rozdwojone końcówki wspomnień
SeszenChciałabym rozdzielić naszą czasoprzestrzeń o jeden metr na sekundę, o mgnienie oka, o krok chociaż, o tyle, ile konieczne, by krocząc jedną drogą być zawsze tam, gdzie (on) będzie za chwilę nie wniknąć w smugę ciepła, którą pozostawi, poczuć, co najwyżej, chłodny dreszcz falą (jego) głosu rozpryskujący się na plecach jeśli to konieczne czuć skutek nie znając…