Wichra
...żyje sobie gdzieś na wrzosowiskach, ale gdzie dokładnie to nie wiem. Coraz gorzej z nią, bo ludzie to wredne istoty.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pilnowanie wiatru tego roku było bardzo męczące. Może to wina zbyt długiej zimy, a może mojej starości. Od zawsze tułałam się po tym, a nie innym wrzosowisku i powoli zaczynałam mieć dość. Dlaczego wszyscy oprócz mnie mogą iść na zasłużoną emeryturę? W dodatku lekceważy się to, co robię. Żeby tylko to! Niektórzy nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że istnieję. Chyba mam kryzys. Nie cieszy mnie nawet wiosna. Zwykle o tej porze czułam zbawienny przypływ energii, ale nie tym razem. Niebo, mimo że niebieskie do granic możliwości, nie cieszy mnie, przed rozbawionymi promieniami słonecznymi chowam się pod skały i tam pohukuje sobie cicho dla odstraszenia smutków. Na darmo. Snuję się jak upiór po nocy, zamiast odpoczywać w gałęziach jak to mam w zwyczaju. A przecież kiedyś tak nie było. Pamiętam lata, kiedy uwalniałam wiatr i jeździłam na nim nad dachami ludzkich siedzib. Śmiałam się do rozpuku, widząc przerażenie tych istot. Raz nawet, taki jeden wykorzystując moją nieuwagę, próbował mnie opluć! Prostak i cham! Ktoś inny chciał mnie oblać wodą święconą, jakbym miała coś wspólnego z szatanem. A ja pożyteczne stworzenie jestem. Tyle, że niedostosowane społecznie, bo oryginalna i w ogóle no inna taka. Ale chyba wolno, no nie? Artystka ze mnie. Nikt nie potrafi jak ja malować piaskiem, nikt nie zagra piękniejszej melodii na gałęziach, nikt nie stworzy bardziej zachwycających wirów z jesiennych liści. Ale kto to zrozumie… Sama jestem na świecie, ani ojca, ani matki, ani przyjaciela, wietrzna istota na pastwę czasu rzucona, znudzona i lekko zaniepokojona własną przyszłością. Pole mojego działania ogranicza się z każdym rokiem. Żadna to frajda lawirować między kominami, antenami i wieżowcami. Powietrze tam gęste, że poruszać się trudno, łatwo się o coś zaczepić i utknąć w najmniej sprzyjającym miejscu, wystawiona na widok publiczny i skazana na zagładę. Kwaśne deszcze i efekt cieplarniany… same problemy… I jak tu się nie martwić? No jak?
Tym razem mam kłopot innej natury. Na sąsiednim pagórku rozgościł się człowiek. Od dłuższego czasu tam się rządzi i psuje mi plany nocnych lotów. Nie lubię zmian, a muszę omijać go skrzętnie, byle tylko nie zauważył mojego istnienia. Chociaż z drugiej strony…
Przejrzałam się w strumieniu. Przez chwile walczyłam ze śmieciami, szczelnie zasłaniającymi taflę wody, ale po chwili, mogłam już zrobić się na upiorzycę. Przeczesałam włosy trzciną, obmyłam twarz mułem i nadałam sobie najbardziej przerażający wygląd, na jaki było mnie stać. Patrzyłam sama na siebie tonąc w niemym zachwycie. Tylko spójrzcie na moje puste oczodoły! A te kości policzkowe, ledwie obciągnięte skórą w niebanalnym zgniłozielonym kolorze. No i usta, wąskie odsłaniające cały wszechświat znajdujący się w moim wnętrzu. Zakochać się można. Zatrzepotałam spódnicą, dla wzmocnienia efektu. Wszystkie wiatry, huragany, tajfuny, wichury i tornada przebudziły się ze snu i zaczęły swoje szalone tańce wydając przy tym dźwięki, jakby to stado potępionych mieszkało pod moimi halkami, a nie, oswojone wietrzyska wszelkiej maści.
Byłam gotowa. Pozostało jedynie opanować wrodzoną nieśmiałość i stanąć na wysokości zadania. Opracowałam plan w najdrobniejszych szczegółach. Wybrałam środek wrzosowiska, tak, by przybysz zobaczył mnie w całej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil A.S.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…