Wróć do katalogu

Profil autora · czytelnia

monisia240183

3opublikowane teksty
0obserwujących

Wybrane teksty

Historie autora

Wszystkie teksty autora (3)

Inne · 8 min

Idealna żona,matka i pani domu...

monisia240183

...można było o niej powiedzieć "idealna żona w idelanym świecie"...jak na 38 lat trzymała się świetnie i nie raz,nie dwa zaniżano jej wiek...w końcu smukła sylwetka,blond jasne włosy zawsze starannie upięte i ciągły uśmiech na twarzy.Złośliwi mogliby twierdzić,że nie zdradzała żadnych innych emocji poza tym słodki uśmiechem.Mieszkała z mężem i dwiema pyzatymi córami na przedmieściach,w domku z kwietnikami w oknach i białym płotkiem.Codziennie rano wstawała o 6 i zaczynała swój jakże zaplanowany i idealny dzień...śniadanie dla córek,wyprawienie ich do szkoły,śniadanie dla męża,zakupy i przygotowywanie obiadu,sprzątanie włącznie z praniem i prasowaniem,no i godzinka jogi...bo w zdrowym ciele zdrowy duch...podobno;tak to niby miało być...podobno.Perekcja pod każdym względem.Tak ją wychowano,że żona musi być idealna.Taka była jej matka.Taką ona siebie widziała w roli pani domu.Po szkole odbierała dzieci,razem odrabiały lekcje.Po obiedzie wspólny wypad do pobliskiego parku lub jakieś inne rekraacje dla dziewczynek,czasem rowerowa przejażdżka a czasem na rolkach.Później mąż wracał z pracy i dzień się już…

5,0

Inne · 8 min

Bolo i jego historia...

monisia240183

Chciałoby się rzec "gówniany świat,gówniane życie"...ale co innego może cisnąć się na usta człowiekowi z 50-stką na karku i żadnymi perspektywami na życie.Bolo...facet normalnej budowy ciała,szatyn z brązowymi oczami...nawet nie pamięta jak ma na imię,bo wszyscy wołaja do niego BOLO...ale czy to ważne jak ma na imię i jaka przeszłość ciągnie się za nim...no,właśnie nie.Dla niego ważne jest to,że kolejny dzień przeżył w tej egzystencjalnej krainie kłamstwa,narkotyków i dziwkarstwa.Wypił swoją działkę wódy,zasnął gdzieś pod sklepem by się obudzić dnia następnego z dumą w sercu,że się nie zachlał na śmierć.Chociaż czasami myślał by przekroczyć ten magiczny punkt promili we krwi,ten zwany u narkomanów "złotym strzałem"...ale przecież był katolikiem...samobójstwo to dla niego grzech.Więc tak chlał ile się dało ale z pewnym umiarem.A,tak kiedy jego świadomość bujała się na granicy trzeźwości a odurzenia alkoholowego,odczuwał jakąś dziwną moc czy obecność kogoś,kto dawał mu do zrozumienia że jeszcze kiedyś nastąpi przełom...ale czego...kiedy i jak...tego Bolo już nie wiedział....

bez ocen

Inne · 6 min

Zwycięzca życiowy...Ty czy JA...?

monisia240183

Spotkanie klasowe dawnych uczniów LO....przyszli prawie wszyscy...Witek siedział i prowadził luźną rozmowę z kilkoma chłopakami którzy,jak twierdził "nic się nie zmienili"....nagle jego uwagę przykuła szczupła blondynka,o tak mocno utlenionych włosach,że aż promienie słońca zlewały się z ich kolorem...ubrana była w różową miniówkę,materiału "ala lateks",top na ramiąnczkach bardziej przypominał bieliznę niż bluzkę i ten ostry makijaż,podkreślający sztuczną opaleniznę...-Kto to jest,nikogo takiego nie pamięta...-przebiegło mu przez głowę.Jednak w tym samym momencie jak się odwróciła twarzą do niego,poznał te brązowe oczy....nadal tliły się w nich żywe iskierki,te za które ją tak kochał....

5,0
monisia240183 · opowiadania