Wróć do katalogu

Walt za morzem [tytuł roboczy]

FRAGMENT powieści o uczniach szkockiej szkoły militarnej na praktykach w Trójmieście, w Polsce. W strukturę umiarkowanego tempa akcji wplatam elementy humorystyczne, opierające się poniekąd na satyrze i sarkazmie.

Dearien, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Bileciki do kontroli - człowieczek z długim wąsem okazał się zamaskowanym kanarem. Trzymał w lewej ręce jakiś kanarowski sprzęt i notatnik, a prawą pokazywał ludziom swój służbowy identyfikator. Walt zlustrował populację autobusu. Była stosunkowo mała. Dwoje ludzi w glanach - chłopak i dziewczyna - całujących się na tylnych siedzeniach. Najwyraźniej mieli w serdecznym poważaniu garbatego staruszka w szarej, wystrzępionej nieco przez pogodę i zatargi z pasażerami pojazdów komunikacji miejskiej deszczówce sprawdzającego bilety. Jakaś starsza pani w moherowym berecie i pyzatą, pokerową twarzą kurczowo zaciskała dłoń na małej czarnej torebce położonej na kościstych kolanach. Dwóch uczniów 5 albo 6 klasy podstawówki chowało do kieszeni kurtki paczkę tanich papierosów. Patrząc na ich miny, które zdradzały co najmniej przerażenie, Walt zachichotał. Wyższy z chłopców momentalnie uniósł głowę by sprawdzić kto obdarzył go taką zniewagą, a jego policzki przybrały barwę zgniłych truskawek. W jego przekrwionych, świdrujących, dziecięcych oczkach zaiskrzyła rządzą mordu, ale spostrzegłszy, że jego prześmiewcą jest długowłosy gość w wytartej skórze i czerwoną bandamką w popularny wzór, znów spuścił wzrok. To nakłoniło młodzieńca do nieco głębszej kontemplacji wizerunku swojej osoby. Słowem - spojrzał na szybę, skąd patrzył na niego drugi Walt.

Nie był wysoki. Muskulatury nie-wiadomo-jakiej nie posiadał również. Co więcej, gdyby nie miał kurtki, można by dostrzec niewielką wypukłość na jamie brzusznej, składającą się głównie ze związków lipidów stanowiących wysokowartościowe źródło energii i izolację termiczno-mechaniczną, czyli tłuszczu. Poza tym, był całkiem znośnie wyglądającym chłopakiem. Ktoś rzekłby nawet - przystojnym.

Jakaś wytipsowana blondynka o pomarańczowym kolorze skóry szperała w różowej torebce szukając biletu. Warstwa tapety na twarzy wyraźnie jej w tym przeszkadzała. Gdy przyszła kolej na szkota, autobus stanął. - Masz, tylko nie wydaj na głupoty - Walt wyszedł z przekonania, że nie chce mu się czekać aż dziadziuś sprawdzi bilet, więc wolał wręczyć mu 3 zł łapówki. To w zupełności wystarczy. Poza tym, od zawsze lubił przełamywać stereotypy. Zwłaszcza te o skąpych Szkotach. Kanar zrobił niepewną minę, ale uśmiechnął się po sekundzie z otrzymanych pieniędzy. Łapówkarza już wtedy nie było. Chłopak biegł ile sił w nogach w kierunku Kauffland'u oddalonego o jakieś 200m od przystanku. Rick miał się z nim spotkać przy kasie. Trzeba było zrobić zakupy na firmową imprezę tego wieczora. Zostało niewiele czasu. Na zegarku w czarnej Nokii Walta wybiła już 18:00. Stanął, by zaczerpnąć tchu. Wieczorne morskie powietrze obfitowało w jod. Dodawało rześkości i siły by przejść kolejne parę kroków. Podskoczył kilka razy by rozciągnąć obolałe i zesztywniałe mięśnie, po czym nucąc jakąś nieznaną samemu sobie piosenkę ruszył do supermarketu.

Pomyślał o szkole i ćwiczeniach. Za 3 dni miał udać

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych