Wróć do katalogu

Akty w lustrze

tomik poezji w kilku aktach

pieruggoss, opublikowano , 22 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b} AKT I NADZIEJA WĄTŁYCH BIODER {/b}

------------------------------------- {b} improwizacja perfekcyjnie wypracowana {/b} -------------------------------------

kojarzysz może miliony ptaków odbijających się od jezior łąk okien? chaos rozerwanie unoszenie wrzawa i płynne przechodzenie w klucze nuty półnuty akordy i słowa odlatujące pusto kiedy odpływają – jednak z myślą że zapełnią gdzieindziej między może u ciebie? – morze…

przypuszczasz jak wielki jest kosmos rozlany w niezawisłej nie-kuli w miliard planet gwiazd zbadanych dłonią nie-ma- kształtów im nie można zajrzeć w oczy i po prostu wiedzieć

miliardy blasków starają zastąpić dwie iskry na próżno…

widzisz z tego chaosu dłoni mocno gestykulujących miliardów wypowiedzianych słów na próżno…

i płynnie przechodzi w muzykę sunącą pod palcami przez wypukłości policzka do końca

zajrzałam w oczy

11.VI.2009r.

---------------------- {b} Rozedrganie {/b} ----------------------

każda kropla destylacji rozszczepiona w sobie - orosiałej powierzchni zimnego metalu odrywa się i szybuje przecinając wymiary akordem przestrzeni ląduje we włosach

jest maj jesteś kropelki spływają po dusznej ciszy pierwszego mrugania powiek - nie zapomnę ptaki zerwały się zlewając w rozkrzyczaną rzeczywistość zatłoczone ulice miast ponaglane tysiącem gestów szybują ślepo w falującej atmosferze - ciepło gorąco jest maj jesteś

wszystko przyćmione światłem żywe cieniem w którym szept toczy się po stokach stukiem ech powraca w skalistej nieśmiertelności łącząc atomy rozerwane pradawno prądem wodospadu

wilgoć mchu zapach traw i mokrych drzew wyprężonych grzbietami do Słońca pomruki zaklęć wielkich księżyców które nie są judaszami do twoich spojrzeń jest przecież las wrośnięty w ziemię pilnie strzeże perspektywy - mieścimy w dłoniach cały wszechświat ogień sycząc przygasa śpij wsparłszy na krańcach traw przymykające księżyce

-------------------------- {b} kiedy topnieją bałwany {/b} --------------------------

bałwan - jako symbol międzyprzestrzennie składających się warstw zimna (topnieją bałwany)

przenowocześnił się z przerzutami chwalebny urbanizm dwóch rozczłonkowanych metropostworów pomimo prędkości stokrotnych koni między nami bałwany (topnieją bałwany)

echa poroztopowe spływają z góry fala zakręci Wisłą parę zygzaków nieistotnych unitarnie - tylko bałwan nie zauważy słońce topi

ostatecznie po wodnych drogach i piaszczystych chodnikach trafia się coś komuś i komuś prosto w chruśniak

między nami topnieją bałwany miasta się przelały i wyrzygały na brzegi z punktu A do punktu B nie jeżdżą pociągi - topnieją bałwany

-------------------------- {b} BRUTAL {/b} --------------------------

kiedy już nie masz siły bo walczysz jak dzielny lecz głupi generał na wielu frontach masz ochotę na erotyk a dostajesz odgrzane frytki rzeczywistość – no może przytłaczać jak wielka kobieta z dużymi potrzebami ale wróć, wstępy są bardzo trudne rozwinięcia pomijane a zakończenia banalne cały czas szukamy prawdy nie znajdując jej w sobie w kotletach w bajkach no te rozwydrzone myśli na wietrze suszą się flaki na cyber-płotach ej tam, ty chłopcze wróćmy do lasu idzie wiosna choć za dzień śnieg i mróz idzie

------------------- {b} Istota pożądania {/b} -------------------

wydobyć jutrzenkę z krtani i wąskich ust składanych w purpurę zadrgać i falą powrócić w ciszy atłasowych wrót i korytarzy rozprężyć woń jesieni i dymu spalanych liści - snując się w trzaskach i płatkach

zdecydowałem powiedzieć Tak

wtórują kręcące się niespokojnie jak dzieci biegają po progach i skalach może kiedyś dotkną w rozczuleniu i twojego policzka końcami ulotnie plączących się słów przesączą pustynną dumę

nie możesz odnaleźć tego co kryje ciemność i muzyka ale tylko w tedy gdy zamkniesz oczy Jest

staje się tobą

----------------- {b} erotyk {/b} -----------------

życie się układa on się rozkłada z tkanek w linie

i zawsze gdy już jesteś zrywam lilie z grobu - yy epitafium brzęczy ciągle o młodości i schabowym

nieprzepita wódka szumnie gwarzy: co być mogło...

a ja? smakuję to co jest nieprzejednany odór zwycięstwa i cytując osiedlową Baśkę: paru dzikich chłopów

nie chwytaj ciągle "t" i nie wpatruj się w "eraźniejszość" stań na punkcie: ego go o

10.VI.2009r.

----------------- {b} Isztar {/b} -----------------

w kłębiących skałach splątany ciosaniem piaskowiec do gorąca uniesiona glina ciała się spychają tłoczą i trą w jadowitych okruchach i piachu

euforio! płonąca cieczy przypadku w formie i bryłach fundamentu na wskroś pobielanego z morza myśli i toksycznej piany wzbiło się tsunami i wpełzło w głąb jak bryza tłoczona światłem na góry parujące tchnieniem pijaństwa uciekłaś Isztar

w sandałach rzymskiego legionisty prosto w okopy wojny-pozycyjnej Isztar twoje palce zamykały oczy listom długo pisanym przy dymiących armatach pieczęć podarły tysiące jesteś Isztar

we wszystkich nędznych tekstach klęczących przed wątłym łonem Afrodyty które nigdy nie ujrzą pazurów i dzioba zagiętego w hak do wypruwania soków goryczy efektownych wyjść i długich nocy milczenia Isztar

-------------------

{b} AKT II RZECZYWISTOŚĆ NIE MIEŚCI SIĘ W ODBICIU {/b}

---------------- {b} Obraz szary {/b} ----------------

Miedzioryt ulicy przebity ostrymi światłami rośnie wszerz mądrych głów. Zbyt wiele padało wyjaśnień, definicji do pytań nigdy nie zadanych.

czerń wtapia się w biel

Możemy rzucić cegłą w murarza, stoi na - jak kot na płocie. (Wlazł kotek na płotek)

Ale obiecują nam lepszy świat! Media krzyczą i płaczą i proszą. (Obiecanki cacanki)

(Ene) Jesteśmy twórcami! (Due) Ujarzmiamy przyrodę! (Rike) Zdobywamy Wszechświat! (Fake) Nie umiem, Nie Wiem stanie się za moment - tylko co z nami samymi?

To jest ostatni czas, Nie Wiemy czy jest następny. Niepewność sięgnie horyzontu i powróci falą zalewając nas jak krew. Jak stereotypowe zło, które wpełzło pod skórę alterego jego. Nie mówimy o-maszynach-parowych tylko grzebaniu w nie swoich spodniach. Zlało się! szary Obraz. Śnieży

----------------- {b} 24 strefy czasu {/b} -----------------

w epoce wzmożonej oracji złotousta – nabiera znaczenia przesiąkłej moczem gąbki do czego dojść musiało że by w normAnalnej powierzchni przestrzeni żal i szkoda by ło dobreGo chłopaka w czarnym JeGo plan misja – pewnie święta Muszą się puścić aby W nadsłownej prędkości przebić barierę zmutowanej Wilczycy która wykarmiła Jednego - ale o głowach dwóch Trzeba połechtać po krtani b o wyrzyganie – da możliwość oddychanie – płucami świata albo dziką niezdobytą

Teraz, można, tak Kora drzew przesączona Jest Jeszcze! dotykiem pierwszych rodziców a liście paproci zamknięte w węglu snują dym pradawnego raju

choć kreślę to ołówkiem wyplutym z warg cywilizacji nie wiem nie wskazówka dotknęła wartości maksimum przeciążenie spadło jak kamień w wodę i mąci coraz szerszym kołem już czas tym razem nic się nie wydarzy i sami będziemy zmuszeni Wybrać

------------------------------ {b} Erełreł – technika samotnika {/b} ------------------------------

Genowefa Korytko sunęła wyrzucić śmieci w upstrzoną przestrzeń rozlewających czerwieni osiedlowego punktu zborowego

przy studni zarośnięty mężczyzna prosi kobietę o wodę ona mu daje ale on nie bierze przeto dziwi się niewiasta czy nie śmierdzi czy nie drapie czysta piękna i różowa duży pieniądz marki częściej chodzi do śmietnika niż do studni dziewczyna wiadro ze śmieci w ręce ani wody ni powietrza zarośnięty chłop przy studni częściej bywa w teatrze niż ono na dodatek wie kto to Szekspir (nawet potrafi po angielsku zapisać) - S h a k e s p e a r e – ha! ono umie co innego mężczyzna przy studni z krzakiem na twarzy posmutniał chyba znów musi wrócić z logosu do mitu i opowiedzieć przypowieść o jakimś siewcy - albo lepiej! stworzyć nową uproszczoną obrazkową Biblie Pauperum ale w duchu ubogich w kulturę ubranych w łachy etyki i moralności

Ty naprawdę przesiedzisz swoje życie przed telewizorem i komputerem? nie wiem jak zapisać to dosadniej… podmiot liryczny (ja bezosobowe) krzyczy do Ciebie (odbiorcy z ustami w literze ‘o’) Znajdź wartość Wartości Znajdź Wroga z którym będziesz walczył Tak drogi odbiorco (z ustami w literze ‘o’) rycerze żołnierze harcerze z II WŚ i twoi rodzice – mieli łatwiej bo wiedzieli z kim mają walczyć ale ty nie wiesz co Cię niewoli więc wróć od słowa do początku i określ co to jest Wolność Miłość Piękno Dobro Bóg Świat

Jesteś swoim oprawcą bo spłycasz Prawdę i przeinaczasz piękno zamknięte w Świecie jesteś swoim oprawcą uproszczonym katem wymierzając cios toporem – zaciskasz nieme oczy

------------------ {b} esencjoanalnie {/b} ------------------

Staliśmy się wulgarni i brudni jak wycieraczka przed złotymi-wrotami kościoła. Przyjacielu mój, krztusisz się błotem z kałuży przez marketową glinę - ulepisz kolejnego bohomaza.

”Prochem jesteś i w proch się obrócisz” jeśli ciągle będziesz brała ten syf Droga młodsza koleżanko z klasy niżej.

euforyczne nawoływania odbijają się o bandy nawarstwionej cenzury schematycznego bełkotu i analfabetyzmu pięknie się zaczęło

---------------

{b} AKT III ODZIERANIE DO NAGOŚĆI {/b}

---------------------- {b} Dzień święty święcić {/b} ----------------------

{i}Stworzył Bóg człowieka na swój obraz, (...) A Bóg wiedział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty {/i}

i długo nic nie było ocena celująca trzy krotne 6 za styl odległość i technikę 6 i 6 i 6

i długo nie było Nic z osądem łatwo przychodzi po latach podczas gdy historia przedstawia wydarzenia na czarno-białych kartach Klasyfikacja pojęć i koncepcji

i długo nie było Nic rozbrzmiewało w przeludnionych i zatęchłych obłudą domach modlitw o pokój na świecie i dobrobyt - mylono z czymś dobrym jest Matka czy Ojciec nie ten nowy telefon posiada funkcje nieskończone

i długo nie było nic Segregacja teraz i chłodna ocena futra z którego obdarty staje z boku może dać zabawny rezultat że nie ma już dnia siódmego że wszystko kończy się na szóstym

i długo nie będzie nic? ale skala ocen jest szeroka jak bary trzęsienia ziemi można strzelić sobie w łeb albo raczej (aby nie być złym obywatelem, bo zaiste wiadomym jest, że posiadanie broni palnej! bez uprawnień grozi Sankcjami Prawnymi!) powiesić się na wykrochmalonym prześcieradle oczywiście większość nie dostaje skrajnie między oczy większość jest średnią są potęgą i siłą! ale… nie wiedzą o tym (jak nie wiedzieli przez stulecia) wstają rano, pracują, wracają, pochłaniają w-i-e-d-ź-ę Programowo Jedynie Słusznie Dopuszczalną, kładą się spać – rodzą się, rozmnażają, umierają -

i długo nie było nic posiadając olbrzymi natłok wieków miotamy się w schemacie centymetr w przód i centymetr w tył jak długo należy trwać w rozchwianiu?

długo nie było nic balast egzystencji odwiecznej, tajemnej czy odtajnionej i najnowszej przechylił się na jakiś skraj i stał się dzień siódmy nie zatoczy kręgu pokrywając ułożył się z całą zdobytą wiedzą bez walki lecz nie obojętny będzie gotowy do napełnienia {i} (...) w tym bowiem dniu

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych