Wróć do katalogu

A to Ci historia.

Czy takie rzeczy się zdarzają ??

Urek, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stwierdziłem ze na rynek będzie najlepszym miejsce na wykonanie mojego zadania. Jak to kwiaty na rynku to oczywiście kupione na rynku solnym. Mając już tą różę poszedłem szukać szczęśliwej kobiety. Pokręciłem się po rynku i stwierdziłem, że jest ciężko znaleźć samotną i dodatkowo piękną kobietę na wrocławskim rynku, ale znalazłem jedną postanowiłem podejść nawet chwile za nią szedłem, ale w końcu sobie odpuście wróciłem na rynek i stanąłem na chwilę na jednym z jego rogów i nikogo interesującego nie znalazłem, więc znów postanowiłem poszukać na całym rynku. Poszedłem pod fontannę i tam wypatrzyłem kolejną poszedłem zacząłem mówić „prz.....” i w tym momencie się obróciła okazało się ze to jest dojrzałą kobieta i tak do siebie powiedziałem „No nie”, chyba to słyszała, w tym momencie zacząłem szybciej iść i ją minąłem, bo podchodził do niej od tyłu. Z nerwów napiąłem pięść, w której trzymałem róże i złamałem ją. Ale na szczęście ułamałem tylko końcówkę, więc można było ją jeszcze komuś wręczyć i tak uciekając przed porażką

Zobaczyłem i dostałem jednocześnie olśnienia, Mówię sobie tak to musi być ONA. Podszedłem zacząłem z nią gadać (co dokładnie powiedziałem opiszę później by nadać większą dramaturgię całej scenie i bardziej cię zainteresować) no i pytam : Ja :”Chcesz kwiatka na mikołajki?” Wymarzona : „Nie, pewnie kupiłeś go swoje dziewczynie, lub jakieś swoje koleżance” Ja : „No i tu Cię zdziwię, kupiłem go by dać do nieznajomej kobiecie(mogłem dodać pięknej, ale zapomniałem) Na co ona położyła swoją dłoń na piersi, po twarzy było widać, ze jest trochę zszokowana podziękowała i mówi Wymarzona :”Ale pech zmieniłam spodnie bo zawsze mam gdzieś w kieszeni cukierasa na taką okazję, ale zaraz coś znajdę”(pomyślała dosłownie sekundkę)”Mam dam Ci kupon promocyjny na żelki”(tu mi wytłumaczyła jak skorzystać z tego kuponu). Zacząłem się zastawiać czy zaprosić ją na jakieś piwo, ale stwierdziłem, że się spieszy, więc sobie odpuściłem. Pożegnaliśmy się i poszliśmy każdy w swoja stronę.

Tak teraz tłumaczę na czym dokładnie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych