Ana i Carter, czyli czarodziejka i duch.
Dalszy ciąg...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Poniedziałek. 26.05.2007
Nadal stałam obok tego ducha Cartera, a może to tylko wygłupy moich kolegów z klasy i chcą mnie nastraszyć. No, ale nie. Nie robią takich numerów już od podstawówki. Cała się trzęsłam i bałam. Moje serce nadal było w gardle. Nie mogłam uwierzyć że stałam obok ducha,to nie działo się naprawdę. - Nie bój się mnie, nie zrobię ci krzywdy. Tak jestem duchem i pewne trudno ci w to uwierzyć, ale ja mam do ciebie bardzo ważną sprawę - powiedział po czym przeszedł przez ławkę. Zrobiłam wielkie oczy. On jest naprawdę duchem, on nie kłamie. Teraz mu wierzę. - Jaką? - zapytałam już pewniej niż wtedy. Carter wskazał na ławkę. Pewnie chodziło mu o to żebym usiadła na ławkę, więc tak zrobiłam. - Chodzi o to że szukałem cię już od 16 lat twojego życia. Szukałem cię wszędzie, tak samo jak połowę duchów. O co mu chodziło? - Ale po co mnie szukaliście, ja nie jestem duchem. - Od 197 lat w egipskim posągu jest uwięziony nasz pan. My duchy nic nie mogliśmy zrobić, ale czarodziejki mogły. Żadna nam się nie objawiała, żadna nie miała tyle mocy by uwolnić naszego pana. Jednak objawiłaś się ty. Ana Silvers teraz już szesnastoletnia dziewczyna która mogłaby uwolnić naszego pana. To co powiedział było dla mnie szokiem. Ja? Czarodziejka? Nie myślę. Przecież ja czytałam tyle książek o czarodziejkach i w nich pisało że czarodziejki wiedziały że są nimi. Carter się pomylił, pewnie źle coś oni wyczytali. Patrzyłam się na jakieś drzewo a Carter nic nie mówił więcej pewnie wiedział że muszę to wszystko przełknąć. Minęło parę godzin. Dostałam chyba z tysiąc SMS od Sary i tak już dziś nie pójdę do szkoły, nie dam rady. Carter nadal był i nic się nie odzywał. - Ja nie umiem czarować - w końcu odezwałam się i spojrzałam na Cartera. - Umiesz tylko jeszcze nie wiesz jak - powiedział i dodał jeszcze - ja cię nauczę. - Duch miałby mnie uczyć? - zakpiłam. - Proszę ja umiem uczyłem już dużo czarodziejek które nie wiedziały że są czarodziejkami. Nie miałam wyboru, chciałam umieć czarować byłabym kimś więcej. Życie było by prostsze i piękniejsze. Zgodziłam się po czym Carter zniknął.
Czwartek. 29.05.2007
Przez te parę dni życie mijało mi tak samo, lecz Cartera nie było ani razu widać przez te 3 dni. Może coś mu się stało, albo sprawdzili dokładniej i zobaczyli że to nie ja jestem jednak czarodziejką i chcą to jakoś odkręcić, a zresztą nie ważne dziś jest bardzo ważny dzień. Dziś miała być 19:00 impreza u Alexa Kressensa z mojej klasy. Kochałam się w nim od chyba zerówki. Alex był wysokim szatynem o niebieskich oczach. Nigdy nie zwracał na mnie uwagi, ale kiedyś pomogłam mu z matmy i dostał 5. Od tego czasu zaczął mówić mi ,,Cześć" a czasem to nawet gadał ze mną na przerwie. Sara zawsze mi zazdrościła że to mi mówi ,,Cześć" a nie jej. Sara też się w nim bujała a zresztą jak pół dziewcząt z mojej szkoły. Musiałam przygotować się jak najlepiej dla Alexa. Bo kto wie może zatańczy ze mną, a potem pocałuję i potem będę panią Kressens. Moje rozmyślenia o Alexie przerwało pukanie w okno. Kto by się wdrapał na drzewo i zapukał do moich drzwi, przecież są drzwi. Podeszłam do okna i je otworzyłam w nich był Carter. On latał. On na prawdę latał. Wleciał przez moje okno i usiadł na łóżku. - No to co zaczynamy naszą pierwszą lekcje? - powiedział uśmiechną się do mnie. Powiem szczerze jakby nie był duchem to może by coś z tego było. Oh, Ana o czym ty teraz myślisz? - Tak, to znaczy nie. Dziś nie mogę - powiedziałam i zamknęłam okno. - Aha a czemu nie możesz? - Bo idę na imprezę. - No to tam poćwiczymy. Jaki problem - ponownie zaśmiał się i położył na moje łóżko. -
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil LadyOlss
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…