Wróć do katalogu

Wilk

Wilk jest alegorią człowieka doświadczonego przez los, który nienawidzi konsumpcyjnego trubu życia, nie biega za stadem, tylko stara się kroczyć własną drogą. Wolność jest dla niego wszystkim, nie potrafi żyć w klatce razem z innymi...

wariorr, opublikowano , 7 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nad stepem zachodziło słońce. Wilk przeciągnął się na swojej skale i powoli opuścił łeb na szarą powierzchnię głazu. Ten widok zawsze sprawiał, że czuł się jakoś dziwnie. Jakby był kimś małym, nieistotnym dla świata. Przecież co znaczy jedno życie w zestawieniu z mocą tej złotej kuli kryjącej się niezmiennie za widnokręgiem? Społeczność dawno już odstąpiła od niego uważając go za jednego z tych dziwaków, którym wydaje się, że wszystko wiedzą lepiej i których lepiej omijać szerokim łukiem. A to przecież nie było tak. On po prostu zawsze starał się być sobą. To jego życie i sporo kosztowało go, nim doszedł do prawdy, że sam powinien decydować jak ma je spędzić. Zbyt dużo widział już zła na świecie, a przecież kiedyś również był wesoły i żył w gromadzie. Dziś po prostu to nie dla niego, woli siedzieć na skale, podziwiając ten zachód słońca. Przecież jedyną rzeczą, która na zawsze pozostanie prawdziwa jest właśnie słońce. Reszta gromady bawiła się właśnie na skraju lasu pod okiem czułej i jak zwykle wspaniałej wilczycy. Kiedyś pewnie nawet zakochałby się w niej, dziś widział wyraźnie, że jest zupełnie pusta. Epatowała swym próżnym, kobiecym wdziękiem zniewalając i podporządkowując sobie całe, ogłupiałe stado. Zgromadziła wokół siebie bandę, razem napadają na okoliczne domy, walczą z psami pasterskimi, traktując to jako dobrą zabawę. Jeden wilk, najczęściej ten o czarnej sierści, najbardziej rzucający się w oczy, odciągał psa od stada, podczas gdy reszta zajmowała się już tylko zagryzaniem owiec. Pasterze z pobliskich wiosek mieli z nimi duże kłopoty... Nasz wilk nie polował jednak w gromadzie. Całymi dniami przemierzał bez celu puste przestrzenie stepu, by wieczorami wyjść z niemałym trudem na pobliską skałę, stanąć na wysokości dalekiej linii chmur i patrzeć. Zajęcie to pochłaniało go do tego stopnia, że nieraz zapominał nawet o jedzeniu. Może dlatego był bardzo chudy i słaby. Czasami złapał jakiegoś królika, czasem znalazł w lesie zabłąkaną sarnę. Był wilkiem, czuł, że musi jeść. Sam nie lubił tego zabijania, jego życiem jednak kierował zwierzęcy instynkt. Każdy go ma. Cowieczorny rytuał oglądania zachodów słońca, miał być w jego mniemaniu próbą rehabilitacji za popełnione zbrodnie, rachunkiem sumienia składanym przed obliczem tej złotej kuli. Siedział więc i patrzył...

Pewnego razu, w pewnej wsi, zamieszkanej głównie przez pasterzy trudniących się handlem wełną zapanowało wrzenie. Ludzie mieli już dosyć ciągle ponawianych ataków na stada, postanowiono więc za wszelką cenę przepędzić wilki z okolicy. Na początku miały być przeznaczone na odstrzał, na co zacierały ręce zbuntowane gromady wieśniaków, odkurzając przyniesione ze strychów pordzewiałe strzelby. Sołtys, będący zarazem wielkim miłośnikiem przyrody postanowił jednak, że wilki zostaną schwytane i przewiezione do pobliskiego, miejskiego zoo. Było to nowe zoo, ubogie jeszcze w dzikie zwierzęta, a wilk stepowy mógł stać się nie lada atrakcją dla turystów i ich rozpieszczonych, nafaszerowanych słodyczami dzieci. Ustanowiono…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych