Witamy w piekle
Siedziałem w kantorku i popijałem kawę czytając jakąś gazetę. Tak naprawdę czekałem na kolejną grupę żądnych wrażeń ludzi. Zwiedzanie piekła stało się ostatnio bardzo modne. Już nie Grecja ani tym bardziej Rzym z Watykanem na czele, tylko w
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziałem w kantorku i popijałem kawę czytając jakąś gazetę. Tak naprawdę czekałem na kolejną grupę żądnych wrażeń ludzi. Zwiedzanie piekła stało się ostatnio bardzo modne. Już nie Grecja ani tym bardziej Rzym z Watykanem na czele, tylko właśnie piekło. Szef był z tego bardzo zadowolony, lecz dla nas – przewodników – oznaczało to tylko więcej pracy. Ja, jak na porządnego diabła przystało, bardzo niechętnie zajmowałem się czymś pożytecznym, lecz ostatnimi czasy rosnąca inflacja i bezrobocie kazały mi wykonywać swoje zadania porządnie. Usłyszałem swoje nazwisko i nie było rady – grupa nr 666 już na mnie czekała. Dopiłem ostatni łyk kawy, złożyłem The Hell i wyszedłem na dworzec. Jak co dzień kłębił się tu tłum różnorakich stworzeń – od zwykłych diabłów i szatanów, poprzez wampiry, smoki i potwory, aż do niewinnych ludzi. Na peronie 4 stała grupa przerażonych turystów. Z przestrachem przyglądali się wszystkiemu co ich mijało. A wiele tego było – w końcu w piekle kradzieże to zajęcie ponad 90% obywateli. Zauważyłem nawet swojego rodzonego brata, który wyciągnął kilka portfeli z kieszeni moich klientów. Podszedłem i najspokojniej świecie powiedziałem brodatemu karłowi, aby oddał mi wszystko co zabrał tym bezbronnym ludziom. Nie, to bynajmniej nie był przebłysk mojej dobrej woli, ale wiedziałem, że pieniądze oprowadzanych przeze mnie stworzeń powinny należeć do mnie. Braciszek najpierw wystawił język, a potem oddał mi to, co do mnie należało. Następnie zwróciłem się do moich klientów: - Witamy w najciemniejszym i najstraszniejszym miejscu na świecie. Jeśli nie chcą państwo zostać tu na zawsze, choć niektórych to nie ominie, proszę trzymać się grupy i nie wdawać w rozmowy z miejscowymi. A teraz wsiadamy do pociągu. – wskazałem wagoniki kolejki, w której kiedyś przewożono węgiel w kopalni. Ludzie spojrzeli na nie niepewnie, po czym po kolej zaczęli zajmować miejsca. Nie wiem co ich bardziej przerażało – diabeł o nieszczerym uśmiechu za przewodnika, czy bydlęce wagony, z których dobiegały dzikie wrzaski i jęki, wjeżdżające na peron obok? Z resztą to nie istotne – sami chcieli zwiedzić piekło. Wyruszyliśmy powoli. Widziałem ulgę na twarzach pasażerów, gdy opuszczaliśmy ciemny i brudny dworzec, na którym więcej było narkomanów i bezdomnych niż przyjezdnych. Pewnie jak wszyscy inni mieli nadzieję, że zaraz zobaczą lepszy widok, ale nic bardziej mylnego. Kolejka zmierzała w głąb ziemi, sam tunel wyglądał jak ciemne korytarze warszawskiego metra. Robiło się coraz cieplej, a ludzkie oczy powoli przywykły do mroku panującego wokół. - Zaraz wjedziemy na kolejną stację, ale proszę na niej nie wysiadać. To najbardziej nieprzyjazna część piekła. – Mówiłem w miarę spokojnie, choć chciałem nadać swojemu głosowi przestraszony ton – Tak zwane slumsy. Mieszkają tu najbiedniejsze i najbardziej zdegradowane stworzenia. – uśmiechnąłem się pod nosem. Uzyskałem to, co chciałem czyli ich przerażenie. Wjechaliśmy na stację. Klienci nawet nie zauważyli, że wyjechaliśmy z tunelu, ponieważ nawet tu panował straszny mrok. Myślę jednak, że poczuli ten straszny odór niemytych ciał. W końcu światła…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Atomówka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…