Wesołe miasteczko - odcinek 4
"- Odpowiem ci ale mam prośbę - powiedziała, patrząc mu głęboko i poważnie w oczy, trzymając jednocześnie swoje dłonie w jego dłoniach. Tą ostatnią rzecz zrobiła zupełnie odruchowo. Ona potrzebowała bezpieczeństwa i ten gest jej je dawał a Per n
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Odpowiem ci ale mam prośbę - powiedziała, patrząc mu głęboko i poważnie w oczy, trzymając jednocześnie swoje dłonie w jego co zrobiła zupełnie odruchowo. Potrzebowała bezpieczeństwa i ten gest jej je dawał tym bardziej, że Per nie protestował, nie cofnął swoich dłoni. - Mów śmiało, możesz mi ufać - zachęcił ją, nadal patrząc jej w oczy, nie uciekając wzrokiem. - Co to była za prośba? - przypomniał delikatnie. - Chciałam cię prosić żebyś nie mówił nikomu o tym co teraz usłyszysz... - mówiąc te słowa, Frida spuściła wzrok jak wcześniej Per. - Spokojnie, jedyną osobą, która oprócz mnie pozna całą prawdę będzie Marie. Teraz walczy o życie więc nieprzytomna tym bardziej nic nie powie ale - gdyby nie miała problemów zdrowotnych i gdy tylko wyjdzie z tego w co ją wpakowałem - zachowałaby dla siebie każdy sekret jaki tylko jej powierzysz - coś o tym wiem... - odpowiedział Per. Przez cały czas mówił bardzo poważnie, żeby udowodnić Fridzie, że naprawdę chce jej pomóc. Głos załamał mu się tylko raz - kiedy mówił o Marie. - Nie mów, że wpakowałeś ją w jakiekolwiek problemy, nie obwiniaj się. Ta gondola, w której jechaliście zawsze była trefna. Mogło trafić na każdego - próbowała go pocieszyć dziewczyna. Uwolniła rękę i położyła ją bardzo delikatnie na policzku Pera. Chciała jakoś pokazać mu, że stara się zrozumieć jego ból i strach. - Nie utrzymałem jej, spadała a ja... a ja nic nie mogłem zrobić... - tym razem głos załamał mu się jeszcze bardziej a w oczach pojawiły się łzy. - Musisz wierzyć. Wiara jest najważniejsza. Teraz musisz robić to czego chciałaby Marie... - powiedziała Frida, kciukiem ocierając łzę staczającą się w dół i lekko się czerwieniąc. "Co ja robię? Ta umowa dotyczyła tylko mnie i jego. Poznałam tylko Pera Gessle, Marie Fredriksson to dla mnie nadal ktoś nieosiągalny..." - myślała. Tymczasem Per zadał pytanie, które wyrwało Fridę z jej rozmyślań: - Co się stało? Czemu się tak zarumieniłaś? - Wypowiedziałam imię twojej partnerki z zespołu tak, jakbyśmy się znały co nie jest prawdą - wyrzuciła z siebie jednym niemal tchem. - To nic. Kiedy Marie odzyska przytomność - Per chciał już dodać "O ile w ogóle" albo inny tego typu zwrot ale Frida go rozgryzła. Wystarczyło jej jedno spojrzenie, żeby zrezygnował - Kiedy odzyska przytomność - na pewno będzie chciała poznać osobę, która uratowała jej życie. - Ale ja nic... - Frida nie dokończyła swojej wypowiedzi. Tym razem to jedno stanowcze spojrzenie Pera wystarczyło żeby zmieniła sposób myślenia. Odczytała jego spojrzenie wyjątkowo dobrze, bo powiedziała na głos: - No dobrze, niech już będzie, że to moja zasługa. - No i brawo - uśmiechnął się Per, zdejmując ze swojego policzka dłoń Fridy, delikatnie ją ściskając i całując po przyjacielsku oczywiście. Po chwili jednak Frida spochmurniała, stała się zalękniona. - Coś się dzieje? - Per wystraszył się o nią. - Rozglądam się czy nie ma tu szefa. Chcę odpowiedzieć jak już wiesz na twoje pytanie ale boję się co by było, gdyby mnie usłyszał... - Mów śmiało, nie widzę go tu - zachęcił ją Per, też rozglądając się szybko wokół siebie. Nie zdawał sobie sprawy, że facet wydostał się spod strzałek; zakradł się za nimi, schował się za jakimś drzewem i podsłuchiwał całą rozmowę. - Miałam wtedy dwadzieścia lat. W moim domu rodzinnym działo się bardzo źle, więc uciekłam. Wcześniej nawet zdarzało się, że obrywałam od ojca albo że nawet przychodził do mnie w nocy i... - w tych momentach Frida zawieszała głos i mocniej ściskała dłonie Pera jakby szukając bezpieczeństwa, które tak bardzo było jej potrzebne. Per odpowiadał wtedy: - Nie musisz kończyć, rozumiem co…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil roxetka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…