wróć do katalogu

ukochany kraj....

felieton o rzeczywistosci obecnej Polski

teddyboy, opublikowano , 7 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ukochany kraj, umiłowany kraj...

Rok 1989.... chyba najbardziej przełomowy rok w moim zyciu, rok osiągnięcia pełnoletnosci a także ogromnych zmian w naszym kraju- nagle okazało się że sklepy exportu wewnętrznego czyli Pewexy nie sa już potrzebne, bo te same towary ma już każdy straganiarz na rogu, a kurs dolara przestał byc tożsamy z ceną pól litra wódki w monopolowym.

Niemal z dnia na dzien jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zapełniły się sklepowe półki, a wszyscy byliśmy pełni nadziei i wiary ze teraz to już „tylko z górki” i że szybko nadrobimy koszmarne zapóźnienia cywilizacyjne.

Patrzac z perspektywy niemal 20 lat widzi się to już trochę inaczej.... zwłaszcza z okien samochodu. Każdy chyba zauważył, jak trudno napotkać w Polsce znak drogowy który stałby idealnie prosto – musi być on przekrzywiony, zagięty, lub co najmniej zardzewiały-zawsze mnie fascynowała ta prawidłowość. Samo zaś oznakowanie informacyjne dróg ma na celu może nie wprowadzanie w błąd jadacych, co nie spełnia celu żadnego, poza porządkowym że po prostu jest. Polska droga to ogólnie rzecz biorąc temat rzeka i pełen paradoksów, ślimaczący się od lat program budowy autostrad, o którym jedynie się mówi, znudził już chyba nawet największych optymistów. Stawianie prywatnych kas poboru opłat na autostradzie zbudowanej za publiczne pieniądze budziło stanowczy sprzeciw, do czasu gdy okazało się ze tylko ta firma cokolwiek robi i stwarza przynajmniej nadzieje ze kiedyś dojedziemy autostradą do granicy z Niemcami i przestaniemy potwornie się wstydzić wjazdu do naszego kraju. Zawsze fascynowało mnie zresztą zjawisko granicy i od dziecka nie potrafiłem zrozumieć jak to jest ze za pewną umowną kilkumetrową linia, czy rzeką zaczyna się zupełnie inna rzeczywistość – uporządkowana, ładna, harmonijna. Przez lata słyszałem – „bo u nas jest komuna” ale jakoś przestaje mi się chcieć w to wierzyć, patrząc na obecny niesamowity chaos budowlany, brak jakichkolwiek koncepcji zagospodarowania przestrzennego, piękne wille stojące w błocie, bez dróg dojazdowych, nie pasujące kompletnie do siebie pod względem stylu, kolorystyki itp., czy naprawdę nikt nad tym nie panuje, nie nadzoruje? Spotkałem się z poglądem-„słowianom brakuje zmysłu estetyki”, ale czy to tez prawda? Nie sadze – wystarczy porównać to co dzieje się w Słowenii, czy chociażby Słowacji. Nawet małe wioski tworzą pewną harmonijną całość, i można odnieść wrażenie ze przed pierwszym wbiciem łopaty ktoś po prostu pomyślał i rozejrzał się dookoła. „Bo my jesteśmy biedni i nie stać nas na zastanawianiem się czy to co budujemy będzie ładne” – powie ktoś- zgoda jest w tym część prawdy ale chyba nie dotyczy budujących kilkusetmetrowe domy na kilkuhetarowych działkach, gdzie wśród kilkudziesięciu domów nie spotka się dwóch o takim samym kolorze dachu. Do mnie przemawia najbardziej argument o potrzebie wyróżniania się z tłumu, po latach wyrównywania i wciskania każdego w taki sam uniform, niemniej uważam ze i tak jest to sytuacja szkodliwa a co gorsza niosąca skutki na długie lata może nawet pokolenia, a my nadal będziemy skazani na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych