Amerykański sen za oceanem
Nielegalna praca Polskich i Rosyjskich studentów w USA, ich problemy i wielka tęsknota za szczęściem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Amerykański sen za oceanem 'Wyjeżdżamy do USA żeby zarobić na studia, pomoc rodzinie i zobaczyć cos ciekawego' - mówią. Większość studentów z Polski i Rosji będzie pracować nielegalnie. Tylko nielicznych było stać na zapłacenie pośrednikowi za legalna prace. Czy czeka ich amerykański sen za oceanem? Tomek to szczupły szatyn. Jest ubrany w czarna koszulkę i modnie przetarte dżinsy. Siedzi obok mnie w samolocie. Dyskretnie go obserwuję. Widzę jak włącza komórkę I patrzy na zdjęcie jakiejś dziewczyny. 'Nawet ładna', myślę sobie i odwracam wzrok w druga stronę, by niczego nie zauważył. Patrzę po raz kolejny na niego, teraz wygląda przez malutkie, okrągłe okno w samolocie. Patrzy smutnym wzrokiem na chmury. Zagaduję go, pytam o cel podroży. Odpowiada, że najpierw leci na lotnisko Kennedy'ego w Nowym Jorku i tam ma przesiadkę do Chicago. Leci do brata; będzie pracował na budowie razem z nim i innymi Polakami, oczywiście nielegalnie. Mówi, że jedzie tam już trzeci raz i żałuje trochę, że nie pojechał ze znajomymi do Anglii, ale tam w Chicago ma pewna prace i brat może zabierze go do Miami. Tomek jest z Białegostoku, mówi, że ciężko tam o prace po studiach na AWFie. Chce wyjechać do Stanów na stałe, ale wtedy zostawi Agnieszkę w Polsce, dziewczynę ze zdjęcia. Agnieszka nie dostala wizy, przepustki do lepszego swiata - dodaje Tomek. Pytam dlaczego lepszego? 'Czy w Polsce jest aż tak źle' zastanawiam się i przypominam mu, że dolary nie są nawet po 3 złote. On mówi że jak był pierwszy raz zielone stały ponad 4 złote. ‘Aż chciało się pracować teraz nie mam wyjścia’, przyznaje. Najbardziej boli go to, że Meksykanie potrafią pracować nawet za 5 - 7 dolarów na godzinę w skwarze dnia na budowie. Podczas gdy Polak ruszy się dopiero na budowę przynajmniej za 9 dolarów na początek, dodaje Tomek ze śmiechem. Kiedyś wyrzucili go z budowy, bo na jego miejsce przyszedł Meksykanin.. Nie chce pracować za takie pieniądze, nie dość ze nielegalnie, to bez ubezpieczenia. Ale jak będzie musiał to pójdzie. W Białymstoku zostawił bezrobotnych rodziców i dwójkę młodszego rodzeństwa. Po drugiej stronie siedzi Kasia, studentka psychologii z Katowic. Niska blondynka z przenikliwym wzrokiem, który sprawia, że boje się o cokolwiek zapytać. Ale w końcu nie wytrzymuję i pytam, czy leci pierwszy raz do USA. Kasia zaczyna mówić, dużo mówić. Leci po raz drugi do Stanów i po raz drugi do tej samej pracy. Będzie opiekować się trójką dzieci, których ojciec jest reżyserem, a matka aktorką. Patrzę na nią z podziwem i mówię, że pewnie dużo zarobi. Kasia…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Warka maria
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…