Wróć do katalogu

''Walentynki'' ( fragment)

Może to nie jest opowiadanie, ale fragment czegoś, co aktualnie tworzę. Myślę, że się spodoba, tym, którzy kochają czytać o wielkiej miłości. Joanna to zwykła, dojrzała już kobieta po trzydziestce, która nie może sobie poradzić ze smutkiem po rozstan

Strawberrry17, opublikowano , 10 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

''Spojrzała na niego i zupełnie nie wiedziała o czym mówił. Jakie niebo, jaki Bóg, o co do licha mu chodzi ? Miała wrażenie, jakby była w jakimś kompletnie beznadziejnym reality-show, których nie była miłośniczką i zawsze przełączała tv na inny kanał. Ale... Jak to nie żaden kiczowaty program telewizyjny to... to chyba musiała naprawdę zwariować. - Kocham Cię, Joanno, ale... To nie tak miało wyjść. Chyba... Chyba nikt nie sądził, że to tak wyjdzie. No może poza Bogiem, bo on raczej wszystko wie - Michał próbował się uśmiechnąć, lecz Joannie w tym momencie wcale nie było do śmiechu. - Uwierz mi, miałem po prostu sprawić byś poczuła się szczęśliwa na nowo. To była moja misja. - Dlaczego mnie okłamujesz ?! - J. wrzasnęła, a w jej oczach pojawiły się łzy. - Czemu nie powiesz mi prawdy ? Że chcesz odejść, tylko robisz ze mnie idiotkę, wymyślając jakieś niewiarygodne bajki ? Czy wyglądam, aż na taką głupią ? - Nie... - odpowiedział Michał naprawde poważnym tonem. Chciał przytulić ukochaną, ale ta odsunęła się i kazała mu spadać. Jej twarz była coraz bardziej niewyraźna od rozmazanego makijażu. - Nigdy nie chciałbym abyś cierpiała... To co mówię w tej chwili jest prawdą. Uwierz mi. Kobieta spojrzała na niego z niedowierzaniem. Jak mógł tak kłamać ? Po co jeszcze bardziej ranił jej serce ? Przecież i tak to co usłyszała zadało jej potężny cios. Nareszcie czuła się spełniona, zakochana, czuła, że znalazła kogoś na całe życie. Nagle to wszystko prysło niczym kolorowa bańka mydlana. - Nadal mi nie wierzysz, że jestem Aniołem ? Nadal ? Teraz to i Michał stawał się coraz bardziej zły. Zdawał sobie sprawę, że to co powiedział brzmiało niewiarygodnie, ale przecież ona go kocha... Powinna mu zaufać, a nie nie chcieć znać. - Okej, teraz to już nie istotne, czy mi wierzysz czy nie. I tak muszę wracać. Dałbym wszystko, zeby zostać tutaj i zyć normalnie jak każdy człowiek, ale nie mogę... Przepraszam. Proszę Cię tylko, abys dała mi sie pocałować po raz ostatni. Nie chcę zapomnieć tego pocałunku. Chcę wrócic tam ze wspaniałymi wspomnieniami. J. skuliła na kanapie nogi i szlochała. Nie odezwała sie ani słowem. Tak jakby lekceważyła każde słowo M. Może po prostu nie chciała tego wszystkiego przyjąć do wiadomości ? Michał juz miał wyjść, wziął swój czarny płaszcz i ruszył w strone wyjścia, kiedy zatrzymał go cichy głos Joanny. Mówiła tak cicho, jakby chciała krzyknąć, a nie mogła. Powiedziała, aby zaczekał, aby nie zostawiał tego wszystkiego tak. Że ona tez chce mieć dobre wspomnienia, które będa ją co wieczór tuliły do snu. Michał usiadł obok Joanny i mocno ją przytulił. Czuł jak cała drżała. I to z jego powodu. Źle się czuł, wiedząc, że musi odejść od osoby, która jak się okazało została miłością jego, hmmmm, życia. Wiecznego życia. - Ta róża, którą Ci podarowałem, wczoraj w Walentynki będzie pamiątką po mnie. Ja nadal będę przy Tobie, nie martw się niczym. Wiedział, że te słowa nie wystarczą. Sam dobrze wiedział, że to nie to samo. Czuł jak coraz bardziej do oczu napływaja mu łzy, ale nie chciał płakać. W końcu facetowi nie wypada, nawet wtedy, kiedy jest Aniołem. - Jak to ? - J. sporzała na niego, prosto w oczy. - Róże więdna jak każdy inny kwiat. Jak ma zostac pamiątką ? - Ona jest dowodem miłości, jeśli zwiędnie to znaczy, że juz Cię nie kocham. Wiem, że to skomplikowane. - O czym Ty mówisz ? - O magii miłości. Prawdziwa miłość jest tylko jedna na całe zycie, wiem cos o tym. - Hę ? Kochałeś juz kogoś tak ? - Nie, po prostu przez te kilkadziesiąt lat tam wysoko dużo sie napatrzyłem na tych wszystkich ludzi... - Na mnie tez patrzyłeś ? - Hmmmm, w sumie nie. Twoim Aniołem stróżem był Gabriel. Zawsze podglądał Cię w nocy. Mówiłem mu, żeby tego nie robił, ale on powiedział, ze jestes tak piękna kobietą, ze tego nie da sie nie robić. Cóż, nawet Anioły maja swoje słabości. - Nie zartuj - Na twarzy Joanny pojawił sie lekki uśmiech. Ale Michał ciągnął dalej : - Jak po raz pierwszy mi Cię pokazał to zawyłem jak wilk. - To tak źle ze mną ? - Och, nie. Wręcz przeciwnie. Nie sadziłem, ze na Ziemi są aż tak przepiękne kobiety. Tym razem Joanna naprawdę sie uśmiechnęła. Przytuliła się bardzo mocno do swojego Anioła, nie chciała tracić tych ostatnich chwil razem spędzonych. Czuła bicie jego serca. Jak u każdego żywego człowieka. Nie mogła znieść myśli, że juz nigdy nie poczuje tego szybkiego rytmu, który wydawał jej się najcudowniejszą melodia na świecie. W ustach strasznie jej zaschło, a przecież nie była na Saharze. Jednak nie chciała pić. Pragnęła ostatni raz wsłuchać się w tą śliczną melodię serca, które jeszcze dla niej biło. - Przepraszam Cię, Michał. Przepraszam, ze nie uwierzyłam od razu. Kocham Cię, Michał. Michał przytulił ją jeszcze mocniej. Chciał byc z nią tak blisko, ponieważ dopóki ona żyję tutaj w tym świecie on już nie poczuje dotyku jej gładkiej jak jedwab skóry. Zaczął delikatnie całowac ja po szyji. - Nie zapomnisz o mnie, prawda ? Michał,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych