Wróć do katalogu

Bez żalu

miłość.

YG_1988, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mrok zapadł już zupełny. Latarnie zostały pozapalane, tworząc odbicia na zmoczonej deszczem powierzchni jezdni. Drzewa wypłakawszy ostatnie liście, przedstawiają dość ponury widok. Listopad zwany miesiącem refleksji i spokoju ma w sobie coś tajemniczego, a wręcz złowrogiego witając i żegnając często dni gęstymi mgłami. W takiej scenerii wracałem do domu po ciężkim dniu pracy w banku. Kiedy na ulicach jesień w swym ostatnim stadium, w mym sercu wiosna w początkowej swej fazie rozkwitu.Przez ostatnie dni myśli moje skierowane były ku pewnej osobie. Pięknej dziewczynie o kasztanowych włosach, głębokich oczach i zmysłowych ustach. Jej głos podobny jest do śpiewu ptaków w czerwcowy poranek, a figura taka, że niejedna by pozazdrościła. Wszystko dziś robiłem mechanicznie, myślami będąc przy niej. Zastanawiałem się co robi w danym momencie, o czym myśli, czy się uśmiecha, czy może jej twarz kształtuje zamyślenie lub rozmarzenie. Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych na imprezie. Zobaczywszy ją, od razu mi się spodobała, lecz trzymałem dystans, aby tego nie okazać. Zamieniliśmy kilka zdań zapoznawczych po czym do końca zabawy nie rozmawialiśmy wcale. Za parę dni spotkałem ją przypadkowo na ulicy. Będąc rozpromienioną i wyglądając olśniewająco z rozwianymi włosami, przywitała mnie pierwsza z uśmiechem: - oo, cześć - Cześć Marta. Gdzie to tak pędzisz? - a, śpieszę się, bo umówiłam się z przyjaciółką. Idziemy do kina, a następnie gdzieś na drinka. Dawno się nie widziałyśmy, więc wiesz jak to jest... Dużo spraw do obgadania. A Ty gdzie idziesz? - Wracam z pracy do domu, i książek. Mam dużo nauki, ponieważ kolokwia na studiach się zbliżają. Z bólem serca dzisiaj nigdzie nie imprezuję. - Ja właśnie rozpoczęłam studia na kierunku "stosunki międzynarodowe". Bardzo mi się podoba, ale nie mogę zdobyć kilku książek - Jakich? - Z filozofii, Socjologii i Geografii politycznej.

Wymieniwszy autorów tych książek, okazało się, że dwie z nich mam w domu, kupione gdy byłem na pierwszym roku, a trzecią ma mój serdeczny kolega. Umówiliśmy się na spotkanie nazajutrz, przy którym pożyczyłem jej owe książki. Jeśli uczucia ludzkie są jako bomba o opóżnionym zapłonie, to moje przy tym spotkaniu wybuchły z nadzwyczajną siłą. Patrzyliśmy sobie w oczy, jakbyśmy byli parą i znali się całe lata. Wiele razy słyszałem o pokrewieństwie dusz, lub o tym, że dusze podobne do siebie, dawno temu tworzyły jedność, będąc rozłączonymi później. Musi być to prawdą, bo takie rzeczy jakie działy się przy naszym spotkaniu nie dzieją się często. Coś niewątpliwie się rodziło,a sceneria na piętrze w chimerze potęgowała romantyczny nastrój. Z tego wszystkiego, zapomniała by książek, dla których właściwie się spotkalismy. Rzeczy pięknych się nie zapomina. Są one jak kwiaty na trawie życia. Jednostajna zieloeń niczym się od siebie prawie nie różni, w przeciwieństwie do różnobarwnego kwiecia cudownych zdarzeń. Spojrzeniem, którym mnie poczęstowała na pożegnanie mógłbym wyleczyć całkowicie swą duszę z uprzedzeń względem kobiet, wątpliwości na temat trwałości związków oraz pesymizmu miłosnego. Od tamtego dnia, a było to w piątek (dziś jest czwartek) nie widzieliśmy się wcale. Spowodowane jest to zapracowaniem jej, jak i moim. Codziennie jednak rozmawiamy przez telefon i piszemy wzajemnie miłe słowa na dobranoc w smsach. Z utęsknieniem czekam zawsze na każdą wiadomość od niej. Obiecaliśmy sobie spotkać się koniecznie jutro. Czuję niewysłowioną radość z tego faktu, a myśl, że ją nazajutrz zobaczę wprost mnie obezwładnia. Człowiek wyjałowiony z wszelkiej uczuciowości z zewnątrz, otrzymawszy nagle wberw pozorom, taki nadmiar szczęścia i kolorowych perspektyw, czuje się zupełnie jak pijany. Za chwilę jej szczerego uśmiechu, dałbym na prawdę wiele. Rozmarzyłem się, a tu już północ. Pora iść do łóżka, a czy zasnę? Może być z tym problem... Już jutro ją wreszcie zobaczę ! ...................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

Minęło wiele od czasu, gdy ostatni raz pisałem. Dużo się wydarzyło, więc pozwolę sobie przedstawić wydarzenia zgodnie z ich kolejnością następowania.

Spotkaliśmy się po dość długiej rozłące, czując niewypowiedzianą radość. Nie sądziłem, że tydzień, w którym nie widzę się z daną osobą, może być tak uciążliwy. Ujrzeć dziewczynę do której się tęskniło, jest zwyczajnie bezcenne. Miała roześmianą twarz z pałającymi oczami i zaczerwienionymi policzkami, które nadawy jej wyrazowi powab młodzieńczy jak i zalotność. W Takich momentach można…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych