Wróć do katalogu

Bezimienne dusze

Coś czego bym nie chciał w życiu doświadczyć.

Ameno, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jesień, moja znienawidzona pora roku. Za każdym krokiem spadające liście opadały tuż obok mojej twarzy, sprawiając że musiałam chować ją za zasłoną moich złotych włosów. To już ostatni raz kiedy tu przychodzę, powtarzałam sobie ciągle idąc przez park, choć dobrze wiedziałam, że za rok znów tu przyjdę. Lecz co roku coraz lepiej to znosiłam. Czas szybciej biegł. Ja próbowałam tylko stawiać mu bezsensowny opór jak bym się bała, że moje życie też zdmuchnie jak zapałkę.

Gdy jesienny wiatr przestał zrywać liście z drzew, odgarnęłam włosy i spojrzałam swoimi załzawionymi oczyma na świat i miejsce do którego zmierzałam. Pośród kilku pięknych dębowych drzew, była stara drewniana ławeczka. W tej chwili była ona pusta. Chyba od jakiegoś czasu nikt jej nie odwiedzał, ponieważ była zasypana tęczą liściastych barw. Po parku chodziło wiele osób, lecz nie spoglądałam na nich ani oni na mnie. Teraz liczyły się jedynie moje wspomnienia. Wspomnienia, których unikałam przez cały rok a które teraz były tak silne, że pragnęłam się w nich już tylko cała zanurzyć i utopić jeśli było by to konieczne by go jeszcze raz móc zobaczyć, choćby na jawie a nie we śnie jak mam zawsze. Powiał nagle silny wiatr rozwiewając mi włosy i liście pokrywające ławkę. Dla mnie było to jak zaproszenie do baśni.

Usiadłam powoli na tej stronie ławki po której zawsze siedziałam. Miejsce obok mnie na zawsze będzie należeć do niego. Tak jak i moje serce. Krople łez powoli zaczęły spływać mi po policzkach, gdy wspominałam jego pocałunki tu na tej ławce. Pamiętałam każde jego słowo, które do mnie w tym miejscu powiedział. Każdy uśmiech. Każde spojrzenie. Każde Kocham Cię.

Moja dłoń powędrowała do miejsca, na którym zawsze siedział jak by chciała sprawdzić czy nadal

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych