Zakazana miłość
O mężczyźnie, który zakochał się w dużo młodszej dziewczynie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jest środek nocy, a ja siedzę wpatrzony w deszcze na dworze i zastanawiam się, dlaczego to zrobiłem. Co podkusiło mnie by być takim odważnym? Wódka czy może jej piękne loki i wielkie zielone oczy? Boże, tak nie może być! Ja nie powinienem pozwolić sobie na takie wybryku. Przecież ona jest… Ona jest trzynaście lat młodsza! To dziecko! Gdybym przy niej powiedział, że jest jeszcze małą dziewczynką na pewno zdenerwowałaby się na mnie. Tak ładnie wygląda, kiedy jest zła. Na policzkach rozkwitają jej rumieńce, a na czole pojawiają się poziome zmarszczki. Chwila… O czym ja myślę? Weź ty chłopie idź spać i nie marz o rzeczach niemożliwych. Zasnąłem, ale w śnie nie zaznałem spokoju. Budziłem się, co jakiś czas mając nadzieję, że ona leży tuż obok mnie. Ależ ja jestem głupi! Chyba wybiorę się do psychologa. -Rafał! Chyba nieźle wczoraj balowałeś.- To był Paweł. Mój współlokator. Wyluzowany gość bez grosza przy duszy. -Źle spałem.- Mruknąłem i poszedłem do kuchni zrobić sobie śniadanie. Potem przez dokładnie siedem i pół minuty siedziałem przed miską z płatkami owsianymi, by w końcu uświadomić sobie, że nie jestem głodny. Zrezygnowany usiadłem na kanapie. Chwilę cieszyłem się samotnością, ale niestety Paweł musiał mi przeszkodzić. -To jak wczoraj było?- Zapytał. -Ja tego nie chciałem jasne?- Wybuchnąłem nie wiadomo, dlaczego.- To nie moja wina, że… Że ona tak na mnie działa. Paweł spojrzał na mnie lekko zaskoczony, a potem chyba wszystko zrozumiał, bo wytrzeszczył oczy. -Co ty jej zrobiłeś? Nie mów, że… -Oczywiście, że nie! Do tego nie byłbym zdolny. Przecież to córka mojego przyjaciela. -Więc, co takiego się wydarzyło? Pokręciłem głową modląc się by dał mi spokój. Już i tak sam sobą się brzydziłem i na pewno nie chciałem przeżywiać tego wszystkiego do nowa. -No wyrzuć to z siebie.- Usiadł koło mnie na kanapie i wyciągnął wygodnie nogi przed siebie opierając je na starym stoliku do kawy. -Była tak blisko mnie- zacząłem i skrzywiłem się jakby te słowa sprawiały mi ból- czułem jej zapach. Kiedy chłopaki wychodzili na dwór na papierosa zostawaliśmy zupełnie sami. Wtedy otwierała się przede mną. Mówiła mi o swoich problemach i kompleksach. Wyobraź sobie, że nie lubi swoich włosów! -No, co ty.- Powiedział zaskoczony Paweł, ale zaraz umilkł pozwalając mi kontynuować. -A wiesz, co ja wtedy zrobiłem? Złapałem jej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ania1995
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…