AUTOPORTRET
trochę poezji w literaturze
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
AUTOPORTRET Mosina 18.08.1987 r.
Przyjacielu! Posłuchaj jak szeleszczące krople deszczu nucą swą pieśń w liściach, jak nocne świerszcze cykają dla tych, którzy jeszcze nie śpią. Niech to będzie ostatni koncert! Popatrz na ziemię: ile w nią wtopiło się cierpień ludzkich, ile łez? Niech sylaby mordu tną z wyrachowaną dokładnością, niech słowa odsłonią swe kły niczym oczy bestii pragnącej krwi. Niech ptasi trel będzie ostatnim ustępem najpiękniejszej symfonii ;ostatnie interludium zamienione w głuchą ciszę. Jęki wiatru w pustych dłoniach będą tylko niewinną skargą opuszczonej duszy. Bicie serca stanie się przykrym obowiązkiem. Oczy nie mogące nasycić się żadnym widokiem będą szukały szczątkowych kształtów słońca. I może zechcesz pobiec na wzgórze, wtulić twarz we wrzosy i zapłakać. Oddać resztę niewinności dziewiczej przyrodzie i zupełnie bezbronny stanąć do walki. Już wiele razy wydawało mi się, że widzę wyciągniętą dłoń. Już wiele razy wydawało mi się, że słyszę czyjś ciepły głos. Już wiele razy wydawało mi się, że widzę ramiona obejmujące mnie i tulące do serca. I zawsze zrywałem się z krzykiem na ustach pośrodku nocy! Teraz już żaden sen nie może stać się urągliwą rzeczywistością. Przyjacielu! Stań przy ścianie i wsłuchaj się w życie betonu. Niech atomy pustki napełnią Twe myśli, a głos stanie się bełkotliwym szeptem zranionego szaleńca, który jeszcze ma nadzieję kochać. W miejscu wyrytego napisu na korze drzewa wyrośnie kwiat; przestroga dla obłąkanych półgłówków-Nemezis natury. Przyjacielu! Wczytaj się w treść każdego radiowego komunikatu. Spójrz ile w nim kłamstwa. To nie prawda, że jestem głupi. To nie prawda, że jestem infantylny. Jestem po prostu człowiekiem, takim samym jak Ty robotem. Cukrowate panienki z wystaw będą reklamowały nową, przyjemną miłość. A Ty, skuszony wdziękami cór Koryntu ulegniesz własnemu pożądaniu, nawet nie wiedząc, że znów przegrałeś. Ukryj się w czeluściach atłasowego grobu i tam ukrzyżuj swe serce. Nie szczędź czasu na rzetelną modlitwę, bo tylko wtedy możesz podać mi dłoń. A więc wsłuchaj się w szum szemrzącego potoku, niech to będzie głos sumienia. Popatrz na swoje dłonie i zupełnie szczerze przyznaj sie co nimi zrobiłeś. Jestem pewny, że nic. Niech dłonie spacerujące po nagim ciele…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bartek zalewski
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…