Wieczorna samotność
Odwijam ręcznik z głowy a myślę o Twoich ramionach. Czeszę włosy a myślę o Twoim zapachu. Gdy odkładam szczotkę zauważam że moja druga ręka jakoś sama wkradła się między uda. Czy ja to już robię zupełnie nieświadomie? Drzwi łazienki są otwarte. Stoję
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechniane tego pliku przez osoby trzecie jest przestępstwem i będzie ścigane z całą dopuszczalną surowością prawa.Wszelkie postaci i wydarzenia opisane w tym tekście są najzupełniej fikcyjne a jakiekolwiek podobieństwo do realnych osób i zdarzeń jest najzupełniej przypadkowe.
Kody: (na końcu opowiadania)
Wieczorna samotność.
Dziś sobie pofantazjuje właśnie dla Ciebie. Wczesny wieczór a dom taki pusty. Przed chwilą wyszłam z kąpieli. Kilka kroków po mieszkaniu. Zupełnie nago. Przekładam ciuszki które zostawiłam wcześniej na desce do prasowania. Mój umysł mimo przyziemnej czynności ucieka w świat erotycznych fantazji. Za chwile z rozmysłem przejdę przy oknach od strony ulicy. Nie za szybko. Światło włączone więc z ulicy można mnie zobaczyć. Jeśli tylko ktoś będzie miał szczęście i podniesie wzrok w odpowiednim momencie. Gdy stoję przy szafie też jeszcze jestem blisko okna. Mija kilka minut ale ulica pozostaje pusta. Mam pecha. Mojemu podglądaczowi też się nie poszczęściło. Może innego dnia. Niestety zima to nie pora na dreptanie bez ubrania. Troszkę zimno mi się robi. Chowam ostatnią bluzkę zastanawiając się ze śmiechem czy moje sutki zrobiły się szpiczaste z zimna czy z podniecenia. Ślinię jeden palec i dotykam różowego czubeczka. Od razu jakby cieplej ale pora wrócić po szlafroczek. Stojąc przed lustrem w łazience myślę o Tobie. Odwijam ręcznik z głowy a myślę o Twoich ramionach. Czeszę włosy a myślę o Twoim zapachu. Gdy odkładam szczotkę zauważam że moja druga ręka jakoś sama wkradła się między uda. Czy ja to już robię zupełnie nieświadomie? Drzwi łazienki są otwarte. Stoję nago. Wiem, tym razem nie ma nikogo kto by mógł mnie zobaczyć. Ale gdy znów się zapomnę? Zakładam kąpielowe kapcie i szlafroczek. Jeszcze raz przejdę kolo okien. Podglądacz ma ostatnią szansę. Niestety, nadal jest pusto. Wracam do pokoju. Zapalam świeczki i gaszę główne…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil EwaC
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…