Biedroneczka...
Czy wierzycie w przeznaczenie? Czasem wciągu jednej chwili nasze życie się zmienia...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pamiętam kiedy przyszłam tutaj po raz pierwszy... Był to jeden z tych okropnie mroźnych dni. Naciągałam rękawy kurtki na dłonie, bo akurat wtedy zapomniałam rękawiczek... Nie miałam też czapki, więc uszy zamarzły mi na sopelki lodu, mimo że desperacko próbowałam zakryć je włosami. No co się tak patrzysz? Wtedy miałam długie włosy... Tak, sięgały mi aż do bioder. O czym to ja mówiłam? A no tak, było bardzo zimno, a ja łaziłam tędy bite dwie godziny! I płakałam... Nagle otworzyły się te drzwi. I stanęła w nich jakaś siwa babuleńka w ogromnych okularach. Na ramionach miała narzucony ten kocyk. No te co leży tam na fotelu... -Ej ty dziewczynko! -krzyknęła, a ja obrzuciłam ją kpiącym spojrzeniem. "Jaka do cholery dziewczynko" -pomyślałam i przyśpieszyłam kroku. -No ty! W tej czerwonej kurteczce! -nie dawała za wygraną. -Wejdź do środka ogrzej się! -Odczep się! -rzuciłam w jej stronę i przyśpieszyłam jeszcze bardziej. Ślizgałam się tutaj przy wejściu na górkę i to utrudniało mi opuszczenie tego miejsca w bardzo szybkim tempie. No co się śmiejesz? "Stara wariatka"- pomyślałam wtedy i zamyślona próbowałam iść dalej. Nagle poczułam, że ktoś łapie mnie za zmarzniętą rękę. -O,. biedroneczko! Jakaś ty przemarznięta! Chodź tutaj do mnie! Przecież ty się rozchorujesz! -trajkotała owa starsza pani i ciągnęła mnie w stronę swojego domu. Zanim zdążyłam zareagować siedziałam już w ciepłej kuchni i popijałam herbatę. -Jak masz na imię Biedroneczko? -Proszę nie mówić tak do mnie... Jestem Elka... -A do mnie mów Petra. Biedroneczko czyś ty zwariowała w taką pogodę szlajać się po ulicach ubrana jedynie w taką podfruwajkę... I dlaczego ty płaczesz dziecinko? -Proszę nie mówić do mnie Biedroneczko... -wycedziłam i pamiętam, że myślałam tylko o tym, żeby uciec od niej. Nie ważne gdzie... Byle daleko. -Co na to Twoja mamusia? -Nie mam mamusi... -odburknęłam już wyraźnie nerwowa. No tak byłam ciężkim przypadkiem. -Przykro mi.. -Mam matkę... -burknęłam i wyciągnęłam z kieszeni papierosa. Bez słowa odpaliłam go i przygryzłam wargę. -Rozumiem... -czekałam tylko aż skomentuje wyciągniętego papierosa, aż ja coś odburknę i opuszczę jej mieszkanie jeszcze szybciej niż tu trafiłam. Ona nie odezwała się ani słowem. Milczałyśmy, ja buntowniczo obserwowałam każdy jej ruch. "Dlaczego mnie nie krytykuje do jasnej cholery!?"- pytałam sama siebie. Denerwowało mnie to. -Ile masz lat? Wyglądasz na jakieś piętnaście... -Mam czternaście... -rzuciłam przewracając oczami. -Też paliłam w twoim wieku. -powiedziała siadając na przeciwko. -
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Izatworzy
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…