Wróć do katalogu

Wiosennienie

Zachwyt nad budzącym się w przyrodzie życiem.

Nuria1, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Motto:

"O zieleni można nieskończenie." - Julian Tuwim

***

Z samego rana ostry chłód objął mnie mocnym uściskiem. Początkowo ten dotyk był nawet dobry, bo starł z moich oczu resztki snu. Pomyślałam: {i}Dobrze, zimny wietrze, wedrzyj się w moje włosy, potargaj je. Wejdź w moje oczy, obudź je! A potem odejdź, ustąp miejsca ciszy i łagodnej bryzie.{/i} Lecz on się rozzuchwalił, wdarł się nie tylko we włosy i oczy, wślizgnął się pod poły płaszcza, rozchylił je, nie pytając o zgodę, i przewiercił na wylot - nie do końca jeszcze przytomne - ciało. Takie powitanie nie mogło być przyjemne. Zimny dreszcz, który przebiegł po mojej skórze od czubka głowy po końce palców u stóp, zastygł we mnie i trwał jak bolesny skurcz mięśni. Znikąd złotego promienia zmiłowania, znikąd jasnego wejrzenia błękitu. Szarość zasnuła świat po linię horyzontu, rozlała się po niebie. A ono, przytłoczone ciężarem, płacze bezgłośnie miałkim kapuśniaczkiem i tęsknie wygląda słońca.

Lecz nagle... Słońce daje się przebłagać. Długi, świetlisty promień uderza w moją szybę, jasność wolniutko wsącza się w pokój. Błądzące po klawiaturze palce zaczynają się złocić.

***

Dzień obmyty z samego rana prawdziwie już wiosennym - ciepłym, łagodnym deszczem. Słońce przyjęło zaproszenie do czystego świata, dotknęło delikatnie kałuż rozlanych na chodnikach, zamigotało w nich tęczą, zalśniło. Otwieram szeroko okno, żeby je powitać. Natychmiast kładzie mi na oczy i policzki swoje ciepłe promienie. Niestety, wiatr zazdrośnik nakazuje odwrót: szarpie gwałtownie moje włosy, wciska je do oczu i ust. Ale to bez znaczenia; zachowałam w sercu ciepły dotyk słońca.

***

Najwięcej o wiośnie wiedzą wierzby nad stawem. Całe w delikatnej jasnozielonej mgiełce listków tak delikatnych, że nie śmiałam ich dotknąć nawet opuszkami palców, zaledwie kilka musnęłam ustami. Topole przed brzozami, jak zwykle, pewniejsze siebie, silniejsze, bardziej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych