Wróć do katalogu

Żyletka-wstęp

O dziewczynie, która spada na samo dno....od grzecznej dziewczynki po.....sami przeczytajcie

demented, opublikowano , 13 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

26,06,2004

Nareszcie wakacje!!!!!! Właśnie wróciłam z rozdania świadectw. Mam czerwony pasek więc i wyjazd na kolonię w góry. Jak ja tam uwielbiam być. Mogę poznać ciekawych ludzi. Tak jak w tamtym roku poznałam moją przyjaciółkę Idę. Mieszka w Poznaniu więc nasz jedyny kontakt to przez listy, czasami telefoniczny. W tym roku się niestety nie spotkamy. Ida jedzie na obóz konny. Ma swoją stadninę. Ostatnio przesłała mi zdjęcie swoje i swoich koni. Myślę, że rodzice pozwolą mi przyjąć jej zaproszenie i będę mogła odwiedzić ją na kilka dni. A póki co to muszę się spakować na wyjazd jutro z rana jadę. Nareszcie przestanę wysłuchiwać kłótni rodziców. Czasami zastanawiam się czy nadal mnie kochają....są bardziej zajęci sprzeczkami między sobą niż mną....

27,06,2004

Ludzie. Wszędzie nieznane mi twarze. Promienie czerwcowego słońca rozświetlają zakurzone wagony. Słyszę tylko gwar. Nie potrafię się skupić. Siedzę na ławce. Piszę. Z trudnością dostrzegam litery. Rozmazują się rozświetlane przez słońce....Szkoda, że cię tu nie ma Ido Czuję się jakoś obco....Nie potrafię się cieszyć wyjazdem. Jest mi źle. Może to przez kłótnię rodziców? Boże niech oni się pogodzą. Mam dość!

15 minut temu pociąg ruszył. Pożegnałam sprzeczających się nawet na stacji rodziców. Jestem w przedziale z dziwnymi ludźmi. Takimi zupełnie bezproblemowymi. Rozmawiają zupełnie beztrosko. Zapewne nie przejmują się szkołą, rodzicami innymi ludźmi. Szkoda, że się nie przedstawili. Jest ich pięciu. Czterech chłopców i jedna dziewczyna. Dwóch skateów, dwóch metali. No i dziewczyna to też metal. Przez przypadek usłyszałam jej pseudo Zmora. Kończę pisać bo oni w ogóle nie zwracają na mnie uwagi. Przestanę pisać. Chcę z nimi rozmawiać! 28,06,2004

Jest czwarta rano powitałam nowy dzień. Jestem szczęśliwa. Zapoznałam się z nimi. Mają na imię Łukasz, Michał (2 skateów) Olek, Marcin, Zmora (metale). Wyszli przed chwilką na „dymka”. Łukasz chciał żebym poszła z nimi, ale reszta stwierdziła, że jeszcze nie mogę. Boże jak mi się podoba to towarzystwo!!. Rozmawiając z nimi zapomniałam o moich kłopotach rodzinnych. Żałuj Ida, że cię tutaj nie ma. Oni żyją chwilą...myślę, że ten sposób życia by ci się spodobał moja przyjaciółko... „Bo przecież w życiu piękne są tylko chwile”

Hurra!!!! Jestem z nimi w grupie!!! W pokoju ze Zmorą. Chłopcy mają pokój obok. Pozostałe dziewczyny w naszym pokoju to przyjaciółki. Cały czas trzymają się razem nie zwracają na mnie i Zmorę uwagi,....ale my się tym nie przejmujemy mamy chłopców...Nasza pani jest fajna albo jak Michał stwierdził spox. Olek twierdzi, że będzie nam na wszystko pozwalała,....ale fajnie Napiszę o tym wszystkim Idze!!! Pewnie będzie żałowała, że jej tu nie ma.....

Jest popołudnie jestem już rozpakowana i po pierwszej wycieczce. W sumie to było tylko tak na dwie godziny żeby lepiej się przyjrzeć terenowi. No, ale najważniejsze na tej wycieczce jest to, że rozmawiałam z Łukaszem....w sumie to tylko kilka zdań, ale zawsze coś...jest przystojny...prawie wszystkie dziewczyny na koloni patrzą na niego słodkim wzrokiem....kiedy z nim tak sam na sam gadałam laski z naszego pokoju patrzyły z zazdrością...A dobrze im tak...nie trzeba było mnie ignorować...No więc przytoczę ta kilkuminutową rozmowę..: -Siema laska! A ty co? Tak sama nad tym jeziorkiem siedzisz? Gdzie masz kumpli...pewnie każdy na ciebie leci co?? -EEEE no co ty...na mnie?? -No a jak?? Znam kilku kolesi którym się podobasz słowo daję -Przestań!!! -Ej nooo mała nie denerwuj się tak....serio mówię... -Tak jasne.... -No jak nie wierzysz to spoko tylko ja ci mówię ....uważaj bo jakiś cię wyrwie i odłączysz się od naszej paczki...a ja tego nie chcę... -Na pewno nikt mnie nie wyrwie ani nie odłączę się od waszej paczki...chyba, że sami mnie z niej wywalicie... -No co ty!!! my nigdy!! Gadałem z nimi wszystkimi o tobie przed chwilą...im też się podobasz! Stwierdziliśmy, że jesteś fajna -Serio? -No...ja w szczególności uważam, że jesteś spoko...z charakteru i nie tylko.... -Nie znasz mnie dobrze nie wiesz jaki mam charakter,...a o co ci chodzi w tym nie tylko?? -No jak o co? O twój wygląd...Długie kręcone pustynne włosy, morskie oczy, wysoka, jasna karnacja, czarujący uśmiech.....Czego chcieć więcej...jak dla mnie jesteś fajna „dupa” No i w tym momencie naszą rozmowę przerwali Marcin i Olek dołączyli się do nas i gadaliśmy o jakiś nie istotnych rzeczach.... Dopiero teraz zobaczyłam, że Zmora kręci z Michałem...są parą. Olek powiedział, że są już razem od kilku lat....może dwóch, trzech....to długo...ja chyba tyle bym nie wytrzymała z jednym chłopcem...no chyba, że byłby to typ Łukasza...wtedy kto wie...Może mam u niego jakieś szansę...Zmory muszę o niego wypytać....dowiedzieć się tego czy owego...

29,06,2004

Wieczorem rozmawiałam z Zmorą o Łukaszu...szczerze mówiąc nie bardzo się dowiedziałam o nim czegoś konkretnego -Zmora....yyyy....Łukasz ma dziewczynę? -A co? -Nie nic tak tylko pytam... -Łukasz...no co ty....jest zmienny ja pogoda w górach...leci na niego połowa dziewczyn w tym ośrodku...tylko on jakoś osiąść nie może....gdyby miał laskę to na kilka dni....góra tydzień...Każdej wciska bajer...a później nie idzie się odgonić od cały czas chodzących za nim dziewczyn.... -Aha.... -A co mała, podoba ci się? -Nie no co ty mi? Oj Kalka Kalka jakaś ty głupiutka....(no i zaczęła się ze mnie śmiać) Dziwi mnie ona....uważa, że mnie bardzo lubi....a tu takiego łacha ze mnie puściła..... No, a dzisiaj idziemy z kolonią do miasta...Chłopcy stwierdzili, że powinnam się wybrać na zakupy po ciuchy....ponoć ubieram się jak grzeczna dziewczynka z szkoły dla dobrych panienek...Zmora ma pomóc mi zmienić garderobę....A wieczorem idziemy oblewać przyjazd na kolonię...boję się bo jeszcze nigdy nie piłam...jednak oni cały czas powtarzają o pierwszym razie...Cóż.....warto spróbować....jak twierdzi Łukasz...

Teraz w mojej szafie dominują ciemne kolory. Głównie ciemna zieleń i czerń. Łukaszowi podoba się moją odmiana stylu...powiedział, że teraz to tylko chłopaków…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych