Wsio Elegante rozdział 2
2 rozdział mojej powieści "Wsio Elegante"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wsio Elegante rozdział 2
Od początku wiedziałem, że to zbyt piękne. Że Kapsel nie wiadomo skąd miał przyjąć mnie pod swoje skrzydła. Wiedziałem, że sprawa sie spierdoli. Po co ja wogóle tam szedłem? Na jaki chuj mi takie znajomości? Co ja? Jak ja? Usiadłem i próbowałem nie myśleć o całej sprawie, wyciszyć sie, ale tylko jak mi to sie udawało w wyobraźni pokazywał mi sie obraz ostro wkurwionego Kapsla celującego we mnie z klamki, gdy ja siedze w wykopanym dole gdzieś w lesie i trzy razy obsrywam sie ze strachu. Najgorsze w tym było to, że to była jak najbardziej realna perspektywa. Z początku chciałem sie najebać, żeby przyjąć do siebie jakoś tą sytuację, ale pomyślałem, że jak Korba przyjdzie i zastanie mnie taplającego sie we własnych rzygach w jakiejś niewyobrażalnej pozycji, to raczej nie będzie zadowolony. Samotna libacja odpada. Ostatnim co mi zostało, było poprostu czekanie. Usiadłem, zamknąłem oczy i spróbowałem uskutecznić coś w rodzaju pół-drzemki. O dziwo nie miałem z tym większego problemu. Już powoli zaczynałem przysypiać.
-AAAAA!- wrzasnąłem, odruchowo przyjmująć klęcząca postawę i składając sobie ręce w błagalno-modlitewnym geście. Odetchnąłem, zdając sobie sprawę, że obudził mnie telefon, a nie Korba rozpierdalający mi mieszkanie.
-Halo? -Ubieraj sie i złaź na dół- obwieścił tępy głos w słuchawce. Po właśnie jego "tępocie", rozpoznałem Korbę. Ubrałem się i zacząłem schodzić na dół. Przy każdym schodku moje kroki stawały się coraz bardziej niepewne. Gdy byłem już na parterze, wziąłem nosem ogromny haust powietrza i szeroko otworzyłem drzwi. Gdy zobaczyłem Korbe stojącego przy samochodzie moja klata opadła, a kroki znowu stały się niepewne.
Korba na pierwszy rzut oka wygląda jak jebany mongoł, ale w rzeczywistości jest sto razy cwańszy niż ty i byś sie nawet nie zorientował, a byś zaczął mu hajs w zębach przynosić z prosze, dziękuje i z kurwa wisienką na czubku. To właśnie budziło moje obawy co do niego. Próbował sie nawet do mnie uśmiechnąć, ale zamiast tego wyszedł mu taki grymas, jakby właśnie w tej chwili wsadzał ręke psu w dupe. -właź do środka.-powiedział spokojnie i otworzył drzwi pasażera. Wszedłem bez słowa. -Pojedziemy teraz do Cyngla, to jest kurwa spec, umie wszystko,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil GhostWriter
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…