Apollo - prawie jak bóg cz. 5
mała zmiana planów :) Czemu tak ciężko jest wystawić komentarz?!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dziewczyna poprosiła żeby wysadzili ją na skrzyżowaniu. Pooddycha sobie świeżym powietrzem, na pewno dobrze jej to zrobi. Zgodzili się na to , chociaż niechętnie. Widać było , że boją się o nią. Jednak udało jej się ich przekonać. Szła powoli, szurając nogami po chodniku. Głowę miała nisko spuszczoną. Rozmyślała nad tym, co będzie dalej. Nie mogła przecież cały czas żyć nadzieją. To było chore i nielogiczne. Jednak co by było , gdyby straciła nadzieję, ten wątły płomyczek który ciągle tlił się w jej sercu. Poczuła , że na kark spadają jej pierwsze krople deszczu. Ciężkie i grube. Tosia wystawiła twarz ku niebu. Woda spływała po jej buzi , po szyi , za koszulkę. W jednej sekundzie deszcz przerodził się w ulewę, a ulewa w oberwanie chmury. Dziewczyna stała wyprostowana , mokre ubranie przylepiło jej się do ciała. Nie chciała więcej nic, tylko tak stać i czuć jakby całe miesiące nerwów spływały wraz z deszczem, skurczone mięśnie twarzy rozluźniały się. Naokoło niej ludzie biegli chcąc schronić się przed deszczem. A ona stała. Zupełnie nieświadoma tego co się wokół niej dzieje. Nie zauważyła malutkiego pieska przemykającego bokiem, dopóki nie otarł jej się o nogi. Otworzyła oczy i schyliła głowę. Koło jej stóp stała kupka nieszczęścia. Mokra kupka nieszczęścia. Czarne ślepka patrzyły na nią z przestrachem. Tosia westchnęła , a raczej zabulgotała. Schyliła się i pogłaskała pieska. - Jaki ty jesteś nieszczęśliwy… Tak jak i ja. Chociaż ja mam jeszcze mamę, a ty? Ty nie masz nikogo biedaku. Ale jej słowa i taki zaginęły w szumie deszczu. Westchnęła jeszcze raz i ruszyła przed siebie . Kiedy dotarła do domu zrzuciła z siebie mokre ubranie i wzięła gorącą kąpiel. Potem już sucha usiadła przed telewizorem i bezmyślnie skakała po programach. W sumie to nie miała już nadziei znaleźć Apolla. Bo gdzie go miała szukać , skoro już nie żył? Po co to całe jeżdżenie i tracenie czasu. I tak już nic nie da się zrobić. Już nie… Zrezygnowana wyłączyła telewizor i poszła do swojego pokoju. Mijały dni , a Tosia dalej była osowiała i przygnębiona. Jej mama i wszyscy jej znajomi załamywali nad nią ręce. Była jak robot. Chodziła do szkoły, sprzątała w domu, nie spóźniała się , nie kłóciła z nikim. Tak jakby uszła z niej cała chęć do życia. Nie spotykała się już z Borysem, nie chodziła do stadniny. Nie odbierała telefonów. W końcu jej mama nie wytrzymała. Weszła do jej pokoju z grobową miną , czego Tosia nie zauważyła. Usiadła ciężko obok córki i milczała dłuższą chwile. W końcu westchnęła i powiedziała. - Tosiu , dłużej tak nie można. Popatrz na siebie. Zachowujesz się jak żywy trup! Nie robisz nic, co wykraczałoby poza minimum. Nie mogę na ciebie patrzeć. Tosia nie podniosła nawet głowy znad trzymanej książki. Jej mama pokręciła głową z niedowierzeniem - Wyjeżdżamy stąd, to już postanowione. Nie możesz całe życie tak się zachowywać. Kupimy domek na wsi, odpoczniemy od tego zgiełku. To wszystko co chciałam ci powiedzieć. Dziewczyna podniosła zdziwione oczy na mamę. Ale kobieta wyszła trzaskając drzwiami. Tosia pomyślała , że w sumie jest jej to obojętne. Jak wszystko zresztą. Mama chce wyjechać, proszę bardzo. Teraz to jej jest bez różnicy. Dziewczyna westchnęła i powróciła do czytanej książki. W pokoju obok, jej mama rozmawiała przez telefon głosem zdławionym od emocji. - Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Gdybyś ty ją widział! Zero reakcji, kompletne nic. I ta pustka w oczach, Artur ona mnie czasami przeraża. Męski głos uspokajał ją dłuższa chwilę. Kobieta westchnęła. - Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieje , że się uda. Rozmawiała jeszcze chwilę, a potem rozłączyła się i wybrała numer do swojej starej znajomej , agentki nieruchomości. *** Auto trzęsło się i telepało na nierównej , wąskiej
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tayco
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…