Wróć do katalogu

Zabójczyni..

Pierwsza część mojego opowiadania. Piszę tu o zabójczyni, pracującej dla organizacji Wish, pilnującej porządku na świecie. Mishuro, bo tak nazywa się moja bohaterka, musi dokonywać wyborów, jak każy z nas, tylko, że niektóre z jej wyborów mogą zakońc

Irinn, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"It's haunting me, I'm so alone, I'm just trying to find my way back home, I'm so alone, alone." *

Światło księżyca wpadało przez żaluzje do ciemnego pokoju. Mała, może sześcioletnia dziewczynka klęczała na podłodze przytulając do siebie leżącą na podłodze kobietę. Wokół nich roztaczała się kałuża krwi wypływającej z martwej piersi. Po policzku dziecka spłynęły łzy. Dziewczynka otarła je piąstką. Wiedziała, że nie może płakać... Obiecała to matce, gdy ta oddała za nią życie.

***

Wysoka ciemnowłosa kobieta chodziła po ulicach osnutego już snem, miasta. Szła powoli, opierając się silnym podmuchom wiatru i strumieniom wody wylewającym się z czarnych chmur. Był zimny listopadowy wieczór. Długi, czarny płaszcz kobiety powiewał delikatnie przy każdym jej kroku. Zimny, przeszywający podmuch wiatru zdarł kaptur odkrywając jasną twarz i zarysowane na niej wyraźnie ciemne oczy. Dziewczyna czym prędzej naciągnęła go z powrotem, tak, że teraz zakrywał jej połowę twarzy. W tym zawodzie musiała dbać o to, by nie zostać rozpoznaną. Nie mogła pozwolić na to, żeby jej zdjęcia pojawiły się z samego rana w telewizji, na pierwszych stronach gazet i murach, z dopiskiem "Poszukiwana żywa lub martwa. Nagroda..." A tak właściwie to ciekawe ile by za mnie zapłacili - pomyślała - Biorąc pod uwagę to, jakiego typu zadanie mam teraz. Uśmiechnęła się ledwo widocznym uśmiechem. jej praca nie sprawiała jej przyjemności. Ale szkoliła się od dzieciństwa, robiła to z zamiarem zemsty na tym, kto dokonal straszliwej zbrodni wiele lat temu. Nic więcej nie umiała robić. Nie wyobrażała sobie siebie jako nauczycielki, sekretarki, ekspedientki czy kogokolwiek innego. Żyła z przeświadczeniem, że takie jest jej przeznaczenie, że nie może żyć tak jak wszyscy dookoła, że musi robić to, co robi, bo nie ma innego wyjścia - do tego została stworzona, a wydarzenia zprzed lat tylko ją w tym przeświadczeniu utrzymywały. Gdyby wtedy umiała to, co umie teraz... Uratowała by rodzinę... Dreamer nigdy nie skrzywdził by ani jej, ani jej siostry, brata, czy w końcu ojca i matki. Do niczego by nie doszło... Przystanęła i oparła się o ścianę. Zamknęła oczy aby wyrzucić z głowy nawiedzające ją czasami urywane krzyki jej bliskich... Ich błaganie o litość... To, czego przy tym dupku nie powinni robić. Komórka ukryta głęboko w kieszeni zawibrowała. Dziewczyna wyjęła ją i bez zastanowienia odebrała. Tylko jedna osoba miała ten numer. Tylko ona jedna mogła się z nią skontaktować. - Mishuro? Część pierwsza wykonana. Obiekt na miejscu. Zaczynamy. Głos w telefonie umilkł. Mishuro schowała telefon i powoli sprawdziła czy przymocowana do uda broń dobrze się trzyma. Powoli ruszyła w stronę miejsca, gdzie miała spotkać się z tzw. obiektem.

Huk pierwszego wystrzału rozdarł ciszę. Zaraz za nim poleciały kolejne. W oknach do okoła światła były pogaszone. Nawet jeśli ktoś tam mieszkał i tak wiedział, że w takich czasach lepiej się do tego nie przyznawać. Ochrony było więcej niż mogli się tego spodziewać, ale ludzie z HJK poradzili sobie lepiej niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Oczyścili teren w zaledwie 3 minuty. Jak na nich to był duży wyczyn. "O, Shiso w końcu coś zrobił z tymi niedouczonymi lalusiami". Mishuro uśmiechnęła się w duchu. Akcja była łatwiejsza niż myślała. Za dwie minuty budynek powinien zniknąć z powierzchni ziemi. Pozostawało tylko zabić Nathaniela. Nic prostszego. GPS wskazywał,że ten kretyn jak zwykle siedział w swoim gabinecie, niczego nie przeczuwając. "Wielki boss narkotykowy... Ciekawe jakim cudem żyje do tej pory..." Wbiegła szybko po schodach prowadzących na drugie piętro, prosto do gabinetu Nighta. Kopniakiem otworzyła drzwi. Nathaniel siedział na krześle z wycelowanym w nią magnumem. -No, moja droga, myślałem, że jako prawa ręka szefa Wish jesteś sprytniejsza. - Uśmiechnął się pod nosem. - A Ty nawet nie zauważyłaś, że tuż za Tobą stoi czterech uzbrojonych po zęby bandziorów. To naprawdę... słodkie. Dziewczyna poczuła na plecach ukłucie. Dobrze wiedziała co to jest. Katana, tradycyjny miecz japońskich samurajów. -Ehh... Nathaniel, Tobie nadal się wydaje, że możesz Nas pokonać? - Uśmiechnęła się dziewczyna. - Nigdy się niczego nie nauczysz. Obróciła się szybko i jednym silnym ruchem dłoni wyrwała stojącemu za nią mężczyźnie miecz. Zdziwienie na jego twarzy rozbawiło ją. Ledwo powstrzymała śmiech, który wyrywał jej się z piersi. Obróciła miecz i szybkim ruchem wbiła go mężczyźnie w brzuch. Ten stał jeszcze przez chwilę zszokowany tym, co się stało, po czym upadł bezwładnie na ziemię oblewając krwią biały perski dywan rozłorzony w biurze Nighta. Kolejne trzy ruchy pozbawiły życia ukrytych za ciężką kotarą osłaniającą…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych