Wróć do katalogu

Wspomnienia księżniczki cz.5

Kuba zaczyna wypytywać Marysię co z Mikołajem. Dziewczyna go olewa i idzie z chłopakiem do kina.

marzycielka94, opublikowano , 13 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

VI Rozdział- Dalsze opowiadanie

Dzień był cieplutki. Siedziałam sobie na huśtawce ogrodowej i czytałam gazetę. -Cześć babciu- zza moich pleców wyskoczyła Patusia, a za nią wolno toczył się Tomeczek. Chociaż miał już 15 lat mi nadal podobało się to zdrobnienie. -A wy już w domu?- zapytałam. -Tak- odpowiedział Tomek. -A co robiliście wczoraj na kursie? -Facet pokazywał nam jak przybliżyć obiektyw, aby zdjęcie ładnie wyszło- pośpiesznie odpowiedziała mi wnuczka.- Babciu dokończysz opowiadać swoją opowieść? -Naprawdę jesteście ciekawi co było dalej?- zapytałam z cieniem nadziei, że może jednak kontynuacja ich nie interesuje. -No pewnie- wystrzelił Tomasz i nadzieja znikła. -Bardzo bolesne, są te wspomnienia dla ciebie, prawda?- Pati popatrzyła na mnie zatroskana. Spuściłam wzrok.

Czułam , że powoli się budzę. Poruszyłam ręką i poczułam miękkie futerko Lolity. Przekręciłam głowę w prawą stronę i powoli otworzyłam jedno oko. Po chwili już miałam drugie też otwarte, jednak obraz miałam jeszcze zamazany. Lola widząc, że się obudziłam, wczołgała się po poduszce i przytuliła mi się do szyi. -Jezu, siostra- ktoś wskoczył na moje łóżko- byłem wściekły jak wróciłem do stołu, a ciebie już nie było. Ale potem zobaczyłem cię z Mikołajem i złość mi przeszła. Posłuchaj jaki Krystian był wściekły. Nawet trochę mi go żal był- oczy mimowolnie mi się zamkły. Ale byłam pewna, że to Kuba bez opamiętania gdacze za koło do mnie.- Szczerze to miałem dla ciebie innego kandydata, ale widzę , że nie potrzebowałaś pomocy. Znowu otwarłam oczy i przetarłam je. Obraz nareszcie był wyraźny. -Cześć braciszku. Pytasz jak się czuje? A świetnie. Miło, że się o mnie martwisz- powiedziałam ziewając. -Co ci? -Jeszcze oczu dobrze nie otworzyłam, a ty… -Dobra, cześć. Wyspałaś się- przerwał mi.- A teraz opowiadaj. -Od kiedy tu siedzisz? -Od jakiś dwudziestu minut. Zaśmiałam się. -No, opowiadaj. -Co ci mam powiedzieć?- zapytałam. -Gdzie byliście? o czym gadaliście? -Byliśmy w zakątku. A rozmawialiśmy o wszystkim. O naszych planach, marzeniach- ciągłam, a Kuba się uśmiechał coraz szerzej.- On też lubi śpiewać, więc założymy zespół- klasnęłam w ręce. -Znalazłaś bratnią duszę- stwierdził Jakub. -Tak- przytuliłam do siebie Lole.- Która godzina? -11. -Już?- zapytałam z niedowierzaniem.- Daj mi chwile, to zejdę i ci pomogę sprzątać. -Chwilę?- powtórzył.- Czyli jakąś godzinę. Zaczęłam go przedrzeźniać. Faktycznie ta moja chwila przedłużyła się do czterdziestu minut. Zbiegłam z Lolicią szybko po schodach. -Nareszcie- krzyknął Kuba z ogrodu. Położyłam Lolę na trawie, a to szybko gdzieś pobiegła. -Jak widzę tu jeszcze nic nie ruszone, leniu- wzięłam się pod boki. -Tak bardzo cię kocham, że postanowiłem nie odbierać ci zabawy i pozwolić posprzątać- słysząc te słowa rzuciłam w niego jakąś pustą butelką i zaczęliśmy się gonić po ogrodzie. -Dobra koniec- krzyknął.- Poddaję się. -Bierzmy się za sprzątanie-rozkazałam. We dwójkę szło nam szybko. O 13.30 rozległ się dzwonek. -Kuba otwórz!- wrzasnęłam, bo mój brachom włożył sobie do uszu słuchawki.- Kuba!!! -Nie krzycz tak. Przecież idę! Leniwie poszedł do drzwi, otworzył je i: -Hej, stary- powiedział.- Siema- dało się słyszeć głos jakiegoś chłopaka. Ja od początku wiedziałam kto to jest. -Co ty tu robisz?- zapytał Kuba. -Przyjechałem po twoją siostrę- teraz byłam już w stu procentach pewna, że to Mikołaj.- Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. -Ja?- z udawanym zdziwieniem powiedział Kubuś.-Bierz ją jak chcesz i tak żadnego pożytku z niej nie ma-zaczął gestykulować.- Cały czas siedzi i marudzi. -Gdyby nie ja- to byś zginą- powiedziałam wychodząc z kuchni.- Hej Mikołaj- podeszłam do niego i pocałowałam w policzek. -Hej- odpowiedział. -Zaczekaj tylko skoczę po torebkę. Szybko pobiegłam po schodach, w biegu chwyciłam komórkę, błyszczyk i wrzuciłam do torebki. Popatrzyłam do środka. a w niej były jeszcze chusteczki oraz portfel. Rozczesałam włosy i założyłam opasko- diadem. Nie przypominało to wczorajszej korony. To był taki diadem dla małej księżniczki. Uwielbiałam takie dodatki. Spojrzałam w lustro- makijaż nie rozmazany. Zwiewna, czerwona spódnica do kolan oraz żółty top do tego białe japonki, świetnie się prezentowały. -Lola jedzie z nami, tak?- zapytał mnie Mikołaj, kiedy byłam już na dole. Głaskał właśnie moją suczkę. -Ona nie lubi chodzić do kina- wyjaśniłam.- Kuba, Lolita zostaje z tobą. -Choć mała- wyciągnął ręce do Mikołaja po pieska. –Widzisz jaką masz panią? Nigdzie nie chce cię wziąć. -Chodź- uśmiechnęłam Się do Mikego.- Pa Kuba- dałam buziaki Loli i wyszliśmy.

VII Rozdział- Kawiarenka „Amorek”

Czarny kabriolet Mikołaja lśnił w słońcu.. Jeszcze wczoraj w ogóle nie miałam ochoty nigdzie wychodzić i nawet nie myślałam, że ktoś będzie zdolny mnie namówić na zwykłe kino. -To na co jedziemy?- Miki przerwał ciszę. -Nie mam pojęcia- wzruszyłam ramionami.- Jeżeli idziesz do kina to jaki rodzaj filmu wybierasz. Komedia, dramat? -Zależy. -Od czego? – zawsze byłam ciekawa. -Zależy z kim idę do kina- popatrzył na mnie z uśmiechem. -Patrz na ulicę- rozkazałam z zabawną miną.- No to ze mną na co byś poszedł? -Z tobą?- udawał , że się zastanawia.- Na komedię romantyczną. -Jesteś jasnowidzem- popatrzył na mnie pytająco.-Bo wiesz jakie filmy lubię oglądać. -Nie- zaśmiał się.- Po prostu taki film chcę oglądnąć z tobą- popatrzył mi prosto w oczy. -Mikołaj, patrz na drogę- trochę się zmieszałam. Znowu zapadła cisza. Ciekawa byłam o czym on teraz myśli. Aj, jaki on jest przystojny i … brakowało mi słów. Zastanawiałam się co on o mnie myśli. Zaprosił mnie do kina… Ale do kina przecież można nawet wroga zaprosić. Tylko, że wtedy trzeba kupić bilety na horror, a Miki chce iść na komedię, w dodatku romantyczną. Od wczorajszego wieczory tryskam wręcz energią. -Już jesteśmy- z zamyślenia wyrwał mnie głos mojego towarzysza. Wysiadł z auta pierwszy, obiegł szybko samochód i otworzył mi drzwi. - Ślicznie ci w tych diademach- zaczął sypać komplementami.- Lubisz chyba takie dodatki, prawda?- skinęłam głową. Podeszliśmy dorkasy kinowej i Mikołaj kupił dwa bilety na film Pt.: „ Kopciuszek- love story”. Była to komedia romantyczna i wcale mi nie przeszkadzało, że już ją oglądałam. Miki też chyba to oglądał, bo ukradkiem patrzył na mnie. Zresztą ja na niego też. Pod koniec filmu, jak

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych