Bez Tytułu [1]
Pierwszy "odcinek" opowiadania, które jeszcze nie ma tytułu. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie się to zmieni i że uda mi się do tego coś dodać.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{b}-a-{/b}
{i}Niebawem przybędą. Kolejni "goście". Przyniosą Nam nieszczęście. Spróbują zmienić Nasze zasady. Będą chcieli zniszczyć Nasz Stary Ład. Zaburzą Nasz spokój, po czym miną jak poprzedni.{/i}
{b}-b-{/b}
{i}Ludzie lubią mity i legendy. Tak jest od zawsze i nie wydaje się, aby kiedykolwiek miało to ulec zmianie. Ktoś pewnie mógłby powiedzieć "ależ znam ludzi, którzy legend ani mitów nie lubią", lecz stwierdzenie to błędne. Ludzie lubią mity i legendy. Jedni życie poświęcają na ich tworzenie wymyślając to nowe, przeróżne kłamstwa. Drudzy wolą dociekać, dowodzić, zaprzeczać, potwierdzać, szukać prawdy, wskazówek, źródła. Jeszcze inni robią prawie to samo, lecz w celach już zupełnie innych. Eldorado... Święty Graal... Atlantyda... Któż by nie chciał poznać ich tajemnicy. Któż by nie chciał zaznać sławy, przygody, bogactw...{/i}
{b}-c-{/b}
{i}Budynek dworca Łódź Kaliska nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych polskich, remontowanych pod koniec XX wieku dworców. Błękitne szkło, automatycznie otwierające się drzwi, schludna poczekalnia, drogie sklepy. Czysty chodnik przed wejściem, ławki na zewnątrz dla czekających na autobusy, bezdomni śpiący na tychże ławkach, dworzec MPK, linia tramwajowa, przystanek PKS, tłum ludzi, przystanek MPK, parking, samochody, przejście podziemne, kosze na śmieci, dwa wiadukty, bardzo trochę zieleni, nowoczesna rzeźba. Same standardy. Czy może się tu coś wydarzyć poza wieczornymi napadami przez dresiarzy z pobliskiej Retkini, albo drobnych kradzieży kieszonkowych dokonywanych i na stacji i w samych pociągach? Oczywiście. I to właśnie tego pięknego słonecznego dnia jakim jest Dzisiaj.{/i}
{b}-1-{/b}
Męskie toalety na dworcach nigdy nie były jego ulubionym miejscem. Korzystał tylko wtedy gdy na prawdę musiał. Tym razem nie mógł czekać, ciśnienie w pęcherzu było zbyt wielkie by dłużej je powstrzymywać. Z lękiem otworzył drzwi i zajrzał najpierw do środka jakby czegoś się obawiając. Nikogo nie dostrzegając z ulgą wkroczył do jasno oświetlonego pomieszczenia wyłożonego od podłogi do sufitu białymi kafelkami. Puścił klamkę drzwi i powoli wszedł dalej. Odgłosowi zamykających się za nim drzwi towarzyszył złowieszczy grzmot pioruna. Nie, nie złowieszczy, normalny. - poprawił się w myślach. - Czego ja się do jasnej cholery tak boję? Wszedł dalej, już spokojniej i o wiele pewniejszym krokiem - pęcherz nie pozwalał zwlekać. Niepokój mijał z każdym centymetrem, a nawet milimetrem, gdy za zakrętem ujrzał pisuary. Wolał nie korzystać z kabin - takie obrazy potrafią na długo trwać się w pamięci. Znów zagrzmiało. - Ej. Zadrżał. Ta jedna jakże prosta sylaba zakłóciła cały spokój jaki do tej pory panował w pomieszczeniu. Ej, ej, ej, ej, ej, e... Nie zmienił pozycji mając nadzieję, że człowiek, który wypowiedział to słowo, nie skierował go do niego. Chwilę później zauważył stojącego przy nim wysokiego starca, w lustrze widział jego poważną twarz posiekaną zmarszczkami. A te oczy... mogły zwiastować tylko kłopoty. Tylko dokończę. Mężczyzna rozpiął rozporek, spojrzał na swoje odbicie i jęknął. Skąd on się tu do licha wziął? Nie mógł wchodzić drzwiami, usłyszałbym! - Ej. - usłyszał ponownie, wbrew wszelkim nadziejom starzec mówił do niego. Postanowił udawać, że tego nie zauważył. Sekunda ciszy. Przez ten czas dokładnie udało mu się przyjrzeć starcowi. On nie był wysoki, był wręcz ogromny, a do tego niesamowicie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Homo Vulgaris
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…