Bajeczka o pewnym wizjonerze...
Bajeczka, którą napisałem na konkurs organizowany przez portal Zielona Wieza, którego tematem był: zielony. Ot taka zabawa... :-)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„ Bajeczka o pewnym wizjonerze...”
Gdzieś daleko, daleko w świecie leżącym w naszym wymiarze i czasoprzestrzeni mieszkał sobie pewien staruszek. W czasie kryzysu wieku średniego jego chata stała się dla niego swoistym dziełem sztuki. Pomalował ją całą na kolor zielony, a więc i w środku i na zewnątrz, i na górze i na dole... Stała ona na uboczu głównej drogi, jaka prowadziła do oddalonego o kilkaset metrów miasta. W rezultacie rzadko go ktoś odwiedzał, a on wolał wyjść do pobliskiego lasu i coś upolować niż udawać się na gwarne targowisko. Powodów przez, które nikt go tak naprawdę nie odwiedzał było więcej, ale aby to zrozumieć trzeba poznać całą tą zawiłą historię. - Stary głupiec – powiadali między sobą mieszkańcy, ponieważ nie mogli sobie wyobrazić po co ktoś miałby w ogóle malować swój dom, a już na pewno nie mogli sobie uzmysłowić dlaczego akurat na taki brzydki, zielony kolor? Była to większość ówczesnej społeczności ludzi mieszkających w mieście, jak i wokół niego. Im w zupełności starczały drewniane, poobijane, nierzadko zabrudzone błotem i ogólnie brzydkie domki. Natomiast stary głupiec, jak nazywali naszego poczciwego staruszka był wielkim wizjonerem, indywidualistą, którego na pewno nie obchodziło co o nim sądzą inni ludzie. Nie chodzi bynajmniej o to, że pomalował swój dom raz i basta i stał się kimś niezwykłym. Wykazał się też wielką wytrwałością, ponieważ przynajmniej raz na tydzień musiał przeprowadzać renowację swojego dzieła. Spróbujmy sobie wyobrazić wobec tego ile pracy wkładał w to, aby zachować świetność swojego wynalazku. Najgorzej było wtedy, gdy drogą, która znajdowała się w zbyt bliskim sąsiedztwie, przejeżdżała dorożka, czy jacyś wariaci na koniach. Zresztą to akurat była drobnostka w porównaniu z innym problemem. Były nim
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil samur
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…