Szliśmy tak zmęczeni, że nawet nasze cienie stąpające po
purpurowym dywanie rozścielonym przez promienie gasnącego słońca
uwiesiły się naszych szyi, potęgując jeszcze udrękę.
„Załóżmy, że z natury jesteś dobry, tylko pewne czynniki ukształtowały w Tobie cechy, których nie potrafisz kontrolować, ale ulegasz im w swojej bezsilności…”
S. I., 98.10.12