Wróć do katalogu

Aniołki

Niektórym przydała by się pomoc

Dobo, opublikowano , 17 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zaczęło padać więc starzec wszedł do pobliskiego baru i jak się spodziewał po obserwacji okolicy w której się znalazł, wszedł do jakiegoś chlewu. Zdjąwszy swój długi do kostek szary płaszcz, złożył go na pół i powiesił na oparciu krzesła - Przepraszam, czy to miejsce jest wolne – zapytał starzec jakiegoś zalanego wieśniaka siedzącego w stoliku przy oknie - Taa – to była odpowiedź krótka, zwięzła, ale i chyba jedyna na jaką znalazł siłę człowiek koło którego leżały cztery puste kufle piwa ,a piąte do połowy już wypite trzymał w ręce. Starzec spojrzał w stronę barmana nalewającego piwo chcąc o jedno poprosić lecz gdy go zobaczył przez chwilę się zawahał, był to wysoki jak dąb trzydziestoparoletni mężczyzna szerszy i masywniejszy w barach chyba dwa razy od starca. - Barman – w końcu zawołał Twarz barmana odwróciła się w stronę starca który znów zamilkł widząc paskudną szramę na twarzy barmana - Czego! – zawołał barman który nalewał już chyba dwudzieste piwo z kolei, gdyż widać było że jest zły, a kolejka przy barze wciąż rosła - poproszę piwo – zawołał starzec Nagle barman i osoby które stały w kolejce, jak zdawało się wcześniej starcowi stający do toalety zaczęły się śmiać . - I co może mam ci je jeszcze podać. To nie restauracja dziadku, wstań i wsadź swoje dupsko w kolejkę to może dostaniesz swoje piwo - Co za parszywe czasy – wymamrotał pod nosem starzec wstając i idąc na koniec kolejki Stojąc na końcu kolejki która liczyła jakieś siedem osób starzec miał czas aby dokładnie przyjrzeć się atmosferze w barze. Jakieś dwa mery za nim obok ubikacji w rogu leżał jakiś młodzieniec około dwudziestki przynajmniej na tyle wyglądała jego twarz, gdyż mokre , brudne i poszarpane ubranie dodawały mu kolejne dwadzieścia. Pod każdym stolikiem leżało szkło z potłuczonych przez jakichś pijanych chłopów kufli. Starzec zobaczył że w kolejce zostały jeszcze cztery osoby przed nim, ale przynajmniej nie stoi już koło toalety, tylko przy ladzie na której z początku chciał oprzeć łokieć , lecz na szczęście zorientował się iż lada jest cała mokra z piwa wiec włożył ręce do kieszeni spodni; innym jak zdążył spostrzec mokra lada nie przeszkadzała. Gdy doszedł w końcu bo barmana który strzelił szeroki uśmiech do starca i jednocześnie pokazując swoje uzębienie w mieszance kolorów złota, bieli i srebra starzec również lekko uśmiechnął się do barmana - Ile! – wypalił barman - Jedn – nagle przerwał spoglądając na okno gdzie padało jeszcze bardziej i widząc że jego towarzysz przy stoliku już lekko otrzeźwiał- pięć –powiedział w końcu starzec, na co barman znów szeroko się uśmiechnął poczym powiedział do starca aby szedł do stolika ,a on gdy naleje przyniesie mu jego zamówienie, na co starzec się uśmiechnął Gdy przyszedł do stolika i usiadł na krześle - Patrz pan na tę kurwę – odezwał się mężczyzna siedzący na przeciw niego - Słucham ?- spytał starzec gdyż nie wiedział czy dobrze usłyszał - Patrz pan na tą mokrą sukę, pewnie myśli że ktoś ją zechce – powtórzył mężczyzna poczym odwrócił głowę w stronę kufla i zaczął wypijać jego zawartość Starzec spojrzał przez okno i dostrzegł skąpo ubraną kobietę stojącą pod dachem domyślając się za kogo jego przyjaciel wziął kobietę – panie nie powinien pan osądzać ludzi po wyglądzie – powiedział starzec - Jasne – odpowiedział mężczyzna pijąc dalej piwo i lekko się uśmiechając jakby starzec opowiedział lekki dowcip - Zadam panu pytanie – powiedział starzec – kiedy patrzysz pan przez to okno, co pan widzisz? – mężczyzna odwrócił głowę do okna. - Stare chałupy i kałuże – odpowiedział mężczyzna - Nie! – odparł starzec – najpierw pan patrzysz się na samą szybę , ale nie interesuje pana sama szyba bo jest przeźroczysta i nieciekawa, interesuje pana tylko to co jest za szybą , czyli te stare chałupy i kałuże. Prawda? – zapytał starzec - No tak i co z tego?- zapytał mężczyzna lekko poirytowany - No to dlaczego gdy mówiłeś o tamtej kobiecie patrzyłeś się na to jak wygląda, wygląd jest tą szybą która przecież pana nie interesuje, a nie na to co kryje się za szybą czyli na to co jest w człowieku naprawdę ważne Mężczyzna spojrzał na starca później odwrócił głowę w stroną okna i zobaczył jak kobieta która wcześniej nazywał kurwą i suką pomaga jakiejś starszej pani pozbierać z ziemi warzywa które kupiła w sklepie, gdy pomogła pozbierać odeszła na miejsce gdzie stała wcześniej nie chcąc przyjąć od starszej pani kilku pomidorów za pomoc. Mężczyzna ze zdziwieniem odwrócił głowę powrotem w stroną starca - Jestem John – powiedział mężczyzna wyciągając rękę w stronę starca - Miło mi cię poznać Jonatanie, ja nazywam Cristopher ale wszyscy zwykli nazywać mnie Szary. Gdy mężczyzna spojrzał na starca domyślił się dlaczego. Starzec miał siwe włosy na głowie długości jednej stopy i równie szarą brodę długości jego palców u ręki. Nagle przyszedł barman z pięcioma piwami i szerokim uśmiechem John spojrzał na barmana z niedowierzaniem jakby po raz pierwszy widział u barmana szczery uśmiech, nie zatruty szyderstwem - Trzy dolce – powiedział barman Starzec wyciągnął piątkę i podając barmanowi powiedział aby resztę zachował, barman skinął głową i odszedł do swojej dalszej pracy przy rozlewaniu piwa. - Proszę John częstuj się kupiłem dla nas obu – szary i John wzięli piwa stuknęli się kuflami i zaczęli pić. Szary natychmiast wypluł łyk piwa smakującego jak rozcieńczone piwo z benzyną i spirytusem nie spodziewając się takiego doznania smakowego John pił dalej i widać było że mu smakuje poczym odłożył kufel – moce prawda ? – powiedział uśmiechając się do szarego - Nawet za bardzo, czego oni do tego dodają – zapytał szary krzywiąc się na widok piwa które trzymał w ręce - Spirytus i innych rzeczy, aby mocniej kopało - Tak myślałem – powiedział szary rozglądając się w około i zauważając ze oprócz niego nie ma nikogo trzeźwego, nawet barman był lekko wcięty – tutaj chyba nikt nie przychodzi napić się piwa dla smaku? - zapytał Johna - Nie rozumie, dlaczego ludzie mieli by pić piwo dla smaku - Nieważne – odparł szary robiąc kolejny łyk piwa krzywiąc się przy tym Gdy wypili po dwa piwa szary oznajmił Johnowi że chyba mu już wystarczy bo widzi go podwójnie - Nie martw się, ja nie raz widziałem wszystko cztery razy a żyję – powiedział po czym oboje zaczęli się głośno śmiać. John dokończył trzecie piwo, zamówił jeszcze dwa, zaczynało robić się ciemno, lecz ani John ani szary tego nie zauważyli. Gdy wypili i zamówili następne dwa szary zrozumiał co miał na myśli John mówiąc że nieraz widział wszystko cztery razy. Szary patrzył przed siebie i nie wiedział do którego Johna mówić więc nic nie powiedział. Sięgnął z wielkim trudem do kieszeni swojego płaszcza omal nie przewracając się z krzesłem i wyciągnął książkę. Położył ją na stole obok siebie. Przez cały ten czas gdy siedzieli i pili piwa mówił przeważnie szary. John był to mody mężczyzna miał około dwudziestu pięciu czy siedmiu lat, czarne gęste włosy, szczupły, odpowiedniego wzrostu i rzadko komu patrzył się w oczy. Nastąpiła krótka chwila milczenia John pił piwo a szary patrzył się w okno. Zauważył ze dziewczyna o której mowa była wcześniej wbiegła szybko do budynku przy którym stała. W oddali zobaczył cztery pędzące konie, gdy przyjrzał się dokładniej – a nie było to łatwe, sam nie wiedział ile dokładnie koni jest i ile z nic jest prawdziwych - dostrzegł na koniach ludzi przepasanych pasami naboi, w kapeluszach, gdzie każdy z nich miał po przynajmniej dwa rewolwery. Pędzili w stronę baru. Szary szybko chwycił Johna za głowę i razem z nim padli na ziemie, na dwie sekundy przed padnięciem strzałów roztrzaskujących szyby w barze. Ci którzy zdążyli szybo padli na ziemię ci którzy nie zdążyli również padli. Barman wstał wyjmując strzelbę spod lady ale nie zdążył nawet przeładować, dostał kulkę prosto w głowę, poczym zjeżdżając z lady zrobił wielką plamę krwi która zmieszała się z piwem. Na ziemi leżało jeszcze kilka innych osób którzy nie zdążyli się schować. Podłoga jak i lada baru pływały w krwi i piwie, około piciu mężczyzn leżało zabitych robiąc wielkie plamy krwi na podłodze. Inny darł się na cały głos, trzymając się za brzuch zakrwawionymi dłońmi i zwijał się z bólu, przechodzący obok niego mężczyzna kulejący na jedna nogę z której płynęła krew, wyciągnął rewolwer i strzelił leżącemu prosto w serce oznajmiając mu po zabiciu go aby zamknął mordę bo boli go głowa. Gdy ludzie na koniach odjechali, ludzie leżący…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych