Ateizm vol. 1
Podrozdział 1, jednego z rozdziałów mojej książki, którą to pisze
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wrodzony lęk przed ateizmem.
Każdy zdrowy na umyśle katolik(Jeżeli już zestawienie tych słów „zdrowy na umyśle” i „katolik” można uznać za normalne), w swej percepcji epitet „ateista” tudzież „agnostyk” odbierać będzie jako obrazę majestatu jego religii. Jako wirus, który trzeba stłamsić w zarodku zanim wypełźnie z dziury i zdąży się rozprzestrzenić. Tylko dlaczego? Gdzie i kiedy powiedziano, że ateizm musi pokrywać się z antyteizmem, będącym przecież twardym atakiem na katolicyzm i jego dogmaty. Właściwie dla zwykłego katolika nie ma to większej różnicy, tym bardziej dla teisty… w ogóle sam fakt, iż ma się wątpliwości co do jakiejkolwiek sprawy powiązanej z ich sacrum, odbiorą jako atak na nich, określając myślących inaczej niż oni głupcami, ba! Potrafią na to znaleźć potwierdzenie w swych księgach.
„Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają, nikt nie czyni dobrze.”
Chrześcijaństwo jako religia mimo licznych wojen i ataków, nigdy nie miała okazji przeciwstawić się twardej krytyce racjonalizmu. Być może to właśnie dlatego, wciąż jej się obawiają zbywając zbędne(dla nich) pytania, skreślając jakiekolwiek szansę na zaistnienie myślącym inaczej. W naszej kulturze, sam fakt przyznania się do braku wiary w Boga, jest samobójstwem. W tym momencie osoba taka automatycznie skazuję się na pogardę i śmiech w oczach wierzących. Od zarania dziejów… no może lekko przesadziłem, zatrzymajmy się na średniowieczu. Tak więc od początku okresu średniowiecza, głoszono Słowo Boże w myśl idei „jesteś z nami albo przeciwko nam”. Nie trzeba chyba, rozbudowywać tutaj tej myśli w akcencie religijnym, każdy dotrze do niej sam. W tym czasie duchowni, tylko podkreślali swoją majestatyczną wiarę, swoje oburzenie i niechęć do wszystkiego co im obce. Jawnie i otwarcie atakowali wszystkie ruchy innowierców, czy też pierwszych ateistów. Następstwem czego były ruchy takie jak krucjaty, czy też Święta Inkwizycja… Już wtedy dopuszczono się jeżeli nie największej to na pewno kalającej w oczy, zbrodni na nauce. Zahamowano bowiem całkowity dostęp do nauki, która nie podobała się organizacji kościelnej. Wszystkie odkrycie, twory i dzieła, które nie pokrywały się z ideą ówczesnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego, były okrzykiwane herezją. Nie trudno złożyć to wszystko w całość i wywnioskować, iż miało to także odbicie na biednym plebsie. Zarys osiągnięcia zbawienia duszy i pławienia się w bogactwie po śmierci, zbierał tak owocne żniwo, iż ruch ku nauce był odbierany jako głupota. Oznaczało by to bowiem skreślenia swoich szans na pozyskanie bogactwa w niebie. Oczywiście, już pobrzmiewa mi w uszach twarda kontrargumentacja. Jakoby kler, głosił tylko słowo przekazane przez Jezusa, a to jak wieśniacy je odebrali to już ich sprawa.
Ich sprawa powiadacie, tak więc czy czasami kler nie miał obowiązku wytłumaczyć swoim złaknionym słowa owieczką, co kryję się pod głoszonymi frazami. Pozostaję niezaprzeczalne, iż miał… sprawą sporu pozostaję natomiast dlaczego z tego nie skorzystał, przecież o wiele więcej obfitości dawało pozyskiwanie korzyści z głupiego mieszczaństwa i chłopstwa…
Już, te czasy odcisnęły diametralnie i nieodwołalnie wielką schizmę na psychice osoby wierzącej. Od tego czasu bowiem, poszukiwanie prawdy i jakikolwiek ruch naukowy był rozumiany jako coś zbędnego i głupiego. Za pewne ciąg tych wydarzeń, nie skończył by się po dziś dzień gdyby to nie wiek humanizmu. Wiek, w którym zainicjowano zainteresowanie osobą ludzką, a Boga zepchnięto na drugi plan. Jednakże burzliwą historię tejże religii zostawmy na inny rozdział. Przejdźmy do czasów dzisiejszych.
Nie musi nas wcale pociągać filozofia, by zauważyć, iż inność to ciągle podstawowy powód do nienawiści. Strach przed innością, rozumiany jest jako strach przed…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Arcadio
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…