Wróć do katalogu

20 Metrów

20 metrów to dla każdego z nas dystans do przejścia

kriss18, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dwadzieścia metrów to dla każdego z nas dystans do przejścia, tak myślałem przynajmniej przed wypadkiem...

Obudziłem się w szpitalu, nic nie pamiętałem. - Panie doktorze - zawołała pielęgniarka przejętym głosem. - Budzi się - dodała. Czułem niesamowity ból rozłożony po całym ciele, w uszach oddalał się metaliczny pisk, zauważyłem zbliżającą się sylwetkę osoby. - Dzień dobry, nazywam się Luis Lima, jestem chirurgiem na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Lizbonie, czy pan wie co się stało? Powoli wyostrzał mi się wzrok i głos przedostawał się przez chaotycznie słyszane dźwięki. Próbowałem odpowiedzieć, ale moje ciało zapadło w sen. Po dwóch dniach odzyskałem przytomność, sen złożony z niedawnych wspomnień przeplatały obrazy wyobraźni. - Moja żona - wydukałem, - wody ... Nikt nie zauważył moich jęków. Pielęgniarka pochłaniała kolejne strony jakiegoś durnego romansidła. Próbowałem poskładać w całość ostatnie dni przed wypadkiem, lecz ciężar niewiedzy blokował moje myśli. Jechaliśmy samochodem, ja i moja żona, prowadziłem, spojrzałem na nią ... - Nie śpi pan? - zapytała nie czekając na odpowiedź pielęgniarka. Nie zważając na nią, wróciłem do układanki. Jechaliśmy na wakacje, w brzuszku mojej żony rósł mały piłkarz. Co prawda żona chciała córeczkę, ale i tak byliśmy szczęśliwi. To miały być ostatnie wakacje przed narodzinami... - Moja żona - złapałem za rękę pielęgniarkę ile sił mi tylko starczyło. Ta wyrwała się i pobiegła w otchłań długiego, szpitalnego korytarza. Zostałem sam, bez odpowiedzi, wyjaśnień, z tajemnicą wbijającą szpilkę w i tak już bolące ciało. Żeby choć nogi się poruszyły, nie mam siły wykrztusić z siebie dźwięku, szept jest moim krzykiem. Rozmawialiśmy jakie będą te wakacje, to był pierwszy dzień, dopiero co odebraliśmy auto z wypożyczalni. - Za rok będziemy już jechać w trójkę - ostatnie słowa żony utkwiły mi w pamięci. Kłóciliśmy się jakie damy dziecku imię, słońce ogrzewało nas przez szybę. Jakbym słyszał ostatnią melodię z radia... - Słychać kroki zbliżających się osób, pewnie piguła z posiłkami. Może w końcu ktoś mi powie co się stało? - rozmawiałem sam ze sobą z niepokojem. - Dzień dobry, doktor…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych