Wróć do katalogu

W przeddzień powrotu do świata.

Monolog leczonego... w przeddzień powrotu do świata.

Helva, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b}W PRZEDDZIEŃ POWROTU DO ŚWIATA.{/b}

Wszyscy żyjemy w tym samym koszmarze. Kiedy się zaczął? Nie wiem – wybacz. Koniec? Chyba tylko koniec naszego istnienia. Też bym się śmiał. Ale już mnie ta „nieśmiertelność” nie bawi. Gdyby tylko przypomnieć sobie wszystko od początku i opowiedzieć. O to prosicie. Ale nie pamiętam wszystkiego. Możliwe, że nie chce. Nie wiem. Blokada? Heh. Od niemowlęcia nam je budowano w umysłach. Tamy by być wytrzymałym, byście wy – słabi – mogli tam dolewać własne smutki dowoli. Mury by do waszych sekretów nie dostali się ci, których tak się boicie. Nasze umysły to twierdze. Oczywiście, że każdą twierdze można zdobyć. Ale jakby nie było potrafią to tylko ci, którym wyryto w pamięci klucze otwarcia i puszczono wolno. Tylko nie posądzajcie mnie o to, że uważam się za więźnia. Bo w zasadzie, czego więźnia? Mistrzowie nazywali to, czego nas nauczyli Kontrolą. Ja nie używam tego określenia. Oczywiście, że takie zdolności, jakie w nas odkryto czy zaszczepiono są też ograniczeniem naszego świata. Podobno wiedza tylko poszerza horyzonty. Ale nie oszukujmy się, tylko bezpieczna wiedza. Kiedy my po krótkiej rozmowie na dowolny temat potrafimy wypisać na kartce komuś to, czego się boi, jego obawy jak i mocne strony. Kiedy bezbłędnie rozpoznajemy kłamstwo – no dobrze, tu zdarzają się młodszym potknięcia. Czytamy w pomiędzy wierszami ludzkiej wypowiedzi historie jego życia i wraz z przeżyciami i emocjami, jakie się tam pojawiały. A potem leczymy, o ile się da. Bywa też tak, że ktoś tym, co w nim odkryjemy tak nas zrazi, że zamiast leczyć pogłębiamy jego choroby. I nikogo nie obchodzi, że kodeks tego zabrania. Może i dziwnymi, ale nadal jesteśmy ludźmi. Kaszel. Skutki uboczne? Dla nas? No na pewno sny... Okropne sny. Nie ma tu reguły, co znaczy to okropne. Dla niektórych to takie typowe horrory, dla innych to sny przepełnione symboliką i nie wyjaśnionymi zjawiskami. Z moich snów się tłumaczyć nie będę. Pomijając sny są jeszcze.. Jakby to tu nazwać. Wizje? Obrazy pojawiające się na chwile przed oczami. Pochodzące przecież z naszej własnej wyobraźni. Nie mylić z tego z jakimś jasnowidzeniem. Nic z tych rzeczy. Na koniec jeszcze czasami zdarza się, że czujemy ból osób, które leczymy. Czyjeś cięcia po rękach czy inną formę nieudanego samobójstwa. Słabsze bodźce czujemy nie mniej. Nie wszystkich ta dolegliwość prześladuje na szczęście.

Samotność. To prześladuje mnie po stracie brata bliźniaka. Jego bólu nie czułem. Bo jemu się udało. Skończył ze swoim życiem. Ale dlaczego? Wiązała nas nić porozumienia i opieki. Wszyscy wiedzą, że nie zaryzykowałby zadania mi takiej rany. A jednak skoczył. Na moich oczach. Dlatego też tu jestem. W tej klinice, gdzie leczycie naszą skromną grupkę. Od czasu jego śmierci nie odwiedzałem grobu. Aż do wczoraj – w drugą rocznice. Zresztą doskonale to wiecie. Ostatnio byłem na tym cmentarzu cztery lata temu. Na grobie matki. Kiedy ona umierała mówiła do mnie i brata byśmy nie ufali ojcu. Bo ojciec jest zły i chce nas skrzywdzić. A jednocześnie, kiedy mówiłem, że nie ma się o co martwic, bo ja zawsze się będę bratem opiekował, mówiła, że jestem taki jak ojciec. Ona była pełna sprzeczności. Ale wczoraj na tym cmentarzu spotkałem ją. Dziewczynę mojego brata, którą mu zresztą podobno odbiłem. W rozpaczy wykrzyczała mi w twarz, że on zginął przez nią, bo powiedziała mu, że

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych