b... cz.2
zdziwienie?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
No tak, wiedziałam, że to jest zbyt piękne… Mój Aniołek ma kogoś- kogoś o czarnych włosach i przeciętnej urodzie… Taka zwykła dziewczyna, choć wydaje mi się, że gdyby trochę o siebie zadbała, to byłaby śliczna. No ale tak to zwykle jest, że ludzie nie dobierają się w sferze wyglądu. Widocznie ma coś w sobie, skoro taki słodki chłopak z nią jest. Ja sobie tak gdybałam, a moja Anka zniknęła. Niby wyszła tylko do toalety, ale jak spojrzałam na zegarek okazało się, że minęło już 15 minut. Usiadłam więc sobie przy naszym punkcie obserwacyjnym i czekałam na nią. Po 30 minutach zaczęłam się niepokoić i już miałam iść jej szukać, gdy zobaczyłam ją przy barze. Rozmawiała sobie w najlepsze z kolegą mojego Aniołka, zaśmiewali się do łez. W końcu chyba sobie o mnie przypomniała, bo popatrzyła w moją stronę, szepnęła coś do tego chłopaka i podeszli do mnie. Przedstawiła mi go- miał na imię Marcin. Okazało się, że jest bratem Dawida- mojego Aniołka. A jak się poznali? Banalnie- wpadli na siebie przy toaletach! No i z tego co zauważyłam, to chyba zaiskrzyło między nimi. Moja Anka- taka zwykle nieśmiała, teraz paplała w najlepsze i miała te ogniki w oczach- te za którymi jeszcze wczoraj tak tęskniła. Marcin oraz Dawid i jego dziewczyna Madzia przysiedli się do nas. Dawid mało mówił, wydał mi się taki gburowaty- zupełnie inny niż w biurze. A Madzia z kolei wydała mi się przestraszona. No cóż, może się ‘’poprztykali’’- tak to bywa w związkach, Za to Marcin rozbawiał nas nieziemsko- już dawno tyle się nie śmiałam. W sumie to poznałam tylko Marcina, bo Dawid i Madzia milczeli. Ale postanowiłam się tym nie przejmować i zapomnieć o nim- zresztą mam zasadę, że do ‘’zajętych’’ facetów się nie zbliżam. Anka i Marcin spotykali się coraz częściej, czasem zabierali mnie ze sobą na wyprawy w góry, kiedyś nawet pojechaliśmy nad morze na parę godzin tak po prostu- pooddychać świeżym powietrzem. Szybko zostali parą, pasowali do siebie- Marcin był szalony, miał milion pomysłów, 30-stkę na karku i duszę chłopca, a Anka była jego przyciąganiem ziemskim… Sprowadzała go na ziemię, pamiętała o jego obowiązkach i rachunkach. On dbał o…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil smerfatka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…