Bajka
ironicznie, przynajmniej w zamierzeniu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, w pięknym pałacu żyła sobie najprawdziwsza księżniczka. Od najmłodszych lat miała świadomość, że jest jedną z tych istot, dla których wspaniali rycerze pokonują krwiożercze smoki, wygrywają turnieje, zdobywają zamorskie skarby, odbywają pełne przerażających przygód podróże. Wiedziała, że skoro ona istnieje i jest pełnoprawną księżniczką o błękitnej krwi, gdzieś w wielkim świecie żyje książę przeznaczony właśnie dla niej. Księżniczka wiodła szczęśliwą egzystencje wśród dam dworu, paziów i kwiatów. Wszyscy zachwycali się nią, rozprawiali o jej urodzie, intelekcie i talentach. Co krok otrzymywała szczere pochwały, z rzadka przeplatane pustymi pochlebstwami. Dlatego też jej żywot był zaiste przyjemny i lekki. Większość czasu spędzała na pouczających konwersacjach, wesołych zabawach, doskonaleniu swych talentów i wyczekiwaniu na przybycie mężnego księcia. Co dzień, przed snem marzyła, iż następnego dnia zastuka on do bram pałacu i oczarowany jej osobą z łatwością wypełni straszliwe zadanie. W swej imaginacji widziała śmiałka jednym palcem pokonującego smoczysko nękające pobliskie wioski. Potwór ten od lat porywał dziewice i młodzieńców, którzy stanowili jego ulubione przekąski. Jednakże nigdy nie zapuszczał się w okolice pałacu i nie zagrażał bezpieczeństwu dworu. Jako iż nie stanowił zagrożenia dla księżniczki, a jednocześnie był doskonałym środkiem reklamowym i propagandowym, tolerowano go w oczekiwaniu na dzielnego księcia. Mijały miesiące, a żaden mężny młodzieniec o błękitnej krwi nie zjawiał się. Zjawiały się natomiast zaproszenia na wesela księżniczek innych włości, które odnajdywały swoich ukochanych. Jeden pokonał w turnieju 20 zalotników tego samego dnia, drugi uwolnił królewską córkę z niedostępnej wieży, inny zdobył magiczny pierścień, kolejny schwytał aligatora... Widząc to, księżniczka zastanawiała się w czym jest gorsza od konkurentek. Ale nie znajdowała w sobie wad na tyle znaczących, by mogły przesądzić o tak straszliwym braku powodzenia. Była równie piękna, jak większość z nich (a od niektórych nawet piękniejsza), tak samo inteligentna jak najmądrzejsze z młodych mężatek (a od niektórych nawet inteligentniejsza), obdarzona talentami dorównującymi najzdolniejszym z nich... Mimo to, do bram jej pałacu nie zastukał jeszcze żaden książę. Rozważywszy wszystkie za i przeciw, księżniczka zdecydowała się przefarbować włosy i zapuścić warkocz. Zdobywszy magiczne mikstury już po kilku tygodniach zyskała wspaniałe blond loki, tak wspaniałe, że gdy stawała w najwyższym oknie najwyższej wieży, najdłuższe pukle sięgały dziedzińca. Gdy nowa fryzura nie pomogła, księżniczka postanowiła pozbyć się smoka na własną rękę. Jak pomyślała, tak też zrobiła; zatrudniła na czarno kilku speców od ciemnej roboty, oczywiście pod warunkiem całkowitej dyskrecji. W niedługo później gadzina została odnaleziona martwa w swej pieczarze. Nigdy nie wyszło na jaw, w jaki sposób zginął potwór, a ludzie po dziś…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil córka smoków
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…