13
życie Gothic nie jest łatwe. i nie długie... opowiadanie trochę długie, ale ... myślę, że ciekawe
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mały, brązowy listek przepłynął, niczym łódź, przez bramę. Spoczął dopiero u stóp dziewczyny. Zamyślona nie zauważyła nawet, kiedy kot wskoczył jej na kolana. Siedziała na ławce i rozmyślała nad ostatnimi dniami. Kot miauknął i dziewczyna drgnęła. -A, spójrz. Oczekiwaliśmy tego dnia tak długo. Jutro pełnia. Wyobrażasz sobie tego skutki? Pełnia w me urodziny. To cudowne. Zawsze o tym marzyłam. Moje marzenia spełniają się tylko czasem. –Dziewczyna odgarnęła do tyłu długie, czarne włosy –swoją drogą, gdy mówię księżycowi moje marzenia, tak cudownie jest je opowiadać. A spełnionych opowiadać nie mogę. Księżyc tego nie lubi. Ach. Kocham październik. Jutro Wszystkich Świętych. Ten dzień mógłby być dla mnie cudnym dniem. Ale. Rodzice wszystko psują. Trzeba zdjąć ubrania i zmyć makijaż, iść na cmentarz. Owszem. Na cmentarz z rozkoszą pójdę. Ale nie w ten sposób. Ty kochanie nigdy nie byłeś na czymś takim. Opowiem ci o tym: Ludzie przychodzą na cmentarz i modlą się za swoich zmarłych bliskich. Zapalają świeczki i stawiają na ich grobach. Nie wiem, po co. Do tego najczęściej są to znicze. W kolorowych opakowaniach. Serio. Nie rozumiem tego zwyczaju. Gdybym to ja umarła, w testamencie wyraźnie bym zapisała: na grobie postawić mój stary świecznik i zapalić moje czarne świece. Jeszcze żyję, więc przełknę to. Ale wiesz, co jest najlepsze? Ksiądz odmawia modlitwę, mówi, że to byli dobrzy ludzie i inne takie. Mówi o ludziach, których nie zna. To już mała przesada. Proste nie? Ale ja tego wprost nienawidzę. Najbardziej lubię Święto Zmarłych. 2 Listopad, cmentarz. No i można mieć swoje ciuchy. Chodźmy. Pewnie jest już kolacja. Jakże ciężkie jest me życie... –Dziewczyna westchnęła, a nieodłączny kot pobiegł truchtem za nią. Nagle przystanęła nad grobem. Wyglądała niesamowicie. Makijaż i ubranie idealnie odzwierciedlały jej charakter. Biała twarz, ręce, szyja. Usta pomalowane szminką o kolorze niemalże czarnym. Oczy mocno podkreślone czarną kredką, powieki na czarno. Ubrania również czarne. Bluzka i spódnica. Tworzyła „codzienne życie”. Czarne z gorzkim smakiem rozczarowań i sutków i białe ze słodyczą zimnej i okrutnej miłości, której ona nigdy nie zaznała. Brązowe oczy i trupio blada twarz dawały efekt śmierci. Stojąca nad grobem, gdzie widnieje napis Mariusz Grodowski urodzony 2 lipca 1985 roku, zmarły 15 lipca 200 roku, gdy wiatr rozwiewa jej czarne włosy, gdy oczy błyszczą radością szepnęła -Jutro mija piętnasta rocznica mej śmierci, braciszku. Te trzy lata bez ciebie wydają się czymś zwykłym, ale bez przypraw. Tylko dla ciebie pójdę jutro z mamą. Pamiętaj. Jedyna istotko, która mnie kochała. Tylko ja wiem jak zginąłeś. Gdyby można to odwołać zrobiłabym to... Za późno. Dobranoc. Ty przeżyłeś 15 lat. Zobaczymy ile przeżyję ja. Przeżyłeś 15 lat i 13 dni. A ja przeżyję tyle samo? –Dziewczyna uśmiechnęła się i odeszła. Na cmentarzu jeszcze długo szeptano jej słowa wypowiedziane tego dnia. Wiele słów. Każda dusza kochała tą małą istotkę, która przychodziła tu, myślała i zwierzała się im. Wierzyła, że kiedy umrze, przyjdzie tu i opowie swą wielką historię bratu. Ach. Gdyby on żył! Wtedy byłoby łatwiej.
Następnego dnia dziewczyna znów przyszła na cmentarz. Była nieswoja. Po raz pierwszy przyszła na cmentarz bez woli. Ale robiła to dla brata. Jedynie on ją kochał w tym życiu. Rodzice zapracowani. Nie zauważyli pragnień córki. A ona, przebrana za śmierć, z gotycką duszą. Taka była. I nie zmieniała się. Tylko na takie okazje. Wyglądała nienaturalnie w zwykłej bluzce, długich dżinsach, bez makijażu. Po mszy, udała się do domu. Przebrała się i z własnej woli udała się na cmentarz. Stanęła na grobie brata i głośno oznajmiła -Miałam sen. –W jej głosie był strach. –Tak. Sen. Śniła mi się Ona i... –Głos zamarł jej w krtani. Nie wypowie tych słów. Nie może. Nie ma prawa. To nie był sen! Ale... –I przybrała mą postać. Chodziła i codziennie uwalniała jedną duszę. Tych dni było trzynaście. Ja nie mogę. Dziś jest pierwszy, mam lat 15. Ach! Ty mnie rozumiesz! Na pewno. Ja się boję! Nie Jej. Tego, że to byłam JA!. –Syria zawiesiła głos. Syria. Jej imię. Przeklęte od dnia narodzin. Wolała nazywać się Gothic. Tak. Tak jak nazywała swą duszę. –Braciszku. Jeżeli to tak ma być. Wiesz, czemu Ona to robiła? Ale Ona zabijała ich jako dzieci. –Oczy, Gothic rozszerzyły się ze strachu. –To były dzieci. –Naraz uśmiechnęła się. –To tylko sen. Nic więcej. Dobranoc braciszku.
Tej nocy wydarzyło się to, czego Gothic tak bardzo się bała. O jedenastej wstała z łóżka i podążyła na cmentarz. Była w transie. Wykopała dwanaście dołów, które utworzyły krąg. A w środku trzynasty. Nikt jej nie widział, nie słyszał. Nikt nie zobaczył nigdy jej dzieła. Trzynaście dołów na trzynaście ofiar. Po skończeniu pracy zanuciła hymn żałobny. Udała się do domu. Następnego dnia wszystko pamiętała. Ale uśmiechała się. -Oj. Kochany cmentarz. Dzisiaj dołączy tu kolejna dusza. Wiem. Braciszku, kiedy zabiję trzynaście ofiar, będę mogła być z Tobą na zawsze. A nie pójdę do piekła. Objawił mi się Anioł. Dlatego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil magda-skitka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…