Wróć do katalogu

A wystarczyło wziąć lekarstwa ...

Takie dziwne coś

Moria, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jeden z tak wielu identycznych Przesadziście ogarnięty Do chorej granicy ładu Z długoterminowym planem Na przyszłość

“Czasem równie dobrze wolałabym nie żyć.” Chciała to głośno powiedzieć. Tak żeby wszyscy wścibscy sąsiedzi z jej klatki to słyszeli, żeby on w końcu to usłyszał. Zamiast tego po prostu się uśmiechnęła. Był to bardziej wymuszony grymas, ale kogo to niby obchodzi. W ciasnych i schematycznych ramach tej rzeczywistości, tego świata nie ma miejsca dla słabych. Skoro się uśmiecha to wszystko jest w porządku. A skoro wszystko jest tak dobrze to można wrócić do swoich zajęć, to znaczy przyglądania się życiu ulicy i zostawić histeryczkę w spokoju. Przypadkowe spojrzenie rzucone na lustro w korytarzu. Warstwa czarnej kredki i tuszu spłynęła, zostawiając wyraźny tor miejsc, po których spłynęły słone łzy. Ciekawe skąd bierze się ten posmak? Zresztą nieważne. Mało jest już rzeczy tak naprawdę ważnych. Wychodząc trzasnęła głośno drzwiami. Nie krępuj się dziewczyno, urządź sobie małą demonstrację sił, chociażby po to, żeby nie przegrać tak całkowicie. Kogo ona okłamuje? Poniosła klęskę na całej linii. Głęboki wdech. I powoli wypuszczamy powietrze. Zimno. Cholernie zimno. I wszędzie ciemność poprzecinana rozświetlonymi oknami i latarniami. Pokrojona. Ciekawe czy ją to boli? Pod którąś z latarni stoi panna trudniąca się najstarszym zawodem świata. Z rozmysłem zaciąga się dymem i wypuszcza zgrabne kółeczka, a było ich sześć. Tej to dopiero musi być zimno. Patrząc na jej strój robi się dziewczynie smutno. Bo oto niewiasta stoi w spódniczce, która spódnicą jest tylko z nazwy. Bardziej przypomina pasek - długości około ośmiu centymetrów. Białe kozaczki na niebotycznie wysokich obcasach. Niczym miniaturowe szczudła, a ona ja jakiś przerażający arlekin. Zresztą jej makijaż za wiele się od twarzy pajaca nie różni. Jeżeli się pominie grubą warstwę z rozmysłem naniesionych na twarz mazideł, to widać, że są mniej więcej w tym samym wieku. Zresztą jedna i druga nie ma niczego. Czy jej się wydaje, czy owa pani szczerzy się do niej? Straszliwie uśmiecha, tak jakby ktoś rozciął jej usta od ucha do ucha. Krwawa szrama. Kiwa długim palcem zakończonym różowym tipsem, w którym ktoś poutykał jakieś świecące kamyczki. Biegnij. Uciekaj. Wydaje jej się, że chodnik perfidnie próbuje się pod nią zarwać. Tak jakby biegła po tafli wykonanej z cienkiego szkła. Tak delikatnej, że najmniejszy nieostrożny ruch ją zniszczy. Zresztą już się rozpada. Coraz głębiej. Spada. Upada w ciemność. Obdrapane ściany kamienic. Łuszczy się z nich tynk. Jak skóra na chorym człowieku. Odpadają płaty. Chorobą jest czas. Nie przestawaj iść. Dalej. W jednym z takich podłych zaułków siedzi jakiś bezdomny dzieciak. Zupełnie różny od swoich rówieśników. Gdzie wesoły uśmiech? Wesoły uśmiech jest obecnie obowiązkowy. Ma wielkie ciemne oczy, pełne melancholii i dziwnego spokoju. Siedzi bez ruchu. Trzeba naprawdę dobrze się przypatrzeć, żeby zdać sobie sprawę, że to żywy człowiek. Powoli oddycha, Spójrz, faluje…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych