Wróć do katalogu

Wspomnienia księżniczki cz.4

Majka postanawia nie schodzić do ogrodu. Przez to przy wszystkich gościach kłóci się zKubą, który zmusza ją do zejścia.Ola i Daria(dziewczyna Kuby)robią ją na bóstwo. W ogrodzie poznaje przystojnego Mikołaja. Krystian jest zazdrosny.

marzycielka94, opublikowano , 23 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

IV ROZDZIAŁ- Kłótnia

Popatrzyłam na zegarek była 19.05. Za chwilę pewnie przyjdą dziewczyny, a tu trach- nie wejdą. Na samą myśl uśmiechnęłam się. Oglądałam film „ Szansa na sukces” i zadzwoniła mi komórka. Patrzę na wyświetlacz : Ola. Z dziwną miną odebrałam: - Halo- odezwałam się. -No, hej Majka. Posłuchaj o mi się stało. Ubieram tę spódniczkę i nagle się rozerwała- żaliła mi się Olka/ -Jejku, przykro mi- naprawdę się tym przejęłam. -No, ale sytuacja opanowana. Mama pomaga mi ją zszyć i dzwonię, żeby ci powiedzieć, że się spóźnimy. Przyjedziemy tak za godzinę. Daria już dzwoni do Kuby- poinformowała mnie.- A ty już ubrana? -No prawie- odpowiedziałam naturalnie. -Dobra ja kończę. Zobaczymy się potem. Pa. -Pa!- czyli przyjdą coś koło dwudziestej, a wtedy już będzie sporo osób, więc przy dużej ilości osób nie będą się ze mną kłócić. Uśmiechałam się do siebie. Tanecznym krokiem podeszłam do Lolity i dałam jej krakersa. Powróciłam na sofę. Po jakiś trzydziestu minutach z dołu słychać już było rozmowy. Kiedy grupka ludzi weszła do ogrodu to Lola się przebudziła i wybiegła na balkon, szczekając. Poszłam po nią i bezwiednie oblekałam ludzi. Wszyscy patrzyli na mnie i na Lolitę, która narobiła tyle szumu. Speszyłam się trochę, gdyż jeden chłopak patrzył na nas dłużej, niż inni. Szybko wróciłam do środka i do oglądania przerwanego filmu. Po pewnym czasie gwar na dole był głośniejszy, a na schodach usłyszałam Darię i Olę. No to teraz czeka was niespodzianka- pomyślałam i uśmiechnęłam się chytrze. -Marysia! Przygotuj się wchodzimy- krzyknęła Daria. To wy się przygotujcie- szepnęłam do siebie. Jedna z nich położyła rękę na klamce i obciągnęła ją w dół. Nagle stało się coś dziwnego. Drzwi się otworzyły! Nic ich nie zatrzymało! Jak to możliwe?!! -Można wiedzieć co tu się dzieje? – zapytała Olka i przeleciała wzrokiem po rozpakowanych ciastkach, piciu oraz moim ubiorze, w ogóle nie nadającym się na balangę. -Jak to możliwe? Co się stało?- z wytrzeszczonymi oczami wpatrywałam się to w drzwi, to w nie. -Marysia dobrze się czujesz?- zapytała mnie Daria, kiedy pobladłam. -Nie- odparowałam bez zastanowienia. Podeszłam do drzwi. Klucz normalnie się przekręca. Zamkłam drzwi i nim przekręciłam. Drzwi się zamkły. Natomiast dziewczyny przyglądały mi się z zaskoczonymi minami. I wtedy dotarło do mnie co się stało. Weszłam do pokoju i nie przekręciłam klucza. -Ty głupia blondynko- powiedziałam do siebie i zaczęłam stukać się po głowie. -Czy ty chciałaś się zamknąć na klucz i nie wychodzić z pokoju?- powiedziała ze śmiechem Olka. -Coś w tym stylu- wystawiłam jej język i wyszłam na balkon.- Jejku jak można być taką tępą idiotką? No, jak?- zapytałam ich i znowu stuknęłam się w głowę. -To pewnie jakiś znak, że musisz zejść na dół- powiedziała zamyślona Daria. -Nie zejdę- krzyknęłam.- Spojrzałam w dół i zobaczyłam ich pod drzewem. Krystian ze swoją nianią prowadzili żywą rozmowę, o mnie!! Zorientowałam się po tym, że rozmawiając patrzyli się w moją stronę. Dziewczyny podeszły do mnie.- Nie, ja nie mogę tam zejść! Widzicie obgadują nas. -Wow, ale masz zaostrzony zmysł słuchu- zauważyła zgryźliwie Olka.- To co teraz mówi Krystian? -Jaka z niej idiotka. Jak ja mogłem z nią wytrzymać te półtorej roku?!- zaczęłam wymachiwać rękami.- Chodzi taka ważna, bo jej starzy są nadziani! Dziwna dziewczyna…- wydukałam. -Teraz na pewno sądzą, że jesteś dziwna- przerwała mi Daria. -Dlaczego- spytałam zszokowana. -Bo tak strasznie wymachujesz tymi rękami. Jakby nie mówić, miała rację. -Dobra koniec tych wywodów. Popatrz co mamy dla Lolitki- rzekła Ola- Bela i wyciągła z reklamówki coś co przypominało opaskę do włosów.- Lolita!- zawołała. Moja ulubienica zaraz przybiegła na balkon. -Co to jest?- wykrztusiłam. -Diadem dla księżniczki. Nie martw się dla ciebie tez mamy- dodała i szczeliła mi szeroki uśmiech. Nie powiem, bo Lolitka wyglądała świetnie. -Chwila, bo mi telefon dzwoni- szybko rzuciła Daria i zaczęła grzebać w torebce.- Kuba?- zapytała zdziwiona i spojrzała w dół. Stał pod balkonem.- Wynikły komplikację- Darka odpowiedziała na pytanie, którego ani ja, ani Ola nie słyszałyśmy.- Kuba , nie martw się zaraz ją ubierzemy- chwila ciszy.- Marysia, Kuba chce z tobą rozmawiać- powiedziawszy to dała mi komórkę. -Wiecie jak to dziwacznie wygląda. Nie moglibyście odstawić tej komórki i mówić do siebie głośniej- skomentowała całe widowisko moja przyjaciółka, bawiąca się z Lolą. -Czego chcesz?!- spytałam bez entuzjazmu. -Za godzinę cię widzę na dole. Zrozumiałaś?! -Nie!- odpowiedziałam mu opryskliwie.- Nie zejdę, bo nie będę patrzyć na tych półgłówków. Jesteś, jak on się jej podlizuje- stwierdziłam patrząc na mojego byłego chłopaka.- Nie no, ja tego dłużej nie wytrzymam! Odwalę całą robotę za ciebie i powiem, żeby się wynosili! Schodząc po schodach pomyślałam – Wcale nie jest ładniejsza ode mnie. Kilo pudru ma na sobie, więc maskuje jej wszystkie niedoskonałości- zawsze miałam wysoką samoocenę i dużo pewności siebie. Skończyłam porównywanie kierując się do ogrodu. Byłam z jakieś dziesięć kroków, od tej miażdżącej się do siebie pary, kiedy mój kochany braciszek zastąpił mi drogę. -Odsuń się!- mój głos się podniósł. -Nie!- usłyszałam odpowiedz. -Dlaczego nie powiedziałeś mu, że zaproszenie na imprezę jest nieaktualne?- zaczęłam mu przed twarzą wymachiwać rękami. -Uspokój się! Wszyscy na nas patrzą- odwróciłam głowę. Faktycznie wszyscy się na nas patrzyli. Niektórych twarzy nie znałam. Kuba pewnie przedstawił mnie im w jak najlepszym świetle. To teraz zobaczą prawdziwą, wkurzoną Marysie. -Nie odpowiedziałeś mi na pytanie!- krzyknęłam rozdrażniona. -Nie powiedziałem mu, że zaproszenie jest nieaktualne, gdyż mnie rodzice dobrze wychowali- najspokojniej w świecie odpowiedział.- Jak widać o tobie zapomnieli- dorzucił. -Przestań się wymądrzać!- pisnęłam.- Jej jakie ty masz dobre maniery!- zaczęłam go przedrzeźniać. -A ty w ogóle wiesz co tą są : dobre maniery? -Wiem idioto! -Tutaj bym się kłócił- powiedział zgryźliwie.- Teraz wracaj na górę- pogłaskał mnie po głowie i pomachał. Obdarzyłam go piorunującym spojrzeniem i się odwróciłam. Idąc do domu stwierdziłam, że na całe widowisko patrzyli prawie wszyscy. Zatrzasnęłam mocno za sobą drzwi do pokoju, z otwarłam do łazienki. Siadłam na krześle i powiedziałam stojącym w drzwiach dziewczyną – Proszę , droga wolna! Róbta co chceta!!- i spuściłam wzrok na ziemię.

V Rozdział-Spotkanie

Siedziałam na tym krześle coś około czterdziestu minut. -Wcale nie jest taka ładna- wyrzuciłam niespodziewanie. -Kto?- dziewczyny zapytały równocześnie. -No to nowa dziewczyna Krystiana- skrzywiłam się. Zawsze miałam wysoką samoocenę. -Nareszcie wraca nasza Majka- zaczęła się śmiać Daria. Nic na to nie odpowiedziałam. -Gotowe- zawołała uradowana Olka po dziesięciu minutach. -Mogę się zobaczyć w lustrze?- zapytałam skruszona. -Nie- stanowczo odpowiedziała Daria.- Najpierw jeszcze założysz sukienkę i buty. Pierwsza moja myśl to- co one zrobiły mi na tej głowie?.- Moja obawa była uzasadniona. Nie pozwoliły mi siebie obejrzeć! Ale już nie chciałam się z nimi kłócić, bo dziś już dość nabroiłam. Posłusznie ubrałam sukienkę i zapięłam buty. Zaczęłam myśleć jakie wrażenie zrobię na Krystianie, czy w ogóle jakieś zrobię. Tymczasem dziewczyny znów doczepiły się moich włosów. -Zamknij oczy- nakazała Olka i pociągnęła mnie w kierunku wielkiego lustra. Grzeczna Marysia zamknęła oczka.- Otwórz. Otworzyłam i zaparło mi dech w piersiach. Choćbym chciała zrobić im na złość i powiedzieć, że wyglądam beznadziejnie to nie dałabym rady. Sukienkę i buty sama sobie wybierałam, ale te rzeczy zrobiły na mnie takie wrażenie jakbym je pierwszy raz widziała. Buciki były biała z cekinami, na obcasach. Sukieneczkę wiązało się na szyi i nie była ona całkiem biała. Miała ponaszywane motylki, które w świetle mieniły się wszystkimi kolorami tęczy. Najbardziej , Ole i Darie, podziwiałam ze moją fryzurę. Włosy były idealnie wyprostowane, jednak na końcach miały burzę loków. Wyglądało to jak zapora. Z boków włoski były upięte z tyłu kwiatuszkiem, posypanym również brokatem. Dziewczyny spisały się też w sprawie makijażu. Oczy miałam posypane brokatem oraz pomalowane pogrubiającym i wydłużającym tuszem. Na ustach lśnił różowy błyszczyk. - My idziemy na zwykłą imprezę, a nie na sylwestra- parę dni temu skomentował mój ubiór Krystian.- Za bardzo będziesz się świecić. Zauważyłam jeszcze, że paznokcie też mi pomalowały oraz założyły wisiorek i kolczyki. Jeszcze coś mi nie pasowało. Podniosłam wzrok w górę i zobaczyłam, że Olka założyła mi również ten diadem. -Wyglądasz jak księżniczka- skomentowała Daria.- Podoba ci się?- dodała po chwili milczenia. -Wyglądam cudownie- tylko tyle zdołałam wykrztusić. -Dobra dziewczyny, bo już 21.10, pasuje zejść- ponagliła nas Ola i spojrzała na mnie. -To idziemy- wzięłam głęboki oddech. Daria otworzyłam drzwi i wyszły z Olą. Ja wzięłam jeszcze Lolitkę na ręce i ruszyłam za nimi. Zatrzymałam się przy poręczy, one były już w połowie schodów. Ruszyłam powoli i pokonałam pierwszy stopień, drugi… Szłam pomału. Wszyscy się na mnie patrzyli. Minęła dłuższa chwila, aż zeszłam na sam dół i stanęłam obok Kuby. -Księżniczko z jakiego balu uciekłaś?- zapytał.- Wyglądasz bosko. -Dzięki. Ale jestem tu tylko piętnaście minut- zrobiłam poważną minę i pogroziłam mu palcem. -Dobre i to- skomentował i ruszyliśmy do ogrodu. Idąc przez salon Lola wesoło szczeknęła, lubiła być w centrum uwagi. Zatrzymaliśmy się przy stole z przekąskami, podniosłam wzrok i wtedy zobaczyłam ich. Nowy nabyte Krystusia zmroził mnie wzrokiem. Odwróciłam się na pięcie i zrobiłam krok. Chciałam uciec, ale coś mnie zatrzymało. Popatrzyłam w górę. Mogłam się tego spodziewać. Dobroduszny Dobromir znowu zastąpił mi drogę. -Powiedziałaś, że zeszłaś na piętnaści minut- uśmiechnął się pobłażliwie.- Tu jeszcze pięć nie minęło, a ty już nas chcesz opuścić? Spojrzałam na niego piorunująco i wróciłam do wcześniejszej pozycji. Patrzyłam w dół. Nie chciałam znów ich zobaczyć!! -Czuję się jak jakiś przestępca- wymamrotałam po paru minutach i popatrzyłam na Lolę, której chyba też się to nie podobało. -Dlaczego?- oburzyła się Olka. -Policjanci zawsze tak pilnują przestępców. Nie uważacie, że to głupio wygląda jak patrzycie mi na ręce?- zapytałam poruszona. -Ma rację- odezwała się Daria. Nareszcie!! Wreszcie ktoś zaczyna kapować, że mam już tego dość- Będziemy pilnować ją na zmiany- dodała. Niestety moje marzenie odleciało gdzieś daleko. -Dobry pomysł- rzekł Kuba, po czym przytulił do siebie Darkę.- To ty Ola jesteś na razie wolna. -Na pewno? -Na pewno . Idź potańczyć- zapewnił ją Kubas. Moja przyjaciółka tanecznym krokiem ruszyła do salonu. Rozległ się dzwonek. -Kogo jeszcze brakuje?- zdziwił się mój brat. -Nie ma jeszcze Klaudii- odpowiedziała Daria po chwili namysłu. -Tej z twojej klasy?- dziewczyny pokiwała głową.- Marysia zostaniesz sama? My tylko otworzymy. -Nie Kubusiu, nie zostanę sama- zaczęłam mówić dziecinnym głosem.- Mam dopiero pięć latek i się boję tych wszystkich ludzi. Idźcie- wskazałam im ręką salon. Na szczęście bez żadnego gadania poszli. Wzięłam do ręki wykałaczkę z kawałkiem jabłka nabitym na końcu. Było słodkie i soczyste. Wzięłam drugi kawałek, ale ten podarowałam Lolicie. -Mogę się założyć, że o niebo lepiej wyglądasz uśmiechają się- powiedział nieznany głos. Odwróciłam głowę

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych