Wróć do katalogu

Autobiografia (rozdział 11)

Jedenasty rozdział mojej powieści, w której wykorzystałam elementy własnej autobiografii. Napisana jest ona w tej formie, gdyż nie chciałam, aby to wszystko, co jest tam opisane, aż tak mnie dotykało. Proszę o konstruktywne komentarze.

paulina, opublikowano , 19 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kilka następnych tygodni minęło względnie spokojnie. Dawid z Pauliną chodzili do szkoły, nawet kilka razy mieli razem rehabilitację. Oczywiście nawzajem się bardzo wspierali i kibicowali sobie. W końcu nadeszły święta Bożego Narodzenia. Jak się później okazało, najwspanialsze święta zarówno dla Pauliny, jak i Dawida. Dwudziestego drugiego grudnia spadł śnieg, więc do świątecznej atmosfery nie brakowało już niczego. Paulina pojechała do Warszawy. Bardzo ciężko było jej się rozstać z Dawidem, jednak w końcu zdecydowali razem - cztery dni spędzą osobno, a już dwudziestego siódmego grudnia Dawid przyjedzie do stolicy i Sylwestra spędzą razem. Nadeszła wigilia Bożego Narodzenia. Dzień, w którym wszyscy są mili, a w każdym domu jest wyjątkowa atmosfera. Z samego rana dziewczyna obudziła się w doskonałym humorze. - Cześć mamusiu - przywitała się ochoczo, wychodząc ze swojego pokoju. - Dzień dobry córeczko, wyspałaś się? - zapytała czule, kończąc ubierać choinkę. - Dlaczego mnie nie obudziłaś, mogłam ci pomóc... - powiedziała z pretensją w głosie. - Ponieważ masz fryzjera i kosmetyczkę, więc jak chciałaś się zająć jeszcze choinką? - zapytała retorycznie. - Tak, ale ty też masz fryzjera i kosmetyczkę! - powiedziała do niej oskarżycielskim tonem. - I dlatego wstałam wcześniej! - zaśmiała się. - Dobra, a gdzie jest twój mąż? - zapytała dziewczyna, subtelnie zmieniając temat. - Pojechał po karpia - oznajmiła Anna. - A czemu on się w ogóle ze mną nie przywitał nawet, jak przyjechałam? - zapytałam, zawiedziona. - Myśleliśmy, że nie będziesz chciała się z nim widzieć w ogóle - wyjaśniła Anna. - Już chyba mi trochę przeszło - przyznała i spuściła głowę, jakby się tego wstydziła. - A skąd taka zmiana? - zapytała matka, która była bardzo zadziwiona. - To wszystko przez mojego chłopaka - wyznała. - Dlaczego nam o nim nie powiedziałaś? - zapytała Majka, która niby ich nie słuchała. - A skąd ty tu? - przestraszyła się Paulina. - Ja tu mieszkam, jakbyś zapomniała... - zaśmiała się starsza z sióstr. - Oj, no wiem, wiem... - Więc jak z tym chłopakiem? - Majka domagała się odpowiedzi. - W sumie dobrze - powiedziała niepewnie. - Co to znaczy? - zapytała jej wścibska siostra. - Wszystko byś chciała wiedzieć?! A tu nie ma - powiedziała Paulina. - Ale przystojny? - zapytała Majka zirytowana. - To Dawid. Ten, o którym ci opowiadałam... - No to zamieniam się w słuch! - powiedziała. - Bo jeszcze jak mi o nim mówiłaś, to nie był nikim ważnym... - A mama ci nic nie powiedziała? - zapytała podejrzliwie Paulina. - A skąd ja miałam wiedzieć? - odpowiedziała pytaniem Anna. - Jestem pewna, że tata ci o wszystkim powiedział - odpowiedziała dziewczyna. - Co to znaczy? Nie, nic mi nie mówił.... To znaczy... mówił, że spotykasz się z jakimś chłopcem, ale nic więcej - oznajmiła zdziwiona. - To i tak dużo ci powiedział - oznajmiła sama zainteresowana. - Ja bym ci pewnie o tym nie powiedziała - zaśmiała się. - Własnej matce?! - zapytała Anna. W tej chwili rozdzwoniła się komórka Pauliny. Ona, gdy tylko zobaczyła, kto dzwoni, uśmiechnęła się do telefonu i odebrała połączenie. - Cześć Dawidku - przywitała się, a jej siostra pokazała ząbki w pięknym uśmiechu. Paulina wiedziała, że Majka nie da jej porozmawiać spokojnie z chłopakiem, więc gdy tylko odebrała, popędziła na górę do swojego pokoju. - Cześć kochanie, jak tam? - zapytał, gdy wbiegała po schodach. - Bardzo tęsknię za tobą, misiek - wyżaliła się. - A rozmawiałaś już ze swoim ojczymem? - od razu przeszedł do konkretów. - Nie, jeszcze go nawet nie widziałam - zaśmiała się. - Chyba się mnie boi... A co ty tam robisz ciekawego? - Tęsknię za tobą, a poza tym jadę... - urwał. - Ooo, a gdzie jedziesz? - zapytała od razu. - Mama mnie wygoniła po choinkę - skłamał. - Jedziesz samochodem? – zapytała głupio. - No tak, a właśnie, zadzwoniłem w konkretnym celu! – przypomniał sobie. - Zamieniam się w słuch. - Jak wyjeżdżałaś, zapomniałaś mi podać swojego warszawskiego adresu… - To zadzwoń do mnie z domu, bo teraz i tak nie masz jak zapisać. - Nie, ja z tatą jadę, więc na spokojnie - skłamał. - Więc pisz: Akacjowa 1c. - To jest w tej dzielnicy willowej? – skojarzył. - Tak, tatusiek się rozbujał, jak stawiał ten domek, co? – zaśmiała się. - Oj, nie mów tak – powiedział, jednak on również się zaśmiał. Porozmawiali jeszcze chwilę. Na koniec zapewniali się nawzajem o swojej miłości. Zanim dziewczyna odłożyła telefon, usłyszała, że przyszedł Krzysiek. - Upolowałeś? - Paulina słyszała, jak Majka śmieje się z Krzyśka. - Upolowałem najpiękniejszego karpia, jakiego tylko mieli! - pochwalił się mężczyzna. - Oj, kochanie, kochanie - Anna zaśmiała się z męża. - Paulinka już się obudziła? - zapytał lekarz. - Tak, wstała, ale może lepiej na razie do niej nie idź - poradziła Anka. - Paula zaraz idzie z Majką do fryzjera i kosmetyczki, więc nie będzie miała na razie czasu. Tak też było. Paulina chwilę później zbierała się ze swoją starszą siostrą do miasta. - Krzysiek, zawieziesz nas? - zapytała Maja, gdy już siostry były gotowe do wyjścia. - Oczywiście, już idę. Siadajcie już do samochodu! - krzyknął, gdyż był w kuchni. Czterdzieści pięć minut jechali do salonu fryzjerskiego. Paulina ani razu nie odezwała się do Krzyśka ani do siostry. Tymczasem Anna rozmawiała z Dawidem przez telefon: - Dzień dobry - przywitała się kobieta. - Dzień dobry - odpowiedział. - Jestem już niedaleko. Pauliśka jest jeszcze w domu? - zapytał. - Nie, już jej nie ma. Pojechała do fryzjera i nie będzie jej około dwóch godzin - powiedziała kobieta. - To dobrze - stwierdził. - Ja już jestem bardzo niedaleko. - Otwieram już bramę wjazdową na nasze podwórko, więc jak dojedziesz, to zaparkuj tutaj. - Dziękuję - odpowiedział z wdzięcznością. Po chwili był już na podjeździe domu rodziny Kibardów. Przez chwilę wahał się, czy wysiąść z auta. W końcu zdecydował - wysiadł i wziął swoje kule. Poszedł w stronę domu Anny i Krzysztofa. Anna, jeszcze zanim chłopak zapukał do drzwi, otworzyła je. - Dzień dobry, ty jesteś na pewno Dawid, tak? - zapytała kobieta uprzejmie. - Tak, dzień dobry - uśmiechnął się chłopak. - Ciekawy jestem, jak zareaguje Paulinka na mnie? - powiedział, gdy już weszli do domu. - Na pewno będzie zadowolona - zapewniła matka dziewczyny. Tymczasem Paulina i Majka doskonale bawiły się u fryzjera. Majka wzięła katalog męskich fryzur. Pokazała siostrze jednego z mężczyzn. - Ale przystojniak - powiedziała młodsza z sióstr. - Ej, ej! - upomniała Majka. - Powiem o wszystkim szwagrowi! - zagroziła. - Oj tam... Dopóki on przyjedzie, ty już o tym zapomnisz... - Paulina była tego pewna. - Nie sądzę - ale Majka już nie. Po chwili Paulina zapomniała o tym, o czym mówiła jej siostra i dalej doskonale się bawiła. - O kurcze! - zawołała Majka, wciąż przeglądając męskie fryzury. - Co się stało? - zapytała jej siostra, która robiła to samo. - Ooo, jakie ciacho! - zachwyciła się. - Zaraz mamy być w domu, a ty mi mówisz o facetach - oznajmiła starsza z dziewcząt, kiedy odebrała esemesa i uśmiechnęła się do siebie. - Ale jeszcze miałyśmy jechać do salonu kosmetycznego - powiedziała natychmiast Paulina. - Wiem, później pojedziemy - wyjaśniła Majka. - A co się stało, dowiem się? - zapytała głupio Paulina. - Oj, musimy jechać do domu! - powiedziała dosadnio starsza z sióstr. - Jesteś nienormalna, ale nie mam co prosić o odpowiedź, nie? - zapytała retorycznie. - Nie piernicz! Idziemy! - powiedziała po chwili, gdy fryzjerka skończyła suszyć włosy - Jak wyglądam? - zapytała młodsza z dziewcząt. - Cudownie - odpowiedziała krótko jej siostra. - Idziemy - powiedziała. - Dziękujemy, pani Sylwio. Dopisze pani tę kwotę do rachunku mamy? - zapytała stojąc przy biurku fryzjerki. - Jasne - potwierdziła.

Kwadrans później dziewczyny siedziały już w taksówce, która wjeżdżała na Akacjową. - Powiesz mi w końcu o co tu chodzi? - zapytała Paulina. - Zaraz będziesz wszystko wiedziała - odpowiedziała szybko. - Ale mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj pojedziemy do tej kosmetyczki - powiedziała Paulina. - A ja mam wrażenie, że zaraz nie będziesz wcale chciała - odpowiedziała Majka ze śmiechem. - Ej, co ty knujesz? - Paulinie już coraz mniej podobały się te wszystkie zasadzki i niedomówienia. Dziewczyna była pewna, że jej matka oraz siostra nie mówią jej całej prawdy. A przynajmniej coś przed nią ukrywają. Po chwili dziewczyny wchodziły do ogrodu. - Czyj to samochód? - zapytała Paulina, kiedy zauważyła czarnego Nissana z gdańską rejestracją. - Nie mam pojęcia - skłamała Majka. - Do Krzyśka miał przyjechać jakiś stary przyjaciel - wymyśliła na poczekaniu. - Dobra siostra, bujać to my, a nie nas. Po pierwsze Krzyśka jeszcze nie ma, a po drugie nie powiesz mi chyba, że przyjechał na wigilię? - Nie wiem - powiedziała szybko. - A poza tym chodź już do domu, bo zimno! - powiedziała, gdy ocierała dłonie jedną o drugą. Paulina posłuchała siostry. Weszły do domu, w którym unosił się cudowny zapach cynamonu i mandarynek. Dziewczyna leniwie zdjęła swoje czarne kozaki oraz czarny płaszcz i powiesiła do szafy. Później otworzyła drzwi od przedsionka. - Mamo... - chciała zawołać, ale jej głos ugrzązł w gardle, gdy zauważyła, kto siedzi przy stole w jadalni. - Dawid?! Co ty tutaj robisz?! Przecież... - nie potrafiła zebrać myśli. - Myślałaś, że spędzę te święta bez ciebie? - zapytał retorycznie. - Poza tym dostałem

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych