Wróć do katalogu

Wesołe miasteczko - odcinek 2

"- Gratulacje... - wykrztusił nadal zaskoczony, pomagając Marie zabrać pluszaka. - Zatkało cię co? - spytała Marie, śmiejąc i przytulając się do maskotki. Wyglądała przy niej jak mała dziewczynka."...

roxetka, opublikowano , 8 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Gratulacje... - wykrztusił nadal zaskoczony, pomagając Marie zabrać pluszaka. - Zatkało cię co? - spytała Marie, śmiejąc i przytulając się do maskotki. Wyglądała przy niej jak mała dziewczynka. - Muszę przyznać, że tak - zgodził się Per i wyciągnął swój aparat fotograficzny. Sesja ruszyła pełną parą. Najpierw robili sobie zdjęcia nawzajem, potem poprosili kogoś o zrobienie kilku zdjęć, na których chcieli być razem. Po odniesieniu pluszaka i zapakowaniu go na tylne siedzenie samochodu, wrócili do lunaparku. Bawili się na kolejkach, w zamku strachu, na karuzeli łańcuchowej. Z gabinetu luster wyszli zaśmiewając się do rozpuku. Nie odpuścili też okazji pokręcenia i pozderzania się na filiżankach. Za tym przepadał Per. Marie tego nie znała więc skoro "zapukała" okazja, żeby jej to pokazać - czemu by z niej nie skorzystać? Kiedy zeszli z filiżanek, Per zagadnął: - Pamiętasz jak pytałaś o jakieś miejsca lunaparku, w których kręciliśmy teledysk "Joyride"? Popatrz na te dwa diabelskie młyny tam w dali - dodał po zadaniu pytania, wskazując opisane miejsce ręką. - Tak, to te młyny... - mruknęła Marie, przyglądając się - Oba są tak samo zdezelowane jak pięć lat temu. Szczerze mówiąc - jeden z nich powinni zupełnie rozmontować i w jego miejsce dać albo nowy albo coś zupełnie innego. - A może przejechalibyśmy się na drugim z nich? - zaproponował Per. - No nie wiem... - Marie nie była pewna. Miała dziwne przeczucie, że któremuś z nich może się coś stać. - Co się dzieje? Boisz się czegoś? - spytał z troską Per. - Tak... - wyszeptała Marie - Boję się, że komuś z nas może coś się stać... - ostatnie zdanie wyszeptała tak bardzo zawstydzona, że nie miała odwagi spojrzeć Perowi w oczy. - Nie ma się czego bać - odpowiedział, ujmując twarz przyjaciółki w dłonie i unosząc ją w górę - Do odważnych świat należy - dodał, uśmiechając się. - Skoro tak... - mruknęła, po czym zawołała: - Kto ostatni przy młynie ten gapa! - i wystrzeliła jak z procy. - Och ty... - odpowiedział jej i też zaczął biec. Zdarzyło się, że przez chwilę był na prowadzeniu ale ostatecznie to Marie dobiegła pierwsza. Kiedy po dobiegnięciu zasapani pokazali bilety - znaleźli wolną gondolę i wsiedli do niej. Gondola bujała się ruchem wahadłowym, lekko skrzypiąc co przerażało Marie. Ona jednak ze wszystkich sił starała się tego nie pokazywać. Dopiero kiedy gondola ruszyła i zakołysała się (Per siedział przy ściance gondoli, natomiast Marie przy jej drzwiczkach) emocje a dokładnie przerażenie wzięło nad Marie górę. Dziewczyna w tym samym momencie krzyknęła, zacisnęła powieki i ścisnęła rękę Pera. Zrobiła to wyjątkowo mocno jak na osobę, która jest drobnej budowy. - Spokojnie, nic ci tu nie grozi. Popatrz na te widoki. Są piękne... - mówił Per, przytulając do siebie przyjaciółkę i próbując ją uspokoić. - Jesteś pewien, że warto...? - spytała Marie nadal lekko drżącym ze strachu głosem, powoli otwierając oczy. - Oczywiście - odparł Per, uśmiechając się do Marie uspokajająco i wspierająco. Te słowa i uśmiech przekonały ją. Zaczęła rozglądać się dookoła. Co do uścisku ręki - zwolniła go tylko trochę i szepnęła dosłownie paląc się ze wstydu: - Przepraszam, ten strach był tak paraliżujący, że... - Nie dziwię ci się. Nie wymagam, żebyś w jedną chwilę pozbyła się strachu, który siedzi w tobie od pięciu lat - usłyszała odpowiedź Pera. Po tej wymianie zdań jechali spokojnie w gondoli nie odzywając się do siebie, oczarowani. Nagle coś bardzo mocno szarpnęło i zatrzymali się. - Co się dzieje? - spytała Marie. Przerażenie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych