Wróć do katalogu

Ze spalonych klisz

*

anthahilonina, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Leże na betonowej podłodze. Czuję unoszący się wokół zapach tanich kobiecych perfum i krwi. Otwieram oczy. Znajduje się w pomieszczeniu, naprzeciwko znajdują się duże, zdobione, drewniane drzwi. Są zamknięte. Od drzwi w obie strony rozchodzą się tak jakby boksy, które są zasłonięte różnokolorowym płótnem. Zrobiło się nieco jaśniej. Usłyszałem zgrzyt koła zębatego, tykanie zegara, który przyspieszał. Ktoś uruchomił mechanizm. Skrzypienie dawno nieużywanych sznurów i kół przyprawiał mnie o dreszcze. Kotary z płótna zaczęły się rozsuwać, w boksach zrobiło się jaśniej niż w miejscu, w którym stałem. Poczułem niepokój, zacząłem się denerwować. Zaczęła grać muzyka, słychać było szepty, jęki, śmiech i krzyk. Podszedłem do jednego z tych ciasnych pomieszczeń, były oszklone. Przypominały wielkie witryny. W środku znajdowała się kobieta. Ubrana była w staromodną suknię, miała brązowe loki. Była blada. Siedziała ona na krześle, pudrując swoją twarz, niechlujnie tak jakby została zmechanizowana. Wpatrzona była przed siebie, rytmicznie podnosząc rękę w górę i w dół. Podszedłem do kolejnego. W nim skąpo ubrana. Miała na sobie podarte rajstopy i figi. Miała związane ręce, które były zwrócone w górę. Wydatne piersi, które niebyły naturalne. Wydawała z siebie jęki powoli kręcąc biodrami. Na twarzy miała mocny makijaż, wyraźnie podkreślający jej nieobecne oczy. W kolejnym znajdowała się kobieta o twarzy lalki, ale ciele ludzkim. W leżącej na krześle dentystycznym. Miała ona zakneblowane usta, przerażone oczy. Związane ręce za krzesłem. Nogi miała zgięte w kolanach. Łączyła i rozchylała je rytmicznie. Kobieta w ciąży. Twarz zamazana. Czarne włosy. Kręci się na platformie gładząc swój brzuch, na podłodze leży martwy płód. Poroniła, ale nadal ma brzuch jakby w niej siedział noworodek. Przechodząc do kolejnych widzę, jak naga kobieta siedzi w rozkroku. W rękach trzyma drewniany krzyż. Oczy ma zwrócone ku górze, usta otwarte. Ramiona ma wyciągnięte w górę, które opadają jej w dół, trafiając krzyżem w łono, które krwawi. Łóżko, na nim dwie dziewczynki. Splecione ciałami zaczynają się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych